Harry Kane stanął w obronie Thomasa Tuchela po nieudanym mundialu. Kapitan Anglii zaapelował o spokój i wsparcie selekcjonera.
Reprezentacja Anglii po raz kolejny nie zdołała sięgnąć po upragnione mistrzostwo świata. Marzenia o pierwszym tytule od 1966 roku zakończyły się po półfinałowej porażce z Argentyną, a na Thomasa Tuchela spadła fala krytyki za defensywne decyzje taktyczne i zachowawcze zmiany.
W obronie selekcjonera stanął jednak kapitan reprezentacji i napastnik Bayernu Monachium, Harry Kane:
– To on jest głównym powodem, dla którego tu jesteśmy, głównym powodem, dla którego osiągnęliśmy najlepszy wynik od 60 lat. Oczywiście jest wiele pytań „co by było, gdyby” po ostatnim meczu z Argentyną. To jeden z najlepszych trenerów na świecie, ale nawet najlepsi popełniają błędy. Dotyczy to również nas, piłkarzy.
Anglik podkreślił również, że doskonale rozumie emocje kibiców po kolejnym niespełnionym marzeniu:
– Kibice mają pełne prawo być wściekli. Thomas wiedział, że kiedy obejmował to stanowisko, będzie na nim spoczywać ogromna presja i że stawka będzie bardzo wysoka.
Choć Tuchelowi zarzuca się zbyt zachowawczą grę po objęciu prowadzenia, Kane nie ma wątpliwości, że niemiecki szkoleniowiec pozostaje odpowiednim człowiekiem do prowadzenia reprezentacji Anglii i może poprowadzić ją do sukcesów w przyszłości.
Komentarze