DieRoten.pl

Czas próby dla świata i sportowego społeczeństwa

28.03.2020, 16:46:17
FotoOlimpik

Na całym świecie problemem numer jeden jest obecnie szalejąca pandemia koronawirusa, która w przyszłości może mieć ogromny wpływ na piłkarski świat...

OCZEKUJ NIEOCZEKIWANEGO.

CZAS PRÓBY DLA ŚWIATA I SPORTOWEGO SPOŁECZEŃSTWA.

 Zabierając się pierwszy raz za pisanie tego felietonu w kalendarzu widniał luty 2018 roku. Za oknem panowała jeszcze, a jakże - sroga zima, jednak jedyne analogiczne wspomnienie jakie mi się nasuwa co do pory roku, to takie, że Bawarczycy również z bardzo zimną, ale w tym wypadku krwią usuwali kolejne przeszkody na swojej drodze po sięgnięcie upragnionych trzech koron. W tamtym okresie już mało który fan powstrzymywał swoje pozytywne emocje i przeczucia widząc z jaką lekkością Bayern wygrywa kolejne mecze w stylu słynnego bawarskiego walca Heynckesa. Sytuacja w klubie była już bardzo ustabilizowana po początkowych, gwałtownych turbulencjach, z których wyszliśmy szybko i gładko dzięki ściągniętemu awaryjnie z zasłużonej emerytury kapitanowi Juppowi. Znając nasz bawarski krążownik jak żaden inny fachowiec na świecie, słynny „Don Jupp” ponownie wyprowadził nasz klub na szerokie futbolowe akweny gasząc wszelkie zaognione konflikty oraz doprowadzając drużynę do sprawnego funkcjonowania zarówno na boisku jak i poza nim...

Tak wtedy zabierałem się po raz drugi za napisanie planowanego od dawna felietonu. Czemu go nie dokończyłem? To może zostawimy sobie na inny, spokojniejszy czas, który miejmy nadzieję niebawem nadejdzie. W każdym razie od tamtej pory strzeliliśmy multum bramek, świętowaliśmy mnóstwo zwycięstw, przeżywaliśmy też kilka bolesnych porażek, a nasza drużyna przeżywała mniejsze lub większe perturbacje, modyfikacje i przemiany.

Tak, od tego czasu zmieniło się bardzo wiele...

Zima już nie przypomina zimy, a jedynie coś na kształt miksu jesieni z wczesną wiosną. Za zimno na chodzenie w samej bluzie, za ciepło na nazbyt grube kurtki i kożuchy. Ostatnio głównym wyznacznikiem meteorologicznym tej pory roku jest częsty, zimny i bardzo silny wiatr. A śnieg? Jeśli chodzi o jakiś z dłuższo falową perspektywą utrzymania się to tylko na sztucznie naśnieżnych stokach lub naturalnie w wyższych partiach gór. Dla domatorów pozostaje ewentualnie ten nienamacalny - polecam obejrzeć pierwszą lub drugą część "Kevina" ;) A tak poza tym? Wiosna też zaczęła się bardzo niepokojąco i nieprzyjemnie, a lato zapowiada się jeszcze bardziej paskudnie, obco, pesymistycznie i beznadziejnie. Niby rok parzysty więc każdy fan sportu powinien niecierpliwie odliczać czas do inauguracji dwóch wielkich imprez sportowych - wyczekiwanych przez Europejczyków Mistrzostw Europy w piłce nożnej, które po raz pierwszy miały odbyć się w iście pro integracyjnej idei, a mianowicie w różnych zakątkach Europy. Co więcej miesiąc później mieliśmy przeżywać drugą w historii olimpiadę letnią (pierwsza miała miejsce w 1964 roku, dwie olimpiady przed tragiczną olimpiadą monachijską z 1972) w jednym z największych i najbardziej kosmopolitycznych miast świata, stolicy kraju kwitnącej wiśni - Tokio.

I co? I nic. Dosłownie.

Świat się nagle zatrzymał. Przestał żyć swoim tokiem. Gatunek ludzki został storpedowany przez nieznany wcześniej szczep wirusa z rodziny koronawirusów: SARS-CoV-2, którego następstwem jest wywołanie choroby COVID-19, która zbiera swoje mroczne żniwo. Bez zagłębiania się w szczegółowe statystyki wiadomo, że chorobę przebyło lub nadal przebywa łącznie już ponad 600 tys. osób z całego świata. Na obecną chwilą umarło z tego powodu przeszło 30 tys. chorych. Niestety mimo pozytywnych przesłanek z Chin, z których to wirus rozprzestrzenił się na inne kontynenty, iż z dnia na dzień nie odnotowuje się kolejnych zachorowań (a nawet jeśli to w ilościach już stosunkowo znikomych), tak w Europie i USA wydaje się, że to tsunami dopiero wdziera się w głąb lądu i końca tego kataklizmu nie widać. Jeszcze w okolicach świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra, media przesyłały pierwsze dość niemrawe doniesienia z Wuhan odnośnie groźnego wirusa atakującego ludzi i replikującego się z szybkością biegnącego Arjena Robbena na prawej flance. Nie oszukujmy się - nikt nie brał tego na poważnie, nikt. Gdzie ten wirus miałby się tu znaleźć? Każdy myślał, że to przecież Chiny, a to od nas bardzo, bardzo daleko. A poza tym, ile to już groźnych wirusów i bakterii wywołujących następujące choroby miało być nieszczęściem i śmiertelnym zagrożeniem dla ludzkości? Niech tylko przypomnę wąglika, ptasią grypę, MERS, żółtą febrę, SARS, świńską grypę i na pewno jeszcze coś pominąłem. Oczywiście były i nadal istnieją choroby, które zabierają życie tysiącom, setkom tysięcy a nawet milionom, takie jak: HIV, Ebola, Denga, Wirus Zachodniego Nilu, gorączka krwotoczna krymsko-kongijska, Wirus Marburg czy znana wszędzie malaria. To wszystko choć pozbawiło lub nadal pozbawia życia milionów, było dla nas znane głównie tylko z mediów. Mogę nawet dość odważnie założyć (z całym szacunkiem!), że prawdopodobnie takie nieszczęście nie dotknęła bezpośrednio większości z nas lub naszych bliskich. Tak i tym razem to była dla nas ciekawostka, news z egzotycznej części świata, abstrakcja. Do czasu.

Nagle? Szok! Niedowierzanie!

Z dnia na dzień sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna jednak nie wszyscy przyjmowali to do wiadomości. Największy do tej pory błąd popełnili Włosi, którzy w dużej większości (szczególnie młode pokolenie) kompletnie zignorowali poważne ostrzeżenia. Ba, mało tego! Podczas gdy wirus już na dobre się rozkręcał, piłkarze zdążyli rozegrać jeszcze mecz we Włoszech. Na domiar złego bezpośrednio w epicentrum tego rozpoczętego horroru i już wtedy mocno alarmującym okresie. I nie byłoby to może jeszcze tak katastrofalne w skutkach gdyby ten mecz odbył się przy pustych trybunach, tak jak rewanż, ale bynajmniej wtedy nikt nie brał takiego obrotu spraw pod uwagę, a potem... potem było już za późno. Niestety doszło wówczas do cichej tragedii, albowiem wirus w „białych rękawiczkach” wzorowo przenosił się w stadionowym skupisku poprzez wszelkie kichnięcia, kaszle, krząknięcia, okrzyki, dotyki na większość kibiców. Kibiców, którzy już przebywali w europejskim ognisku zachorowań na COVID-19 zostawiając wielu do tej pory zdrowych kolegów i fanów przeciwnej drużyny z „niespodzianką”, którą ci zaczęli nieświadomie przekazywać dalej. Między innymi tym oto sposobem Włosi już przegonili Chińczyków w łącznej ilości przypadków zakażeń, a Hiszpania plasuje się od niedawna na czwartym miejscu, a wcześniej trzecim tuż za Włochami, ale ostatnio Stany Zjednoczone w tempie ekspresowym nadgoniły niechlubną czołówkę i wyprzedziły wszystkich, wskakując na pierwsze miejsce tego druzgocącego i krytycznego rankingu. Z resztą członek Rady Wykonawczej Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i doradca włoskiego ministra zdrowia profesor Walter Ricciardi wyraził konkretną opinię na ten temat:

- Myślę, że ten mecz odegrał ważną rolę. Jedna trzecia mieszkańców Bergamo skupiła się na stadionie (przyp. że piłkarze Atalanty rozgrywali ten mecz w Mediolanie) i tam się bawiła. To nie przypadek, że Bergamo jest najbardziej dotkniętym epidemią miastem i to nie przypadek, że osoby z Walencji przeniosły potem wirus do Hiszpanii - powiedział Ricciardi w programie Rai.

