Harry Kane ma za sobą sezon, który stawia go wśród najpoważniejszych kandydatów do Złotej Piłki. Zdaniem Paula Lamberta napastnik Bayernu w pełni zasłużył na takie wyróżnienie, choć brak triumfu w Lidze Mistrzów lub na mundialu może utrudnić mu zwycięstwo.

Były zawodnik Borussii Dortmund i Celticu, który w 1997 roku sięgnął z BVB po Ligę Mistrzów, zwrócił uwagę zarówno na dorobek sportowy Anglika, jak i jego zachowanie poza boiskiem. 

– Jeśli spojrzymy na dorobek bramkowy Harry’ego Kane’a, jest fenomenalny. Bardzo podoba mi się również to, że wydaje się niezwykle skromny. To wspaniała cecha u każdego piłkarza. Niezależnie od tego, ile strzela goli, zawsze mówi właściwe rzeczy i zachowuje się naprawdę dobrze – powiedział Lambert. 

Szkot uważa, że pod względem indywidualnym Kane ma pełne prawo myśleć o najważniejszej nagrodzie w światowym futbolu.

– Czy byłby godnym zwycięzcą? Tak, zdecydowanie. Problem w tym, że niezwykle rzadko zdobywa się Złotą Piłkę bez wygrania mistrzostwa świata lub Ligi Mistrzów – zauważył.

Właśnie osiągnięcia drużynowe mogą okazać się największą przeszkodą dla napastnika Bayernu. Jak przypomniał Lambert, przy wyborze laureata głosujący często przykładają dużą wagę do sukcesów odnoszonych w najważniejszych rozgrywkach. 

– Taka jest rzeczywistość. Kiedy spojrzymy na Rodriego i innych zawodników, którzy wygrywali mistrzostwa świata czy Ligę Mistrzów, będzie trudno. Ale Kane całkowicie zasłużenie znajduje się w tej dyskusji – podsumował Paul Lambert.

Liczby Anglika są jednak potężnym argumentem. W poprzednim sezonie Kane strzelił 73 gole dla Bayernu i reprezentacji Anglii. Nikt od czasu Lionela Messiego i jego 82 trafień w sezonie 2011/12 nie osiągnął lepszego wyniku. 

Sam 33-latek podchodzi do całej dyskusji spokojnie. Nie zamierza prowadzić kampanii na swoją rzecz i zaznacza, że decyzja należy do głosujących. Jego uwaga skupia się już na kolejnych celach.

Zwycięzcę Złotej Piłki poznamy 26 października. 


Źródło BFW
Udostępnij