Rok 2026 może zdefiniować karierę Harry’ego Kane’a, który z Bayernem i reprezentacją Anglii stoi przed realną szansą na trofea, rekordy oraz indywidualne wyróżnienia w historii.
Harry Kane jest dziś jednym z najbardziej kompletnych napastników świata, ale jego gablotka wciąż czeka na najważniejsze klubowe trofea. Gwiazda Bayernu Monachium nigdy nie zdobyła Ligi Mistrzów ani potrójnej korony, co w 2026 roku chce wreszcie zmienić.
– W tym sezonie nadal rywalizujemy we wszystkich rozgrywkach. Zadbaliśmy o to, aby wejść w 2026 rok z szansą na zdobycie wszystkich trzech tytułów. To jest cel zespołu – wygrać wszystko w tym sezonie. Osobiście chcę pomóc drużynie, kontynuując strzelanie goli. To był najlepszy początek sezonu w mojej karierze, co pokazuje, że wciąż mogę się rozwijać – powiedział Kane.
– A do tego dochodzą mistrzostwa świata latem. To oczywiście wspaniały rok i wielka szansa na zapisanie się w historii – dodał.
Forma Anglika sprawia, że Bayern realnie myśli o potrójnej koronie, a sam Kane może nawet zagrozić rekordowi Roberta Lewandowskiego pod względem liczby bramek w jednym sezonie Bundesligi. Dodatkowo reprezentacja Anglii jedzie na mundial jako jeden z głównych faworytów.
Jeśli istnieje moment, w którym Kane mógłby poważnie myśleć o Złotej Piłce, to właśnie teraz. Sam zainteresowany pozostaje jednak wierny swojemu podejściu.
– Jestem osobą, która nie daje się ponieść pochwałom. Oczywiście, miło słyszeć, że ludzie dobrze o mnie mówią, ale wiem też, że wielu z nich będzie mówić o mnie źle, jeśli przestanę strzelać gole w dającej się przewidzieć przyszłości. Staram się nie dać ponieść emocjom i to samo dotyczy sytuacji, gdy sprawy nie idą najlepiej. Ale oczywiście doceniam, gdy ludzie dobrze o mnie mówią – podsumował Harry Kane.
Komentarze