Jednak nie nam osądzać kto, gdzie, kiedy i jak zawinił. Możemy tylko gdybać, mieć własne opinie, wierzyć mediom lub innym niezależnym źródłom. Faktem jest jednak to, że niespodziewanie przyszło się nam zmierzyć z czymś na co nikt nie był gotowy i aktualnie spełniające się na naszych oczach scenariusze mogliśmy do tej pory oglądać jedynie na ekranach kin i telewizorów. Chcąc czy nie chcąc znaleźliśmy się w sytuacji krytycznej. Wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy z tego co się dzieje bo zostaliśmy sparaliżowani a przyjęty schemat i ogólny porządek świata został nie tyle zachwiany co kompletnie zdestabilizowany i po prostu przewrócony tak nagle, z zaskoczenia. Podobnie jak 14 lat temu Materazzi przez Zidane'a...

No dobrze, skoro fakty już znamy, pozostaje skupić się na tym co w sferze sportowej (i pewnie nie tylko) naszemu sercu najbliższe - piłce nożnej i Bayernie Monachium. Zacznijmy jednak może od miejsca bez którego FC Bayern tak samo jak i inne niemieckie kluby futbolowe straciłyby swoją rację bytu czyli niemieckiej ligi piłkarskiej.

Jak zapewne wszyscy wiemy Bundesliga została już dwukrotnie zawieszona. Pierwszy przyjęty termin wznowienia rozgrywek spalił na panewce już w chwili gdy go ogłoszono bo pewnym było, że taki stan rzeczy nie zmieni się od tak w przeciągu zaledwie dwóch tygodni. Kolejną przyjętą na ten moment datą zakończenia aktualnej przymusowej przerwy i ponownym startem rozgrywek jest koniec kwietnia. Według terminarza miałby wtedy odbyć się Der Klassiker jednak póki co nadal pozostają do rozegrania również dwa zaległe mecze z Unionem Berlin i Eintrachtem Frankfurt. Na dniach ma się odbyć konferencja przedstawicieli klubów z pierwszej i drugiej Bundesligi by ustalić czy i na jakich zasadach rozgrywki mają zostać dokończone. Największym problemem na ten moment oprócz samego wirusa jest fakt, że ciężko jest cokolwiek przewidywać. Nie wiadomo co się będzie działo za tydzień, dwa tygodnie, miesiąc. Można tylko przypuszczać, ale takie przypuszczenia już dały srogą nauczkę wcześniej bo w tym momencie to nic więcej jak wróżenie z fusów i czyste szarlataństwo mające w efekcie końcowym pomieszać ludziom w głowach co do ich planów i oczekiwań, niż podać konkretne fakty i daty. Tak czy inaczej raczej pewnym jest, że jeśli mecze te odbędą się to bez udziału publiczności. W Niemczech łączna liczba przypadków jest jedną z największych na świecie, z aktualną liczbą przypadków ponad 50 tysięcy. Mimo stosunkowo niskiej śmiertelności (między innymi przez bardzo wysoki poziom służby zdrowia) zakażonych pacjentów przybywa dziennie tysiące i trend ten nie ulega jakimkolwiek pozytywnym zmianom. Niemniej jednak z oficjalnych doniesień wynika, że wszystkim klubom zależy na możliwe jak najszybszym wznowieniu sezonu i przede wszystkim dokończeniu go. Głównym czynnikiem przemawiającym za taką a nie inną postawą jest oczywiście aspekt materialny. Bardzo wiele pomniejszych klubów z niewielkim budżetem lub takich z już istniejącymi problemami finansowymi w przypadku niedokończenia sezonu po prostu przestanie egzystować. Piłkarze, sztab i zwykli pracownicy klubowi nie otrzymają swoich wypłat, rachunki i kredyty nie będą mogły być opłacane na czas o ile w ogóle, i tak stworzy to ostatecznie spiralę, ogromny lej budżetowy z którego wiele klubów już nie będzie w stanie się podnieść i po prostu podupadną. Nie będę już zagłębiał się o jakie konkretnie zespoły chodzi, ale podejrzewam, że większość kibiców orientujących się dość dobrze w realiach niemieckiej piłki będzie podejrzewać, które marki piłkarskie będą musiały a być może nawet już mierzą się z tym problemem. Poza tym nie ma się co oszukiwać, że Bundesliga choć wspaniała, tradycyjna i z największą frekwencją na stadionach pośród innych lig, to jednak na pewno nie jest najbogatszą ligą świata. Bardzo duży wpływ ma na to piękna lecz konserwatywna i wręcz wyśmiewana coraz bardziej w światku futbolowym znana reguła: 50+1, która nie pozwala zewnętrznym inwestorom na przejęcie więcej niż połowy akcji klubu, tak by ten nie posiadał pakietu większościowego i mógł samodzielnie decydować o losach zakupionego stowarzyszenia.
Te wyjątkowe okoliczności nie są w smak również tym największym instytucjom jak choćby Borussii Dortmund. Dyrektor sportowy westfalskiego klubu Michael Zorc poinformował w rozmowie z Kickerem, że ze względu na pandemię koronawirusa czeka ich powściągliwość w zbliżającym się okienku transferowym:

W tym roku nie będzie trzech transferów (nawiązując do zeszłego roku), a tegoroczne lato nie będzie przyjemne. We wszystkich klubach panuje duża niepewność. Najpierw trzeba poradzić sobie z sytuacją kryzysową. W końcu nie wiemy, kiedy będzie można grać ponownie.

Trzeba jednak zaznaczyć, że zarówno BVB, RB Lipsk, Bayer Leverkusen i oczywiście Bayern Monachium zdecydowały się pomóc uboższym ekipom z 1. i 2. Bundesligi rezygnując z należnej im części wpływów z tytułu praw telewizyjnych w wysokości 12,5 mln euro. Jakby tego było mało, ta czwórka postanowiła także dorzuć dodatkowe 7,5 mln z własnych funduszy. Cała pula wyniesie 20 mln euro, a o tym który klub i w jakiej wysokości otrzyma zapomogę zadecydują wspólnie władze Deutsche Fussball Liga oraz Deutsche Fussball Bund. Tak czy inaczej prawdopodobnie wyjście jest tylko jedno - dograć sezon do końca, co pozwoli na utrzymanie jako takiej płynności finansowej poprzez otrzymywanie wpływów z dni meczowych, kontraktów sponsorskich, umów telewizyjnych i tym podobnych. Ot zwykły łańcuch finansowy, który jest jednak niezbędny by przepływ pieniądza był systematyczny, niezakłócony i trzymał stabilnie każde poszczególne ogniwo tych zależnych od siebie jednostek, struktur tworzących razem cały ten sportowo-ekonomiczny mechanizm.

Tymczasem w Bayernie trwa okres sporego napięcia, ale z drugiej strony również swoistego klimatu solidarnościowego. Nie od dziś wiadomo, że Gwiazda Południa to jedna wielka rodzina, czego dowody mogliśmy ujrzeć nieraz. Bayern zawsze pomagał osobom związanym z klubem w ciężkich chwilach i życiowych zakrętach. Wyciągał także rękę do innych klubów gdy te znajdowały się na skraju bankructwa. Także tym razem Duma Bawarii podjęła kroki by ci uboższi lub bardziej pokrzywdzeni nie odczuli tak dogłębnie skutków położenia w jakim się obecnie wszyscy znajdują. Jak już wspomniałem, Nasz Klub zrzekł się swojej części wpływów z praw telewizyjnych a do tego też dorzucił dodatkową kwotę od siebie. Oprócz tego sami piłkarze za pośrednictwem rady drużyny ogłosili chęć rezygnacji z 20% swojego wynagrodzenia na czas trwania tego impasu. Tak samo postąpiły również władze klubu. Zarząd i wszystkie osoby mające bezpośrednio wpływ na kształtowanie Bayernu zredukowali swoje apanaże by jak najbardziej zminimalizować i ograniczyć straty spowodowane kryzysem. To jednak nie wszystko. Nasi piłkarze wspierają gestami charytatywnymi podmioty, które w tym momencie potrzebują tej pomocy najbardziej.
Leon Goretzka oraz Joshua Kimmich założyli fundację o wdzięcznej nazwie #WeKickCorona na poczet której wpłacili po 500 tys. euro. Wypływając z taką inicjatywą zaangażowali sporo innych kolegów po fachu. Do akcji przyłączyli się już między innymi: Sven Ulreich, Leroy Sane, Mats Hummels, Benedikt Hoewedes, Julian Draxler, Sebastian Rode, Mitchell Weiser, Nils Petersen, Julian Brandt, Lars Stindl, Julian Weigl, bracia Sven i Lars Bender, bracia Johannes i Maximilian Eggestein, Benjamin Henrichs, Klaas-Jan Huntelaar a także poprzedni trener Bayernu Niko Kovac oraz wielu innych byłych lub aktualnych piłkarzy związanych z Bundesligą. Na obecną chwilę fundacja zebrała już 3,3 mln euro. Wszystkie zebrane środki zostaną przekazane instytucjom medycznym, społecznym i charytatywnym.
Również Robert Lewandowski nie pozostał obojętny wobec aktualnych uwarunkowań i wraz ze swoją żoną postanowili przekazać kwotę 1 mln euro na walkę z koronawirusem w Polsce. Równowartość 4 mln złotych zostanie przeznaczona na wsparcie jednoimiennych szpitali zakaźnych w całym kraju czyli placówek specjalnie przystosowanych i zajmujących się wyłącznie zwalczaniem epidemii. Pozostałe środki również będą wykorzystane do walki z epidemią. Mimo ogromnej ilości pozytywnych odzewów i pochlebnych komentarzy znalazły się również osoby, którym ten gest lub jego kwota niekoniecznie przypadły do gustu, a nawet upatrują się w nim zagrania czysto marketingowego, wykonanego pod publiczkę. Jest to bardzo przykre, szczególnie w obecnej sytuacji gdyż obojętnie coby człowiek nie uczynił i tak znajdą się osoby, które znajdą w tym drugie dno lub jakiś niepasujący im element. Na szczęście takie indywidua stanowią ledwie ułamek procenta całej reszty przychylnych i życzliwych osób potrafiących godnie docenić tak wielkoduszny i prawy akt. Można śmiało założyć, że większość kolegów z drużyny również zdobyła lub niedługo zdobędzie się na podobny ruch. Trzeba jednak mieć świadomość, że niekoniecznie wszyscy muszą chcieć rozgłosu z tego tytułu by uniknąć właśnie niepotrzebnych w tym momencie debat i porównań kto, gdzie i ile ofiarował.

