Młody talent Bayernu uniknął medialnej pułapki i zamiast deklaracji o mundialu postawił na lojalność wobec klubu oraz konsekwentny rozwój.
Lennart Karl uchodzi za jedno z największych odkryć sezonu w Bayernie Monachium. Tym razem jednak nie chodziło o popis na boisku, lecz o dojrzałość przed mikrofonem.
W rozmowie z „Kickerem”, pomocnik został zapytany o plany na czerwiec i lipiec – w domyśle o ewentualny wyjazd na mundial z reprezentacją Niemiec.
– Rozumiem, o co ci chodzi. Ale dla mnie liczy się tylko dawanie z siebie wszystkiego w Bayernie – tylko wtedy mogę liczyć na powołanie. Kto nie liczy na coś takiego, nie ma miejsca w piłce nożnej – odpowiedział spokojnie.
Na pytanie o kontakt z selekcjonerem Julianem Nagelsmannem również zachował dystans.
– Jeszcze nie, nie. Ale w drużynie U-21 było naprawdę fajnie, ze wszystkimi utalentowanymi zawodnikami z Bundesligi – podsumował Lennart Karl.
To wyraźny sygnał rozwoju. Karl nie zaprzecza ambicjom, lecz nauczył się, że w Bayernie deklaracje muszą iść w parze z pokorą. Najpierw regularność w klubie, potem wielkie turnieje.
Komentarze