Luis Díaz rozegrał wieczór idealny, a Bayern Monachium potwierdził ofensywną potęgę, która w sezonie 2025/26 przybiera rozmiary historyczne w skali Bundesligi.
Na zakończenie magicznego wieczoru Luis Díaz posłał symboliczne serce w stronę trybun Allianz Areny. Gest był idealnym podsumowaniem występu, w którym 29-letni Kolumbijczyk oczarował 75 tysięcy kibiców i miał udział przy wszystkich golach w wygranym 5:1 meczu z TSG Hoffenheim. Był to występ kompletny, intensywny i bezlitosny dla rywala.
– Luis Díaz zrobił różnicę. Był dziś kluczowym zawodnikiem, mimo że odnieśliśmy zwycięstwo jako drużyna. Luis zawsze gra z sercem i zaangażowaniem. Potrafi też zostawić za sobą wielu zawodników. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że jest z nami – powiedział Max Eberl.
Pierwsze cztery gole były efektem perfekcyjnie funkcjonującej ofensywy. Harry Kane otworzył wynik i podwyższył prowadzenie, zwiększając swój dorobek do 24 goli po 21 kolejkach. Lepszy wynik na tym etapie sezonu osiągnął w historii Bundesligi tylko Robert Lewandowski w rekordowych rozgrywkach 2020/21. Kane wykorzystał oba rzuty karne, podyktowane po faulach na nieuchwytnego Díaza, przedłużając swój ligowy rekord do 22 skutecznych jedenastek.
Kolumbijczyk sam wpisał się na listę strzelców po kontrataku i asyście Kane’a, a następnie po znakomitym dograniu Michaela Olise. Hat-tricka skompletował po podaniu Jamala Musiali, pieczętując efektowne zwycięstwo.
– Naprawdę lubimy go oglądać – sposób, w jaki strzela gole i jak bardzo przyczynia się do rozwoju drużyny. To prawdziwy wir. Wnosi ogromny wkład w naszą grę ofensywną – podkreślił prezes Jan-Christian Dreesen.
Statystyki tylko potwierdzają skalę dominacji. Po raz pierwszy od sezonu 2004/05 Bayern ma trzech zawodników z co najmniej 20 udziałami przy golach po 21 kolejkach. Kane, Olise i Díaz zgromadzili łącznie 77 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, a 79 bramek drużyny to najlepszy ofensywny wynik w historii Bundesligi na tym etapie sezonu. To atak, który już dziś zapisuje się w annałach ligi.
Komentarze