Na razie aspekt sportowy pozostaje na drugim planie. Choć póki co drużyna nadal nie wróciła do wspólnych zajęć w ośrodku przy Saebener Str. to mimo to piłkarze odbywają codziennie „cybertreningi” poprzez internet gdzie dostają polecenia i wskazówki treningowe oraz szereg ćwiczeń do wykonania od Hansiego Flicka. Oprócz tego wszyscy jako szanujący się profesjonalni sportowcy w dzisiejszych czasach zawodnicy trenują również indywidualnie pod okiem swoich trenerów personalnych czy na podstawie własnego doświadczenia i wiedzy by dbać podczas tego zastoju o swoją kondycję. To wszystko po to by w obliczu powrotu do treningów i tak wyczekiwanych przez kibiców meczy być w optymalnej formie i dyspozycji do pracy na najwyższych obrotach bez żadnych zaległości.

Kolejnym przyprawiającym wielu kibiców o nerwy i ból głowy ważnym zagadnieniem jest kwestia transferów, która od kilku sezonów pozostaje bardzo gorącym tematem pośród bawarskiego środowiska. Faktem powszechnym jest, że Bayern stara się konsekwentnie jednak bez zbędnego pośpiechu odmładzać kadrę. Zarówno jak na innych polach tak i na tym Gwiazda Południa wyróżnia się oryginalnym podejściem. Zarząd przyjął strategię wymieniania po kolei doświadczonych i zasłużonych ogniw bawarskiej drużyny aniżeli przeobrażania jej w całkiem nowy twór na przestrzeni jednego lub dwóch okienek transferowych co mogłoby spowodować chaos i ogólny brak chemii w drużynie, która w FCB była często domeną w szatni. Nie jest też powiedziane, że zrobione na raz zakupy przekładałyby się jakościowo na postawę zawodników co mogłoby prowadzić do słabej gry i braku wyników. Oczywiście drugim bardzo ważnym czynnikiem takiego podejścia w tej materii jest aspekt finansowy. Jak wszyscy wiemy odkąd Bayernem zaczął zarządzać legendarny Uli Hoeness, klub zmienił całkiem swoją strategię zarządzania budżetem, która od tego czasu opiera się na równoważeniu wydatków do przychodów, tak by niepotrzebnie nie zadłużać klubu. Efektem tego jest bardzo ustabilizowana i silna kadra, która została zbudowana jak na dzisiejsze warunki za rozsądne pieniądze. W porównaniu do innych elit piłkarskich Bayern jest jedną z niewielu drużyn, które nie wydały na jednego zawodnika więcej niż 80 mln euro, co i tak miało miejsce dopiero w ostatnim letnim okienku transferowym. Jednak mimo to czasy się zmieniają, i to co kiedyś było nie do pomyślenia dziś jest już rzeczywistością. Kluby piłkarskie, a szczególnie te z prywatnymi, bardzo bogatymi właścicielami i inwestorami popsuły rynek płacąc niebotyczne pieniądze za graczy co napompowało sektor transferowy i podbiło stawki jakie trzeba płacić za piłkarzy do bardzo nierozsądnych i nieprzyzwoitych kwot.

Wszystkim znana jest już przewrotna saga związana z potencjalnym przejściem Leroya Sané z Manchesteru City do FC Bayernu. Ostatecznie z powodu bardzo niefortunnej i poważnej kontuzji do przenosin reprezentanta Niemiec nie doszło. Teraz gdy koniec sezonu jest mimo wszystko bliżej niż dalej, a sam piłkarz wrócił do pełnych treningów cała historia znowu zaczyna nabierać tempa. Nie ma wątpliwości, że Sané jest graczem z nieprzęcietnymi umiejętnościami, który zdołał już udowodnić swoją wartość na boiskach bardzo wyrównanej i przez wielu uważanej za najcięższą, ale i najlepszą angielskiej Premier League. Do tego Leroy jest jeszcze młodym zawodnikiem, który ma szansę na dalszy rozwój i postęp co również podwyższa jego rynkową cenę. Znany z dokładnego oglądania pieniądza przed inwestycją Bayern zdaje sobie sprawę, że najprawdopodobniej będzie musiał wyciągnąć odpowiednio dużą ilość pieniędzy z klubowej kasy jeśli będzie chciał ostatecznie pozyskać tego zawodnika. Jednak Bayern jak to Bayern ma zawsze jakieś karty negocjacyjne w rękawie. W tym przypadku jest to oczywiście ciężka do weryfikacji dyspozycja i wrażliwość zawodnika po tak ciężkiej kontuzji. Aktualnie przegląd postępu jego powrotu do formy został jeszcze bardziej utrudniony ponieważ żadne ligi nie rozrywają spotkań. Natomiast kolejnym atutem, który stawia FCB w jeszcze lepszej pozycji negocjacyjnej jest długość kontraktu Sané, który obowiązuje tylko do przyszłego roku. W świecie piłkarskim rok ważnego kontraktu to niewiele i zawodnicy z takim statusem kosztują mniej niż ci z dłuższymi umowami. Dla wielu fanów Bawarczyków (również i dla mnie) jest to na ten moment zakup wymarzony i wręcz priorytetowy, również ze względu na dość wąską i delikatną obsadę zespołu z Bawarii na pozycji skrzydłowego. Dla Hasana Salihamidzica sprowadzenie tego piłkarza stanowi również najważniejszy cel, ale także i punkt honoru, gdyż jak sądzi bardzo wielu fanów Bayernu (w tym również ja), to właśnie obecny dyrektor sportowy jest odpowiedzialny za przeciąganie zeszłorocznych negocjacji, a przez tak wielką opieszałość doprowadzenie do dłuższego pobytu Leroya w Anglii, co jak dobrze wiemy miało w ostatecznym rozrachunku fatalne konsekwencje. Z drugiej jednak strony ponoć trener Flick na temat zakupu młodego Niemca ma odmienne zdanie i dla niego największym życzeniem i głównym celem pozostaje gracz RB Lipsk Timo Werner, który w tym sezonie osiąga nieprawdopodobne statystyki i stara się dotrzymywać kroku Robertowi Lewandowskiemu w wyścigu o tytuł króla strzelców Bundesligi.

Timo Werner to kolejny zawodnik, który znajduje się w orbicie poważnych zainteresowań Deutsche Rekordmeistera. Według mediów klub ze stolicy Bawarii odbył już nie jedną rozmowę z Wernerem i jego agentem. Jakiś czas temu Timo miał zostać zapewniony przez działaczy Bayernu, że klub będzie chciał go pozyskać w najbliższej przyszłości i prosi tylko o cierpliwość na co zawodnik miał przystać ponieważ i jemu zależało na dołączeniu do zespołu z Monachium. Niemniej jednak aktualnie sytuacja ta już nie przedstawia się tak pozytywnie i przyjemnie jak to jeszcze do niedawna miało miejsce. Zawodnik ponoć poczuł się urażony, że Monachijczycy zdecydowanie bardziej wykazują chęć i potrzebę pozyskania Sané aniżeli jego osoby. Dodatkowo oliwy do ognia dolał i tak mający już za uszami popularny Brazzo, który niedawno wyjaśnił, że Bawarczycy nie potrzebują aktualnie zawodnika o profilu gracza Lipska ze względu na odmienny styl gry jaki preferuje Bayern a w jakim odnajduje się piłkarz w obecnym zespole. Poza tym dyrektor sportowy podkreślił funkcje i rolę jaką odgrywa Robert Lewandowski w zespole, a w takiej Werner ponoć miałby w Monachium problem ze swoimi umiejętnościami. Według medialnych doniesień zawodnikiem coraz bardziej zainteresowany jest Liverpool a i sam gracz nie ukrywa, że traci już nadzieję i ochotę na grę w barwach rekordowego Mistrza Niemiec. I choć trener Flick ponoć zabiega o ten transfer to jednak perspektywa pracy z obecnym szkoleniowcem mistrza Anglii Juergenem Kloppem bardzo pasuje graczowi RB Lipsk.

