Bayern rozpoczął sezon od wysokiego zwycięstwa 5:1 nad VfB Stuttgart, a następnie pokonał 4:1 VfL Osnabrueck w Pucharze Niemiec. Vincent Kompany podkreśla jednak, że wcześniejsze wyniki nie będą miały żadnego znaczenia, kiedy jego zespół wyjdzie na murawę w Gelsenkirchen.
Belg doskonale zna atmosferę panującą na stadionie Schalke.
– Grałem tam z City i HSV. To stadion, który znamy doskonale. Klub otrzymuje również wsparcie z Belgii. Jesteśmy uważani za faworytów, ale nie możemy tego brać za pewnik. Wszystko zawsze zaczyna się od samego początku. Dobry występ przeciwko Osnabrueck i Stuttgartowi nie gwarantuje automatycznie sukcesu. Nie mogą być bardziej głodni niż my. Ich oczekiwania po trzech latach są ogromne – powiedział trener.
Kompany nie zamierza również traktować Schalke jak typowego beniaminka.
– Patrząc na Schalke, nie można powiedzieć, że to drużyna, która niedawno awansowała. Wyglądają stabilnie. W Augsburgu było im ciężko, ale mieli też dobry okres przygotowawczy. Nie sądzę, żeby w tym sezonie mieli jakieś problemy. Gramy z klubem z Bundesligi, a to zawsze jest trudne – ocenił Belg.
Musiala coraz bliżej powrotu
Jednym z najważniejszych tematów konferencji była sytuacja Jamala Musiali. Niemiec przepracował cały tydzień z zespołem i niewykluczone, że znajdzie się w kadrze na Schalke.
– Miał dobry, pełen tydzień treningów. Wszystko idzie mu dobrze, radzi sobie dobrze. Wyjaśniliśmy już, jak sobie z tym radzimy. Nie można wszystkiego postrzegać jako nadzwyczajnego. Jamal jest teraz w dobrej fazie. Radzimy sobie z tą sytuacją od jakiegoś czasu. Zobaczymy, jak potoczą się dzisiejsze treningi, a potem podejmiemy decyzję, która będzie najlepsza dla Jamala i drużyny – wyjaśnił Kompany.
Pewne jest natomiast, że Serge Gnabry nie zagra w Gelsenkirchen. Trener ma nadzieję, że ofensywny zawodnik będzie dostępny już w przyszłym tygodniu.
Kompany dementuje doniesienia transferowe
Belg został również zapytany o ostatnie informacje, według których latem oczekiwał od Bayernu jeszcze trzeciego dużego transferu. Jego reakcja była jednoznaczna.
– To zupełnie niespodziewane. Nawet nie wstałem z łóżka, myśląc o tym. To, o czym rozmawiamy w myślach, pozostaje w myślach. Jestem totalnie zaskoczony, że coś takiego krążyło po świecie. Zastanawiam się, jak do tego doszło. Wiele rzeczy po prostu bardzo szybko staje się tematem, bez żadnej prawdy – podsumował szkoleniowiec Bayernu.




Komentarze [3]
REKLAMA
REKLAMA