Bayern Monachium jasno zakłada, że Michael Olise nie będzie zawodnikiem, którego pozwolą stracić za darmo – decyzje mają być podejmowane dużo wcześniej.
W ostatnich sezonach „Bawarczycy” wielokrotnie dopuszczali do sytuacji, w których kluczowi piłkarze odchodzili po wygaśnięciu kontraktów – dotyczyło to m.in. Thomasa Muellera, Leroya Sané, Leona Goretzki, Raphaëla Guerreiro, Niklasa Suele oraz Corentina Tolisso.
Tym razem strategia ma być inna. W przypadku Michaela Olise klub nie zamierza czekać do ostatniej chwili, nawet jeśli obecna umowa obowiązuje aż do 2029 roku.
Jak podkreśla Christian Falk z redakcji „Sport Bild”, Bayern jest świadomy rosnącej wartości Francuza i jego znaczenia dla zespołu. Jeśli rozmowy o przedłużeniu kontraktu nie przyniosą efektu, klub może rozważyć sprzedaż już na rok przed końcem umowy.
– Najważniejsze będzie to, czy Olise podpisze nowy kontrakt. Bayern wie, że czas działa przeciwko nim, jeśli tego nie zrobi. Wtedy trzeba będzie podjąć decyzję: przedłużenie albo sprzedaż i finansowanie następcy – tłumaczy Falk.
Jednocześnie nie ma presji na natychmiastowe działania. Skrzydłowy ma długi kontrakt i jest kluczowym graczem, a władze klubu liczą, że uda się go przekonać do dalszej współpracy.
Nie brakuje jednak zainteresowania z zewnątrz – mówi się o Realu Madryt, Manchesterze City i Paris Saint-Germain. Bayern jednak zakłada, że utrzymanie Olise pozostaje najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, o ile rozmowy pójdą zgodnie z planem.
Komentarze