Mimo szczerych chęci i wielkich oczekiwań fanów bardzo wątpliwym wydaje się by obaj ci ofensywnie usposobieni gracze mieli zostać sprowadzeni do Monachium. Myślę, że tym bardziej nie jest to możliwe do zrealizowania podczas jednego okienka transferowego ze względu na potrzebę zakupu kolejnych piłkarzy, których wartość rynkowa jest bardzo duża.                

Takim piłkarzem jest młody zawodnik Bayeru Leverkusen Kai Havertz, który jest obecnie uważany za jeden z największych jak nie największy talent niemieckiej piłki. Zaledwie dwudziestoletni zawodnik rozegrał jak na swój bardzo młody wiek ponad sto spotkań na najwyższym szczeblu rozgrywek piłkarskich w Niemczech, a do tego może pochwalić się fenomenalnymi statystykami. Za swoją fantastyczną postawę Havertz został nagrodzony w plebiscycie Golden Boy 2019 trzecim miejscem na świecie. Nic więc dziwnego, że cena wywoławcza jaką Aptekarze będą oczekiwać za tego gracza będzie ogromna. Mówi się o co najmniej 100 mln euro. Kai Havertz jest niewątpliwie zawodnikiem jakiego Bayern nie chciałby przepuścić. Uważam, że do dzisiaj wiele osób w zarządzie czuje się skonfundowanym przypominając sobie o zaprzepaszczonej szansie pozyskania Kevina de Bruyne z VfL Wolfsburg. Tym razem działacze powinni wyciągnąć wnioski jeśli nie chcą za jakiś czas ponownie pluć sobie w brodę. Wyciąganie tych wniosków będzie jednak sporo kosztować.

Coraz więcej kibiców kieruje swą uwagę również na kończące się w 2021 r. kontrakty tak ważnym zawodnikom jak Thomas Müller, Manuel Neuer, David Alaba, Thiago, Javi Martinez, Jerome Boateng oraz Sven Ulreich. Każdy z nich jak wiadomo to bardzo ważna i zasłużona postać monachijskiej drużyny.

Na ten moment klub przede wszystkim najpierw pragnie przedłużyć umowę z najlepszym golkiperem ostatniej dekady Neuerem, i choć media podają różne informacje to jednak wydaje się, że zawodnikowi również zależy na pozostaniu w obecnym miejscu. Kwestią różnicy zdań pozostaje ponoć długość kontraktu, ale myślę, że każdy fan powinien pozostać w sprawie naszego kapitana spokojny.

Thomas Mueller to ulubieniec kibiców bawarskiego zespołu. Szczególnie tych związanych regionalnie z klubem albowiem Thomas to w tym momencie jedyny Bawarczyk z krwi i kości będący w zespole. Specyficzny zawodnik miewał lepsze i gorsze momenty w Monachium jednak ostatni czas, odkąd zespół przejął Flick wydaje się jednym z najlepszych w karierze Muellera. Choć wychowanek Bayernu miał już raz fantastyczną ofertę do opuszczenia Bayernu Monachium na rzecz Manchesteru United nie zdecydował się na taki krok i wydaje się, że i tym razem zarówno klub jak i Thomas dojdą do porozumienia w kwestii przedłużenia kontraktu.

Hiszpan Thiago mimo swojego zaawansowania technicznego i dużego potencjału często zawodził drużynę w najważniejszych momentach. Tym sezonem miał pokazać czy nadaje się na dalszą grę w Monachium i czy mu na tym zależy. Można krótko stwierdzić, że piłkarz z numerem 6' zamknął tym sezonem usta wszelkim krytykom i osobom wątpiącym w jego dalszą przydatność klubowi. Jego statystyki, dojrzałość i wpływ na grę zespołu są nie do przecenienia. Bardzo ciężko jest mi wyobrazić sobie brak nowej umowy dla byłego piłkarza FC Barcelony.

Trochę inaczej sytuacja ma się z innym Hiszpanem, Javi Martínezem. Zawodnik sprowadzony tuż przed przyjściem Pepa Guardioli mimo swojej ciągłej przydatności nie odgrywa w drużynie już tak znaczącej roli jak dawniej. Obszary na których Hiszpan potrafi grać są mocno obsadzone i od dłuższego czasu Hiszpan nie jest pierwszym wyborem przy ustalaniu składu. Ponadto Javi często łapie pomniejsze kontuzje, które przeszkadzają mu w dojściu do stabilnej dyspozycji. Podejrzewam, że Hiszpan chętnie zostałby w Monachium na dłużej, ale tego czy zarząd zaproponuje mu przedłużenie umowy nie byłbym już taki pewien.

Jak podają media bardzo niepewna przyszłość jawi się przed kolejnym ulubieńcem kibiców Davidem Alabą. Wydaje się, że nie bez przyczyny Austriak zmienił ostatnio swojego byłego już agenta na słynnego Piniego Zahaviego. Tego samego specjalistę od negocjacji zatrudnił Robert Lewandowski przygotowując się wcześniej na twarde negocjacje z Bayernem w sprawie nowej umowy. Spekuluje się, że Alaba czuje się mocno zawiedziony faktem, że pomimo obietnic ze strony bossów Bayernu przy okazji podpisywania poprzedniego kontraktu co do otrzymania szansy gry w środku pola (tak jak ma to miejsce w reprezentacji narodowej), David do tej pory nie został tam nawet przetestowany. Jeszcze większe rozgoryczenie u zawodnika powoduje ponoć fakt, że Joshua Kimmich, który jest obecny w Monachium zdecydowanie krócej niż Alaba, stał się podstawowym zawodnikiem na tej pozycji, mimo że jak twierdzi wielu fanów, a także ekspertów Kimmich był zdecydowanie bardziej efektywniejszy grając na prawej obronie za czym na pewno przemawiają statystyki. W obecnym sezonie z powodu przewlekłych kontuzji zawodników ze środka defensywy David jest wystawiany właśnie na pozycji centralnego obrońcy co z resztą wychodzi mu perfekcyjnie i każdy jest pod wrażeniem postawy sympatycznego Austriaka. Jednak czy będzie to miało znaczenie przy ostatecznych negocjacjach z Bayernem? Na ten moment ciężko cokolwiek wyrokować. Podejrzewam, że Alaba bardzo chętnie zostałby w Monachium, ale tym razem na konkretnych, ustalonych pod siebie warunkach zarówno tych kadrowych jak i finansowych. W przeciwnym razie nie będzie się krępował by opuścić stolicę Bawarii w tym okienku lub w następnym za darmo, a i chętnych na usługi Austriaka na pewno nie zabraknie.

Jerome Boateng od dłuższego czasu wygląda na gracza nie do końca skupionego na grze w tym klubie i ogólnie na futbolu. Za czasów Pepa Guardioli, był określany przez wielu jako najlepszy obrońca na świecie. Obecna dyspozycja środkowego obrońcy nie ma za wiele wspólnego z tym co reprezentował jeszcze cztery, pięć lat temu. Choć trzeba przyznać, że przy aktualnym deficycie na tej pozycji zawodnik stara się o wiele bardziej niż na początku sezonu to jednak trzeba śmiało powiedzieć, że w momencie powrotu do kadry Lucasa Hernandeza oraz Niklasa Süle, były reprezentant Niemiec straci z miejsca pozycję w podstawowej jedenastce. Jerome od dłuższego czasu swoim aroganckim, pretensjonalnym i lekceważącym zachowaniem dawał znać, że nie zależy mu dłużej na godnym reprezentowaniu Dumy Bawarii w dalszej perspektywie. I chociaż już jedne przenosiny do stolicy Paryża ostatecznie nie doszły do skutku to jestem zdania, że to pierwszy zawodnik, który powinien opuścić Bayern, a obie strony na tym na pewno skorzystają.

Idealny rezerwowy Sven Ulreich, który pod nieobecność Neuera w sezonie 17/18 z jednej strony uratował krajowy sezon Bayernu a z drugiej nie stanął na wysokości zadania w kulminacyjnym punkcie Ligi Mistrzów prawdopodobnie czeka na rozwój sytuacji w związku z Manuelem Neuerem. Niewykluczone, że będzie to miało znaczenie przy zapowiedzianym przyjściu utalentowanego Alexandra Nuebela z FC Schalke 04, który pozostanie w klubie by grać lub zostanie od razu wypożyczony w zależności od perspektyw jakie zostaną mu przedstawione. Można rzecz, że los obu bramkarzy jest uzależniony od decyzji w sprawie Manuela Neuera, jednak coby się nie działo Sven mógłby zostać w Monachium na jeszcze jakiś okres ponieważ zna swoją rolę w klubie, nie jest przy tym kapryśny czy niezadowolony a w obliczu wystawienia go w składzie można być pewnym dość wysokiej klasy fachowości i stabilności w bramce.

