Letnie okno transferowe nie należało do najłatwiejszych dla
Maxa Eberla. Bayern dokonał kilku wzmocnień, sprowadzając między innymi Ismaela
Saibariego oraz Nathaniela Browna, ale Vincent Kompany miał liczyć jeszcze
na pozyskanie kolejnego doświadczonego zawodnika.
Problemem były finanse. Jak informuje „SPORT1”, rada
nadzorcza już na wczesnym etapie przekazała Eberlowi jasne wytyczne. Ujemny
bilans transferowy Bayernu nie mógł przekroczyć 50 milionów euro. Oznaczało
to konieczność generowania odpowiednich wpływów ze sprzedaży zawodników.
Nie wszystkie operacje przebiegały jednak zgodnie z planem.
Problem stanowiły między innymi wysokie wynagrodzenia piłkarzy, które w
połączeniu z oczekiwaniami finansowymi Bayernu odstraszały zainteresowane
kluby. W przypadku João Palhinhi monachijczycy mieli otrzymać 15 milionów
euro, choć pierwotnie oczekiwali 25 milionów.
Bayern zdecydował się również na sprzedaż młodych
zawodników, w tym Maurice’a Krattenmachera.
Ostrożniejsza polityka wynika także z dużych inwestycji
infrastrukturalnych prowadzonych przez klub. Bayern chce zachować finansową
stabilność, aby w przyszłości ponownie dysponować większą swobodą na rynku.
Taka strategia ma również drugą stronę – klub nie znajduje
się pod presją sprzedaży swoich największych gwiazd, takich jak Michael
Olise.




Komentarze [2]
REKLAMA
REKLAMA