Joshua Kimmich po odpadnięciu Bayernu z Ligi Mistrzów unikał szukania wymówek, wskazując przede wszystkim na błędy własnego zespołu w kluczowych momentach rywalizacji.
Po remisie 1:1 z Paris Saint-Germain i porażce 5:6 w dwumeczu piłkarze Bayernu opuszczali Allianz Arenę z ogromnym rozczarowaniem. W przeciwieństwie do wielu głosów krytykujących decyzje arbitra, Joshua Kimmich postawił na spokojniejszą ocenę wydarzeń.
– Chcę mówić o naszej grze, a nie o sędzim. Popełniliśmy zbyt wiele błędów w decydujących momentach – powiedział pomocnik Bayernu.
Choć wokół meczu pojawiło się wiele kontrowersji dotyczących pracy João Pinheiro, Kimmich nie chciał szukać w tym głównej przyczyny odpadnięcia z UEFA Champions League.
31-latek podkreślił jednocześnie, że mimo niepowodzenia wierzy w potencjał obecnej drużyny.
– Nie uważam, że ten dwumecz nas złamał. Nadal jestem przekonany, że ten zespół może wygrać Ligę Mistrzów – zaznaczył.
Kapitan reprezentacji Niemiec zachował jednak realizm.
– Niestety, nie stanie się to w tym roku – podsumował Joshua Kimmich.
Słowa Kimmicha pokazują, że w Monachium mimo bólu po odpadnięciu wciąż dominuje przekonanie, iż obecny projekt sportowy zmierza we właściwym kierunku.
Komentarze