Obecny trend na pewno nie wpasowuje się w idee jakimi kieruje się Bayern. Jednak chcąc utrzymać się w czołówce najlepszych ekip świata zarządzający klubem będą musieli w końcu sięgnąć bardzo głęboko do kieszeni. Już poprzednie okienko transferowe, które było zapowiadane jako najbardziej spektakularne w historii zakończyło się mocno mieszanymi odczuciami fanów. Kupiony już wcześniej za rekordową jak na Bayern i Bundesligę sumę Lucas Hernandez póki co nie pokazał pełni swoich umiejętności. Głównie z powodu ledwo przebytej poważnej kontuzji i po niedługim czasie złapania kolejnej. Z obiecywanych wielkich transferów nie udało się pozyskać nikogo, a by zachować twarz i mieć w miarę kompletną kadrę zarząd ratował się na szybko wypożyczeniem Philippe Coutinho, którego dyspozycja w Barcelonie nie miała za dużo wspólnego z grą w Liverpoolu oraz Ivana Perisica, którego opis i samą ideę wypożyczenia po prostu przemilczę. Nie wspominając już o krążących od niedawna informacjach na temat pomysłu wykupienia tego zawodnika...

Im bliżej będzie do momentu otwarcia okna transferowego tym więcej pojawiać się będzie plotek, kaczek dziennikarskich i domysłów na temat potencjalnych graczy, sum odstępnego i warunków negocjacji czy kontraktów. Jak to wszystko się zakończy ciężko w tym momencie wyrokować. Szczególnie teraz gdy obecna sytuacja zmieniła w tak krótkim czasie funkcjonowanie świata i postrzeganie priorytetów życiowych oraz finansowych. Uli Hoeness w niedawnej rozmowie z Kickerem przyznał, że w najbliższej przyszłości nie wyobraża sobie w futbolu transferów za 100 mln euro tak jak to miało miejsce już od jakiegoś czasu. Przewiduje również, że taki trend utrzyma się co najmniej przez kolejne 2-3 lata. W tym co mówi legenda Bayernu nie sposób mu przyznać słuszności jednak jakie będzie to miało przełożenie na rzeczywistość też z trudem określić. Być może rynek zareaguje tak jak sądzi honorowy prezydent Bayernu, ale niewykluczone, że stanie się kompletnie na odwrót i ze względu na zastój i głód futbolu oraz emocji sportowych kwoty od razu wrócą do ostatnich wartości a nawet powiększą się o kolejny nieprzyzwoity poziom.

To co będzie działo się w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach zaważy na przyszłości globu na następne lata. Dotyczy to zarówno sportu jak i życia publicznego, gospodarki i Nas samych. Sytuacja jest niecodzienna i osobiście sam jestem skonsternowany tym, że jeszcze do niedawna bagatelizowałem tą sytuację. Na szczęście jednak szybko się zreflektowałem i pojąłem, że to nie sen, moja wyobraźnia ani film tylko realia z którymi trzeba się zmierzyć. Mimo wielu innych aktualnie ważniejszych spraw na głowie tęsknię za piłką niemiłosiernie. Powoli sezon wchodziłby w najważniejszą fazę a z nią związane są zawsze największe emocje. Niemniej jednak wierzę głęboko, że zdecydowanie prędzej niż później ten stan rzeczy ustabilizuje się i będziemy mogli powoli wracać do normalności.

Chciałbym życzyć Wam dużo zdrowia i pomyślności by przejść ten okres możliwie jak najbardziej bezboleśnie i bez komplikacji, a Nam jako kibicom Najwspanialszego Klubu Świata cierpliwości w oczekiwaniu na miejmy nadzieję pozytywne decyzje odnośnie reszty sezonu oraz jak zawsze wygrania wszystkich możliwych tytułów, ale przede wszystkim wygrania tego bardzo trudnego meczu z tym złowrogim, szkodliwym, brutalnym i nieludzkim przeciwnikiem.

P.S. Wybaczcie moją wylewność i rozpisanie w ledwo pierwszym artykule. Jeśli jest to dla Was zbyt długa lub lirycznie nieodpowiednia forma proszę dajcie znać bym następnym razem mógł bardziej trafić w Wasze gusta, tak by te felietony czytało się po prostu przyjemnie. Dzięki z góry za uzasadnioną krytykę :)

Alfik91 aka AllFick

źródło: Własne
Sklep motoryzacyjny - iParts.pl

KONKURS TYPERA

DieRoten.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z DieRoten. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (71)

reklama



04.04.2020 16:37
Oby jak najszybciej wróciła normalność.
01.04.2020 19:55
@tapczan
To nie były żadne prywatne kanały ekspertów ani nic podobnego, tylko wywiady przeprowadzone nie z pierwszymi lepszymi ludźmi, tylko z cenionymi profesorami lub lekarzami wirusologami o nieposzlakowanej opinii. Unia sieje taką panikę, że głowa mała.
01.04.2020 08:32
Tomek,David,Manu i Thiago
Z Boa,Javim i Svenem bym nie rozmawiał nawet o tym

Wszystko mocno rozsądnie i ostrożnie w obecnej sytuacji, dobro klubu i jego bezpieczeństwo finansowe na pierwszym miejscu.
Manu na pewno nie na 5 lat...chyba,że ten rok a może i dwa ostatnie za "czapkę gruszek" (jakaś rozsądną klauzula).
Tak bym to @Alfik91 widział.
31.03.2020 23:54
@vaterland
Kwestia krytyki zarządu głównie polega na tym że kiedy chcą to potrafią .Narobili nadziei 3 finaly ligi mistrzów w ciągu 4 lat .zatrudnienie Guardioli mające na celu wzmocnienia klubu na europejskiej scenie. Mieli przychodzić najlepsi utalentowani gracze globu .. A jak wyszło ? Tasci z Rosji jako wzmocnienie ..śmiech na sali .takich paradoksów było dużo więcej .. hurtowe mistrzostwa brak godnego rywala w lidze , poskutkowało tym że nagle puchar i liga wystarczy ..hajs się zgadza .. serio dla jednego z najlepszych klubów na świecie tak ciężko kupić dwóch skrzydłowych ? Którzy mają wskoczyć w miejsce legend robbery ..
Kovac .. szkoda gadać .. marnowanie potencjału ..ta pracę dostał po znajomości innego wytłumaczenia na taki cyrk nie ma.. Hassan następny wafel ,w takim BvB nawet mają z niego bekę całkiem słusznie ,chłop jest lata świetlne za nimi .. kiedy nam udowodni że coś potrafi ? ..
Też mi się podoba niemiecka szkoła futbolu , ale jeśli taki Goretzka gra kiche czy Muller albo Boateng który wygląda jak drewniany kloc .. to głupota jest mówić źle o lewym który często w pojedynkę ciągną ten wózek .
31.03.2020 23:07
Panowie, ten "esej" miał prowadzić do analizy naszej obecnej sytuacji zarówno na świecie jak i tej wewnętrznej, klubowej a nie być zalążkiem konfliktów i problemów...
A więc abstrahując może ktoś się wypowie na temat przedłużeń kontraktów obecnych zawodników?
31.03.2020 15:18
Szanowna redakcjo. Myślę że to też jest czas, żeby przyjrzeć się zachowaniom "niektórych" użytkowników, zwłaszcza tych nowych. I ostrzeżenie to chyba za mało. Nie może być tak żeby ktoś obrażał wieloletnich szanowanych użytkowników tego portalu.
31.03.2020 05:24
@Bayern022 ty prędzej masz obsesje bo pod tym postem nie pojawił się żaden mój komentarz nt narodowości piłkarzy ani Lewandowskiego, a przywołujesz temat niezwiązany zupełnie z dyskusją i moimi wypowiedziami :D

Kolejna błędny aspekt twojej wypowiedzi to fakt że Lewandowskiego w tym sezonie chwale (i to często) bo gra bardzo dobrze więc nie wiem skąd taki pomysł. Krytykowałem go kiedy zwodził w zeszłych latach co teraz nie ma miejsca. Dodam że jest zupełnie odwrotnie niz piszesz, w Polsce kult Polaka przekracza często zdrowy rozsądek (wybujałe marzenia o złotej piłce, umniejszanie Bayernowi ze „jest za mały” dla Polaka itp), w momencie kiedy krytykowałem go to opierałem się na artykułach powstałych w niemieckiej prasie krytykujacych formę w kluczowych spotkaniach i podejścia do klubu oraz kolegów, w tamtym czasie to polskie media obstawały przy koncepcji wywyższania tego zawodnika ponad nasz klub.

