Przed hitem Bundesligi, w którym Bayern Monachium zmierzy się z RB Lipsk, na pytania dziennikarzy odpowiadali trener Vincent Kompany oraz dyrektor sportowy Christoph Freund. Głównym tematem rozmów była oczywiście sytuacja zdrowotna w zespole.
Sytuacja kadrowa
Najważniejsza wiadomość dotyczy Jamala Musiali. Wygląda na to, że pomocnik “Die Roten” jest gotowy do gry. Vincent Kompany nie ukrywał zadowolenia z tego faktu, podkreślając jednocześnie, jak ważne jest wsparcie mentalne dla zawodników wracających po urazach.
– Miałem pełne zaufanie, że wyzdrowieje. Trzeba zawsze dawać chłopakom wiarę, że to nie jest krok w tył, ale czasami krok naprzód. Jestem zawsze dla zawodników, tak jak każdy z nas, czy to Christoph Freund, Max Eberl czy jeden z moich asystentów – mówił na konferencji Kompany.
– Jeśli dziś wszystko pójdzie dobrze, będzie z nami. To wspaniała sprawa.
Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja z Joshuą Kimmichem. Decyzja co do jego występu zapadnie w ostatniej chwili.
– W przypadku Joshuy sprawdzimy to jeszcze dzisiaj. Ewentualnie byłby nawet w stanie zagrać jutro. Mamy obecnie małe puzzle do ułożenia – przyznał trener.
REKLAMA
Jeśli chodzi o defensywę, wciąż brakuje kilku zawodników na prawej stronie. Sacha Boey jest chory, ale dobre wieści płyną z obozu Alphonso Daviesa, który ma za sobą dobry tydzień treningów. Kompany zaznaczył, że choć wypadło trzech prawych obrońców, zespół radził sobie już z podobnymi problemami w przeszłości, a Josip Stanišić i Konrad Laimer wkrótce wrócą do gry.
Styl gry Kane’a
Ciekawy wątek dotyczył Harry’ego Kane’a i jego stylu gry. Kompany zwrócił uwagę na wszechstronność angielskiego napastnika, porównując go do największych pomocników na świecie.
– Wszyscy nasi zawodnicy mają dużo swobody na swoich pozycjach. Harry może poruszać się swobodnie, w polu karnym i za nim. Ma to związek nie tylko z taktyką, ale z dostosowaniem się do konkretnego meczu. Czasami posyła podania jak Toni Kroos i Kevin De Bruyne – komplementował swojego podopiecznego trener Bayernu.
– Ale na koniec musi być zawsze w polu karnym. Jeśli go tam nie ma, pozycję musi przejąć ktoś inny.
Rywal
Bawarczycy mają dobre wspomnienia z pierwszego meczu, wygranego pewnie, ale Kompany przestrzega przed lekceważeniem Lipska. Podkreślił, że to młoda, ofensywnie usposobiona drużyna, która od tamtego czasu mocno się rozwinęła.
– Lipsk ma młodą drużynę, może się zdarzyć, że w pierwszym meczu nie wszystko pójdzie idealnie. Potem długo deptali nam po piętach i wygrali wiele meczów. To będzie intensywne spotkanie, obie drużyny potrafią strzelać gole.
Komentarze