Zawodnicy “Die Roten” zrobili obchód po stadionie, a na koniec Thomas Tuchel zebrał wszystkich i wygłosił mowę. Na konferencji prasowej Manuel Neuer pytany był właśnie o ten moment.
REKLAMA
- Chodziło o to, że każdy z nas marzył o takim meczu. Zdobycie Ligi Mistrzów to największe trofeum w klubowym futbolu. A my mamy szansę na finał.
- Nie czuję strachu. Jesteśmy pewni siebie i wiemy, jaki mecz rozegraliśmy tydzień temu. Wiemy z jakim rywalem gramy. Jeśli masz szansę pokonać Real u siebie, to masz również na to szansę tutaj.
- Ten stadion ma w sobie coś specjalnego, coś historycznego. Trudno znaleźć lepszy stadion w Europie do gry. Jesteśmy podekscytowani - mówi Neuer.
Niemiecki golkiper jest przekonany, że pierwszy gol może być decydujący.
- Wszystko będzie zależało od formy tego dnia. Najważniejszy będzie pierwszy gol. W meczu z taką drużyną jak Real zawsze wszystko sprowadza się do małych rzeczy. Koncentracja będzie na najwyższym poziomie. Obie drużyny są mocne w ataku.
Thomas Tuchel spodziewa się wyrównanego spotkania, gdzie jedni i drudzy będą mieli swoje momenty.
- Myślę, że to może być mecz, który będzie przebiegał falami i miał różne fazy. Obie drużyny będą czasami musiały cierpieć. Obie drużyny są niezwykle mocne w utrzymywaniu się przy piłce i bardzo dobre w szybkich kontratakach. Myślę, że to będzie bardzo złożony mecz.
- To jeden z najtrudniejszych stadionów do zwycięstwa, ale nie jest to niemożliwe. Zagraliśmy bardzo dobry pierwszy mecz, ale niestety nie wygraliśmy. Biorąc pod uwagę, że grają u siebie, dla Realu może to być 51%. To niewątpliwie jeden z największych klubów na świecie. Jesteśmy także dużym klubem w Europie. Dlatego jest to świetne starcie. Jutro gramy o to, żeby dostać się na Wembley.
Szkoleniowiec Bayernu był również pytany o swoją przemowę do całej drużyny.
REKLAMA
- Poczułem, że muszę coś powiedzieć. Mieliśmy dodatkowy dzień na przygotowania i wykorzystaliśmy go jak najlepiej. Jednym z tematów było to, że musimy cieszyć się takimi dniami jak dzisiaj. Ważne jest, aby nawiązać kontakt ze swoimi “wewnętrznym dzieckiem” i zdać sobie sprawę, że wszyscy marzyliśmy o występowaniu w takich meczach.



Komentarze [6]
REKLAMA
REKLAMA