To samo tyczy się rzekomej krytyki jego zachowania. Owszem mam mu za złe sagę transferową, zwalanie winy na kolegów za brak armatki ale również widzę wielka zmianę w jego nastawieniu do klubu i kolegów, nie jest to piłkarz który kocha Bayern ale przynajmniej okazuje mu szacunek i cieszę się że nieprzyjemne sytuacje są już przeszłością

Jako kibic Nationalelf i niemieckiej piłki naturalnie cieszę się kiedy grają tutaj reprezentanci kraju. Bayern zawsze zrzeszał najlepszych niemieckich zawodników i jest to spójne z wizją zarządu, zresztą lista życzeń bossów oraz hansiego również pokrywa się mniej więcej z moją (Havertz, Sane, Werner). Jak wiec widzisz nie jestem jak na kibica naszego klubu odosobniony w swych sympatiach.

Jeśli jakiś piłkarz w jakimś stopniu zrani moje kibicowskie uczucia albo zawiedzie nadzieje to niezależnie od paszportu będę go krytykował. Tak było z nie- Niemcami Tonim i Pizarro których odejścia na pewnym etapie chciałem mimo wielkiej sympatii bo drużyna potrzebowała przebudowy. Tak samo również z Niemcami jak Ballack czy Kroos którzy zdradzili klub kierując się pazernością i egoizmem, moje zastrzeżenia i opinia na ich temat (mówiąc delikatnie) jest wielokroć gorsza od opinii nt Polaka nawet podczas sagi kiedy zalazł nam kibicom (krytykując zarząd i kolegów) za skórę.

Ponadto przemysł swoją wypowiedz. Nie przystoi kibicowi Bayernu ciagle krytykowanie zarządu i obecnej kadry. Jest na tyle mocna że obecnie jesteśmy liderem ligi i jedynym z dwóch- trzech faworytów do zdobycia ligi mistrzów. Potrzebujemy ewolucyjnych zmian, a nie jak sugerują często polskie media rewolucji. Niech dziwią cię bardziej (Jeśli faktycznie kibicujesz Bayernowi od wielu lat) postawy wśród polskich fanów polegające na opluwaniu naszej filozofii i legend które ją wprowadziły w życie ale w polskim internecie obrażanie Uliego, Kalle czy nawet Robbery to norma, a wytknięcie (i to nt zeszłego sezonu) konkretnych zarzutów Polakowi to zbrodnia. Krytyka takich masowo pojawiających się głosów byś mógł się zająć
31.03.2020 04:02
@vaterland
Tak patrze na twoje opinie i mam wrażenie że jeszcze nigdy nie oceniles obiektywnie gracza niemieciego pochodzenia. Stary Bundeslige na codzien oglądam blisko 15 lat , Bayern około 20. I powiem ci że to twoje podkreślanie narodu zawodnika w stylu ,francuz , polak, Niemiec jest chore . Bo odejmij z potrójnej korony .. Francję Holandię , Austrię , Chorwację , Brazylię .. to zostanie wielkie nic .. dzisiejszy futbol się zmienił , na sukcesy klubu pracują wszystkie nację.
A ty widzę myślisz że są 70 . W juve czy realu też występowali najlepsi rodacy .
Czepianie się Lewandowskiego jest chore bo to tylko jednostka ,ma pomagać 10 innych osób .. on nawet nie ma rezerwy.
Pamiętam elbera Brazylijczyka zdobywał gole nikomu nie przeszksdzalo , pizarrro podobnie super .. Lewy strzela lipa .. bo polak , jeszcze rozumie gdyby Niemcy go karcili za to , ale oni wręcz przeciwnie ,Polscy kibice hejtuja .. .. dla kogoś kto przez tyle lat obserwuje ten klub to jest chore . Zaprzeczanie wartościom itd ..
Pozdro mam nadzieję że sezon się wznowi . A to tylko moje przemyślenia
31.03.2020 00:19
@FanGraczyBayern - Brazzo sam się ośmiesza. On już tyle powiedział i zrobił, że nawet się nie ma co zastanawiać. To błazen jakiego Bayern nie bardzo dawno nie widział. O ile w ogóle...
31.03.2020 00:16
@tapczan
To jest dziwne że wszystkie rządy tym obrywają.
Co do korporacji, banków itp. bez tej szarej masy to by nie istnialy, ci można i wielcy bez tej masy saraczków nie mieli by racji bytu.
31.03.2020 00:12
Za dużo teorii spiskowych, potem powstają takie grupy jak antyszczepionkowcy albo ludzie leczący covid 19 witaminą c. Oficjalny stan nauki zakłada mniej spektakularne i bardziej realistyczne scenariusze
30.03.2020 23:59
Niezależni eksperci i naukowcy co mają kanały na youtubie ? Tiaa a wcześniej przeprowadzali eksperymenty na parówkach w mikrofalówce. Taka ich wiarygodność. Ponawiam pytanie skoro wszyscy wiedza, że wielka tajemnicza ręka tym steruje to czemu pozwalają na ogromną recesje, problemy gospodarcze, itp. Wszystkie kraje, rządy, korporacje, banki, organizacje pozarządowe zjednoczyły się przeciwko szarym ludziom ?
30.03.2020 23:47
@hoven - ten stan wyjątkowy to powinni wprowadzić już w zeszłym tygodniu. Wiadomo że to jeszcze dobiłoby gospodarkę, ale szybciej moglibyśmy się pozbyć tego dziadostwa.

Mojej znajomej brat jest policjantem. Najpierw po ludzku się zachowali i pouczali. Ale jak zobaczyli tę samą babkę po raz 3 w grupie na świeżym powietrzu, dowalili mandat na 5-ciocyfrową kwotę.
30.03.2020 23:10
@Prezes42 może i umieraja ale nie tak szybko; trzeba byc intelektualnie slepyym na poziomie GuteSpiele zeby nie rozumiem jak dziala psychologia czlowieka w momencie gdy mieszkasz w duzym miescie a na ulicy widzisz polowy szpital albo lodowisko zamienione w kostnice - mozesz przytaczac statystyki grypy ale na to jest szczepionka; a teraz masz sytuacje w ktorej za chwile lekarze i pielegniarki beda chorzy i na 90% za 2-3 miesiace bedzie sytuacja w ktorej wojsko bedzie klasc ludzi w polowych umieralniach (nie szpitalach).

Moze umiieralnopsc n9e jest wysoka ale zarazalnosc jest bardzo + mamy przypadki powtornego zarazenia (czyli organizm nie nabiera odpornosci) - czeka nas zapewne stan wyjatkowy w ciagu miesiaca w calej Europie, a dogrywanie jakichkolwiek meczow to jest mrzonka.

Nie bedzie przyszlego sezoniu wiec pewnie obecny zostanie dograny jako 'przyszly' czyli pomijamy 1 sezon - i to jest pozytywny scenariusz. Pomjajac juz ze gespodarke czeka rececja jakiej niewidziano - ile klubow, barow, restauracji i firm jest w stanie przezyc 3-6 czy 12 miesiecy bez obrototow? Wg naszego forumowego blazna wszystko sie mialo skonczyc w tym tygodniu, a my dopiero za dwa-trzy miesiace zaczniemy sie dopiero zblizac do apogeum; czyli dokladnie momentu kiedy nie ma lekarzy, ludzie stracili prace, nie ma dostaw w sklepach i ktos bliki Ci umarl + recesja w kazdej dziedzinie zycia
30.03.2020 23:08
@Prezes42
Teraz każdy z tych ekspertów chce mieć te swoje znane 5 minut.
Prawdziwi naukowcy i wirusolodzy to nie wywiady i ekspertyzy tylko pracują pełną para nad tym problemem, czyli jak dokopać temu wirusowi.
Proste.
30.03.2020 22:04
@Piter1985
Co do wypocin tego czegoś co napisało przed Tobą nie będę się wypowiadał bo najgorzej to trollowi odpowiadać na poziomie trolla. Normalnie powinien wylecieć z forum, ale co zrobić.
Co do tych teorii niezależnych ludzi to jest tego na prawdę sporo na youtube. Co ciekawe wiele z nich jest zbliżonych ze sobą ponieważ wielu tych ekspertów, a są to doświadczeni lekarze wirusolodzy pracujący nad podobnymi zjawiskami od X lat dziwi się bardzo dlaczego to jest tak mocno nagłaśniane i na wielu stacjach TV i serwisach. jest to tak przedstawiane, że ludzie zaczynają panikować. Te liczby podawane zarażonych i ofiar oni uważają za całkiem normalne, a ponadto wielu z nich wymienia właśnie, że to otoczenie rządzących w całej Europie chce właśnie na tym zaistnieć i mają w tym swoje interesy. Oczywiście nie podaję tu jakiś teorii spiskowych, ale czy to nie jest dziwne i podejrzane skoro co raz większa część zabiera podobny głos w tej sprawie? Właśnie pewnie jest tak jak napisałeś, że my szare społeczeństwo prawdy nie poznamy.
30.03.2020 21:32
Według Sky Hansi Flick oraz Rummenigge chcą aby Alaba pozostał w klubie na kolejne lata. Z kolei Brazzo nie widzi przeszkód w tym aby David opuścił Monachium. Do tego byłby otwarty na wymianę Alaby za Sane. Hasan chce, aby Lucas Hernadez stał się kluczową postacią w Bayernie.

