Bayern imponuje w sezonie 2025/26, lecz porażka z Arsenalem przypomniała, że nawet europejski gigant nie jest nietykalny w walce o triumf w Lidze Mistrzów.
Bayern Monachium zajmuje drugie miejsce w swojej grupie Ligi Mistrzów, dotarł do półfinału krajowego pucharu i pozostaje w ścisłej czołówce Bundesligi. Początek rozgrywek był wręcz imponujący – 16 zwycięstw z rzędu, w tym efektowna wygrana nad Paris Saint-Germain.
Pierwsze ostrzeżenie nadeszło w meczu z Union Berlin, gdzie Bayern z trudem wywalczył remis. Prawdziwą lekcję dał jednak Arsenal, wygrywając 3:1 w Londynie i dominując zwłaszcza po przerwie.
Hoeness: bez arogancji
Honorowy prezydent Uli Hoeness przestrzegł przed nadmiernym optymizmem:
– Nie będziemy zarozumiali. W przegranym 1:3 meczu z Arsenalem w Londynie, zmierzyliśmy się z przeciwnikiem, który był po prostu lepszy tego dnia. Nigdy nie można lekceważyć takich klubów jak Real Madryt, Liverpool, PSG, Barcelona i Manchester City. Są tam, kiedy trzeba, czekając na odpowiedni moment.
W Europie margines błędu jest minimalny. Bayern wie, że aby sięgnąć po trofeum, musi zachować czujność do samego końca.
Komentarze