Cała trójka zdołała już znaleźć swoje nowe kluby. Podczas gdy David Alaba przeniósł się do Realu, to Javi Martinez został graczem katarskiego Qatar SC. Z kolei Jerome Boateng po wielu tygodniach niepewności, w końcu zdecydował się na grę dla Olympique Lyonu.

REKLAMA

Na przestrzeni ostatnich tygodni, wielu kibiców rekordowego mistrza Niemiec zadawało sobie pytanie, dlaczego monachijczycy nie zdecydowali się na przedłużenie umowy z 33-letnim stoperem, który pod wodzą Hansiego Flicka prezentował się całkiem dobrze i grał lepiej niż Alaba.

Problemy osobiste i nieporozumienia z bossami

Na powyższe pytanie postanowił odpowiedzieć dziś Christian Falk na żywo w telewizji „Bild TV”. Jak się okazuje wyróżnić można dwa główne powody. Pierwszy z nich to przede wszystkim problemy prywatne Jerome'a, z którymi Niemiec nie potrafił sobie poradzić.

Na domiar wszystkiego Boateng nie potrafił dogadać się z bossami. Szczególnie z Hoenessem i Rummenigge. Były prezes FCB często był zdenerwowany faktem, że Boa nie dotrzymywał słowa, kiedy prowadził z nim rozmowy w cztery oczy. Mimo wspólnych rozmów i ustaleń z „Kalle”, 33-letni defensor niejednokrotnie odwracał kota ogonem, kiedy rozmawiał z mediami, chcąc ugrać jak najwięcej dla siebie, sprawiając wrażenie nieufnego, nielojalnego i dwulicowego.

Bossowie „Gwiazdy Południa” rozmawiali i starali się również pomóc Boatengowi w jego sprawach osobistych, ale były już stoper Bayernu nie potrafił tego ustabilizować. Potem doszły kolejne nieporozumienia i koniec końców klub nie chciał kontynuować już tej współpracy.

 

Źródło Bild TV
Udostępnij