Ja już nie wiem. Czy oni już wymyślają, aby ośmieszać Brazzo, czy rzeczywiście tak jest i Brazzo sam się ośmiesza.
30.03.2020 19:45
Póki co to Ty się @Kontraktowiec zaprezentowałeś w taki sposób od jakiego wyzywasz @Prezes42 .
Kolega przedstawił pewien punkt widzenia, teorię jedną z wielu i tyle. Wydaje mi się,że nawet pewnej nadinterpretacji jego wpisów tutaj dokonano ale czego się spodziewać po kimś kto na dzień wyzywa drugiego od cwaniaków a na do widzenia od debili...
Co do takich czy innych teorii, niektórzy wykorzystują być może obecną sytuację,żeby mieć "swoje pięć minut" po prostu a inni może faktycznie coś dobrze kombinują, węszą ale wiecie co mi się wydaje...że my szare robaczki i tak nie poznamy do końca prawdy, bez względu na to jaka ona jest.
Przyczyn poznać nam dane nie będzie ale ze skutkami wszyscy się zmierzymy.
30.03.2020 19:22
Prezes42. Cwaniak ale jak jego dopadnie to pierwszy będzie płakał i przypominał cały pacierz bo umiera . Co za debil jeszcze porównuje grypę zapalenie płuc do koronowirusa . Świat stoi na głowie ze wszystkim a ten opowiada pierdoly bo nudzi mu się na kanapie w chałupie i nie ma co oglądać . Debil i tyle
30.03.2020 18:40
@Prezes42 nie no ten virus jest groźniejszy od wcześniejszych, zobacz w jakich wymyślnych kombinezonach chodzą w Azji, w jakich Putin. Zakażenie osób z ciężką cukrzycą ,astmą , chorobami serca powoduje śmierć. Ponadto to nowy virus może być tak że powoduje zwłóknienie płuc czyli oznacza to że nie masz po chorobie może w późniejszym czasie takiej wydolności jak wcześniej i sapiesz po krótkim biegu, ponadto podobno prowadzi lub może do zapalenia pnia mózgu. Nowy virus i nie wiesz jakie są skutki na organizm, to nie jest grypa że o niej wszystko wiemy.
30.03.2020 18:16
Powiedzcie geniusze kto stoi za tym spiskiem i wymyśloną pandemią na która dały nabrać się wszystkie kraje świata ? Wielki potwór spaghetti czy rudzi którzy chcą przejąć kontrole nad światem ? A wiecie, że ziemia stoi na 4 słoniach które stoją na żółwiu ?
30.03.2020 17:00
@Kimas
Tutaj jest właśnie cały problem. W TV zazwyczaj wypowiadają się ,,eksperci'' którzy są bliżej rządzących polityków i mają teraz swoje 5 minut. Jednak gdy poszukamy jakiś źródeł niezależnych to można się na prawdę ciekawych rzeczy i bardzo jasno wytłumaczonych dowiedzieć w sprawie tej rzekomej ,,pandemii''. Akurat odnosiłem się dokładniej do tego co opowiadał Dr. Wolfgang Wodarg (można w Youtube posłuchać co o tym myśli) w sprawie tego wirusa i też z początku nie byłem przekonany co do jego teorii, ale potem ze strony włoskiej i nawet polskiej było bardzo podobne przedstawienie sytuacji.
@hoven
Nie chodzi o żadne teorie spiskowe, ale o popatrzenie rzetelnie na sytuację . Co roku setki tysięcy europejczyków umierają z powodu powikłań grypowych, płuca + choroby towarzyszące w tym koronawirusy . W Europie we Włoszech zmarło ponad 10 tyś, ale czy te liczby biorąc pod uwagę 80 milionowe społeczeństwo trapione chorobami jak każde to powód do tego, żeby media aż taką panikę siały to jest 0.000125 % ? 2600 ofiar w Stanach to na 325 milionów ludzi to jednak jest 0.000008 % ludzi. Ja rozumiem, że trzeba zachować pewne zasady bezpieczeństwa i czujność, a ludzi zakażonych będzie więcej, ale to jest przegięcie. 10 lat temu też pandemia A/H1N1 która trwała rok zabiła jeśli mnie pamięć nie myli ok.200 Polaków i jakoś 300 tyś zgonów na świecie zanotowano i nikt żadnych nadzwyczajnych środków w kraju i Europie nie podejmował.
30.03.2020 15:32
30.03.2020 12:16
@Kimas
Kimas oni nie muszą być lekarzami czy wirusologami.
Mają płacone za powtarzanie słów i tyle.
To tak jak w reklamach medykamentów, zresztą teraz tych ekspertów jak mrówek, co jeden to inna teoria.
Niedługo będzie że z kosmosu ten wirus przyleciał jakaś powracająca sonda go przywlekła.
30.03.2020 11:53
tapczan Ci jak to nazwałeś ,, eksperci " są często opłacany przez telewizję i mówią to co w danej chwili mają mówić. A jako, że są lekarzami, wirusologami są większym autorytetem niż Grażyna zapytana pod biedronką co myśli o koronawirus. Na początku czytałem opinie tych ludzi bo byłem ciekawy. Teraz odpuszczam, bo jest tego za dużo a opinie są głoszone na zasadzie ,, chyba w grudniu spadnie śnieg, ale może już w listopadzie być ".
30.03.2020 11:48
@Kimas bo ludzie to chyba w takich sytuacjach odczłowieczają się i zaczynają wierzyć w jakieś brednie i teorie spiskowe głoszone przez znachorów i para-ekspertów.
30.03.2020 11:35
Hoven przesadzasz ze swoimi teoriami. Koronawirus to nie Ebola. W tej chwili nikt dokładnie nie wie ile to potrwa wszystko. Ekspertów narodziło się jak grzybów po deszczu. Na jakiej podstawie głoszą swoje tezy? Zaraz mi się przypomina pewien lekarz, który kiedyś przekonywał że coca cola jest zdrowsza od wody.
30.03.2020 01:39
@hoven
Fajnie napisane, lecz na tym czymś nikt nie wygrywa, nawet Chiny.
Ich gospodarka oparta jest na obcym kapitale, na światowej konsumpcji.
Co i jak będzie za iles tam tygodni, nikt nie przewidzi tego.
@Prezes42
Teraz to ci eksperci jak grzyby po deszczu się pojawiają.
Dla mnie to prawdziwi i rzetelni eksperci powinni pracować nad znalezieniem antidotum, bez tego nigdy tego nie zatrzymamy.
30.03.2020 01:09
Panowie mimo tych wszystkich obostrzeń i całego chaosu zachowajmy w sobie choć trochę optymizmu. Bez niego to wszystko co ma miejsce będzie siadało nam na głowę jeszcze bardziej i do tego niemiłosiernie wydłużało oczekiwanie na powrót normalności :)

Edytowano : 2020-03-30 01:16:17

Traktować sytuację poważnie i stosować się odpowiedzialnie do ograniczeń to jedno. A znowuż wyrokować już najgorsze i wpadać w dołek psychiczny to drugie. Zachowajmy rozsądek w ocenie, dbajmy o siebie i bliskich oraz myślmy trzeźwo. Teraz wiele podmiotów będzie chciało wykorzystać ten wrażliwy moment i przekonać nas do "słuszności" swoich racji.
30.03.2020 01:00
@Prezes42 czyli wg tego rozpoznania fakt ze w NY stawiaja polowe kostnice a w wielu krajach polowe szpitale, amerykanie pompuja $2BLN (!!!) w gospodarke i wydaja dekret na mocy prawa wojennego zeby GM zaczal produkowac respiratory (wg teorii spiskowej jak ilosc produkowanych respiratorow mialaby pomoc gospodarce?) - to wg Xiebie sciema majaca napedzic gospodarke? dodajmy do tego rozpaczliwe dzialania FED i ze tak naprawde na wszystkicm wygrywaja Chiny - teoria spisku bylaby niedorzeczna, wiec niby o co chodzi?

