Członek zarządu Bayernu do spraw sportowych poinformował również, że lekarze ustalili przyczynę piątkowego zasłabnięcia szkoleniowca.

— Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę okoliczności, czuje się już… Nie powiedziałbym, że bardzo dobrze, ale dobrze. Dzisiaj został wypisany ze szpitala. To dla nas wszystkich najważniejsza i najpiękniejsza wiadomość — powiedział Eberl na antenie “ARD”.

Według informacji przekazanych przez działacza przyczyną zdarzenia było podrażnienie opon mózgowo-rdzeniowych. Kompany będzie teraz kontynuował powrót do zdrowia w domu.

— Ustalono, co mu dolega. To podrażnienie opon mózgowo-rdzeniowych, które doprowadziło do piątkowego zdarzenia. Skoro jednak może wrócić do domu i tam przechodzić rekonwalescencję, jestem przekonany, że już niedługo znów stanie przy linii bocznej w pełni sił.

Eberl został również zapytany o presję w futbolu i zagrożenia związane z obciążeniem pracą. Działacz zaznaczył, że w przypadku Kompany’ego nie należy łączyć tych kwestii z rozpoznaną chorobą.

— Presja i obciążenia są częścią naszej pracy, ale w przypadku choroby Vinniego musimy być ostrożni, bo to schorzenie, na które może zachorować każdy z nas.

Zwracając się do prowadzącego rozmowę Alexa Schluetera i obecnego w studiu Bastiana Schweinsteigera, doprecyzował:

— Może zachorować pan, może zachorować Basti. Nikomu tego nie życzę, ale nie ma to nic wspólnego z presją, jaką mamy w Bundeslidze. To choroba i trzeba to bardzo wyraźnie rozdzielić. Również przypuszczenie, że przyczyną mógł być wirus, z którym wcześniej się zmagał, zostało wykluczone — taką informację otrzymałem od lekarzy.

Źródło Sport1
Udostępnij