DieRoten.pl
REKLAMA


Kulisy napięć na Saebener Strasse ws. Upamecano

fot. vitaliivitleo / Photogenica

Kulisy rozmów kontraktowych Dayota Upamecano pokazują, jak blisko Bayern był zerwania negocjacji i jak kluczową rolę odegrała osobista decyzja samego piłkarza.

Relacja Stefana Kumbergera ze „Sport1” rzuca nowe światło na napięcia, jakie towarzyszyły rozmowom Bayernu Monachium z agentami Dayota Upamecano. Z perspektywy kibiców nie są to doniesienia, które poprawiają wizerunek przedstawicieli zawodnika.

REKLAMA

Według informacji dziennikarza, nawet w ostatnich godzinach obowiązywania terminu wyznaczonego przez klub, agenci próbowali renegocjować warunki.

Na stół trafiały kolejne żądania, odbiegające od wcześniejszych ustaleń, co wywołało irytację wśród decydentów na Saebener Strasse. Bayern był bliski wycofania oferty i zamknięcia rozmów.

Przez wiele tygodni sam Upamecano pozostawał w cieniu negocjacji, pozostawiając je w rękach swoich przedstawicieli. Sytuacja zmieniła się dopiero w kluczowym momencie. Gdy rozmowy znalazły się na granicy fiaska, to właśnie francuski obrońca postanowił przejąć inicjatywę i jednoznacznie zadeklarować chęć pozostania w Monachium.

Jego bezpośrednie „tak” dla klubu zostało bardzo dobrze odebrane przez kierownictwo Bayernu. Wewnętrznie odebrano to jako dowód przywiązania i jasny sygnał, że priorytetem zawodnika od początku była kontynuacja kariery w czerwonej koszulce.

 

Źródło: Bild / Sky / TZ
GabrielStach

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...