badzmy szczerzy; wirus rozpstrzezenia sie przerazajaco szybko; za chwile sluzba zdrowia bedzie zarazona i braknie respiratorotow, miejsc w kostnicach i trumien; gospodarke czeka recesja (to juz jest pewne), a ludzi czeka rozpacz i panika

amweryka odciela sie od europy ale to za chwile europa odetnie sie od ameryki - za 2-3 miesiace bedzie najsmutniej - polowe szpitale, polowe kostnice, tysiace ludzi umierajacych dziennie
30.03.2020 00:10
Rozumiem, że wszystkie rządy i organizacje pozarządowe wspólnie dążą do upadku cywilizacji i ustanowienie nowego porządku świata, tak ? Ludzie, jak się co poniektóre bzdury czyta to nie wiem się śmiać się czy płakać.
29.03.2020 23:22
29.03.2020 23:12
The sticking point regarding Manuel Neuer's contract extension (expires in 2021) remains the contract length. While the club wants to extend with Neuer by 2 years until 2023, the player wants 5 years. A compromise must therefore be found [Kicker]


5 lat to zdecydowanie za dużo.
29.03.2020 22:13
A BVB jutro wraca do treningów na murawie, ćwiczyć mają w dwuosobowych zespołach żeby minimalizować ryzyko... Wydaje mi się to zupełnie niepotrzebne żeby już zaczynać takie zajęcia.
29.03.2020 21:35
Na Fangola ktos wrzucil zdjecia pokazujace jak sie prowadzi Ze Roberto na pilkarskiej emeryturze. Niezly byczek z niego:)
29.03.2020 20:02
@Prezes42 - dość optyistycznie to brzmi co mówisz. Niemniej jednak genezę tej choroby od jakiegoś tam gada można by wsadzi między bajki.
29.03.2020 19:50
@RedMistrzuPL
Ostatnio oglądałem wywiad z niezależnym profesorem, wirusologiem w Niemczech, który sam się zastanawia dlaczego aż taką aferę Europa z tego robi. Gdyby mu dali przykładowo rok czy dwa lata temu testy na koronawirusy to wśród losowo wybranych 20 tys obywateli we Włoszech bezproblemowo znalazłby zarażonych, a jeśli testy wykonałby w przychodniach bądź szpitalach na osobach z przeziębienami lub innymi problemami z drogami oddechowymi to 8-15% miałoby koronawirusa z czego część na niego by umarło co nie jest żadnym ponadnormowym wynikiem.
Z początku trochę sceptycznie też do jego słów podchodziłem, ale potem 2-3 lekarzy ekspertów z innych Państw wypowiadało się podobnie na temat tego to jednak coś w tym prawy jest.
29.03.2020 18:45
@WayeThe
Aby ten cały bałagan minął, potrzeba dwóch rzeczy mianowicie szczepionki i lekarstwa.
Inaczej to będzie i będzie bez końca, proste.
Przecież jak zachorowalność spadnie we wszystkich panstwach do 1 przypafku na tydzień to wystarczy.
Jeden mecz i od nowa, przyklad Włochów.
29.03.2020 17:48
Grania już do wakacji nie bedzie a pózniej nie bedzie kiedy dograć bo nowy sezon trzeba zaczać, ligi zostaną zakończone na tym etapie i w zależności od federacji jedni uznaja kogoś za mistrza inni nie. Podobnie jest siatkówce czy koszykówce zakończono sezon z aktualnymi wynikami. Jesli sprwadzi się wersja z wirusem ze on już u nas zostanie wówczas zmieni sie całokowicie nasze funkcjonowanie. Stadiony będą zapłenione tylko np w polowie aby kibice byly od siebie w pewnej odległości. Nic już takei samo nie bedzie po tej pandemii.
29.03.2020 15:54
@Zerafaelo
Wystarczy że rozgrywki będą wstrzymane do końca kalendarzowego roku i nawet kuby bundesligi leżą.
Uefa i Fifa też ostro oberwą.
Co do koncernów farmaceutycznych, nie bój się o nie, nie ten to następny wirus.
29.03.2020 15:07
A co jeśli virus nie ustąpi i będzie powodował skutki uboczne, np stan zapalny pnia mózgu? Trzeba wypracować system dokończenia sezonu na wszelki wypadek na przyszłość gdy nie będzie możliwośći organizacji skupisk ludzi. Choćby podpiąć piłkarzy w domach pod komputery i zacząć virtualną grę.

Edytowano : 2020-03-29 15:17:10

Virus to sposób na obniżenie światowego przeludnienia i sposób aby ludziom średnio zamożnym i zamożnym dobrze się nadal żyło. Myślicie że wojny na bliskim wchodzie są z broni którą sami sobie wyprodukowali, nie Puti n i USA dają im broń żeby się wystrzelali i tak samo jest z virusem, poza tym koncerny farmaceutyczne co będą sprzedawać jak nie będzie chorób na to sobie nie mogą pozwolić.
29.03.2020 14:47
@Prezes42
Mądrze prawisz, co do liczby zarażeń dość mała w skali świata czy nawet narodu, ludzie mimo co trochę pochowani.
Jakby życie toczyło się jak się toczyło wtedy by była Sodoma i Gomora.
Wszystko i tak wróci do poprzedniego stanu, ludzie mają gdzieś pamięć.
Przykład II wojna Światowa, miała spowodować koniec wszelakim wojnom.
Do klubów i tak wrócą pieniądze, ci najwięksi tego tak mocno nie odczują.
29.03.2020 13:56
@Piter1985
Może tak być i też mam taką nadzieję. W teorii im dłużej ta sytuacja potrwa tym piłka będzie tracić co raz większe pieniądze. We wiarę w ludzkość bym za bardzo nie liczył. Gdy ta pandemia (przynajmniej tak to określili politycy) się skończy ludzie będą masowo wyjeżdżali, zwiedzali i wydawali o ile jeszcze będą mieli za co. Społeczeństwo patrząc ogółem jest obecnie zbyt patologiczne żądne pieniędzy i konsumpcji. Jak to powiedział Loew: Matka Ziemia upomina się o swoje. Chociaż ja bym tego obecnego stanu żadną pandemią nie nazwał ze względu na to, że procent zarażonych czy ofiar jest całkiem normalny jak na tego typu wirusy które co roku zabijają ludzi to jednak uwagę zachować trzeba i trochę przytrzymać w niepewności społeczeństwo.
29.03.2020 13:48
Żaden rok czy dwa. Jeśli kiedykolwiek stan piłki nożnej wróci do sytuacji z przed miesiąca to będą to długie lata.
29.03.2020 13:32
Nie wydaje mi się,żeby "państwo" gdziekolwiek zdecydowało się na pomoc zawodowym klubom przy tym ile każdy będzie miał problemów z gospodarką, z tym ilu ludzi będzie walczyć o przetrwanie...tylko absolutny polityczny samobójca będzie wówczas rzucał milionami dla milionerów.
Stawiam na powrót czasów gdzie jak będziemy mieć po kilka transferów za 40-50 baniek to zrobimy prawdziwe wow...

Mam nadzieję,że nie okaże się ta moja wiara w ludzkość wyłącznie wielką naiwnością:-/
29.03.2020 13:22
@dzordan szkoda czasu na twoje lekkomyślne i po prostu głupie opinie. Myślisz, że na takim meczu przy pustych trybunach nie ma ludzi? Chyba nie zdajesz sobie sprawy z powagi sytuacje. Jaśnie paniczowi brakuje piłeczki i w dobie ogromnej pandemii mają dla niego grać... Bez komentarza.
29.03.2020 13:06
@RedMistrzuPL oczywiście, niemniej odbudowa może trwać kilka sezonów. Uważam że przy całym problemie który powstał to szansa dla klubów mądrze zarządzanych w tym dla nas, jeśli mądrze zainwestujemy, możemy zbudować skład który wyprzedzi konkurencje. Najwiecej może stracić hiszpańska piłka zarządzana chyba najgorzej
29.03.2020 13:00
@vaterland
Nie piszę że to ot tak wróci.
Powiedzmy że ta cała pandemia skończy się we wrześniu. Może dojść że większość klubów pafnie i to zdrcydowana większość.
Najgorsze co może być to pomoc państw klubom.
Za rok po pandemii ludzkość o tym zapomnii proste, nie pierwszy raz, to będzie.
Zaważy też głód kibiców, czyli brak oglądania meczów, po tak przymusowej przerwie chęć oglądania będzie większa.
Tam gdzie kibice i oglądalność tam i zaraz kasa.
Ja sam nie oglądam meczów, ale ten ich brak istnieje, więc jak się to wszystko unormuje to raczej kupię pakiet sportowy.
29.03.2020 12:54
Wrócić tak zwyczajnie nie wróci, do tego potrzeba odbudowy struktur finansowych. Wiele klubów osłabnie na lata a niektóre zbankrutują. Tym się kończy przeinwestowanie pożyczonych pieniędzy
29.03.2020 12:46
Co do polityki transferowej, to myślę że to wszytko wróci do tego co było przed tą paniką.
Nie zadajemy pytania czy to nastąpi, a raczej trzeba zadać kiedy.
Tak zobaczycie że ludzie po roku, dwóch od tej paniki zapomną, tak było jest i będzie.
Nic nas to nie nauczy.
Pokaż więcej

reklama