Lennart Karl jeszcze rok temu grał w drużynie Bayernu U-17 , a dziś jako zdobywca dubletu przygotowuje się do udziału w mistrzostwach świata.
Lennart Karl ma za sobą sezon, który całkowicie odmienił jego karierę. Jeszcze niedawno mieszkał na Campusie FCB i występował w drużynie U-17, a dziś jest częścią pierwszego zespołu oraz reprezentacji Niemiec jadącej na mundial.
W rozmowie dla klubowego magazynu „51”, 18-latek opowiedział o swojej drodze na szczyt i momentach, które najmocniej wpłynęły na jego rozwój. Karl przyznał, że przełom nastąpił po bardzo trudnym sezonie w drużynie U-16:
– Wtedy zdałem sobie sprawę, że sam talent to za mało. To fundament, ale najważniejsze jest nastawienie. Nic mi wtedy nie wychodziło. Ani na treningach, ani w meczach. Zacząłem więc sam dodatkowo pracować – ćwiczyłem wykończenie akcji i szybkość. Trenerzy to zauważyli, a moje występy zaczęły się poprawiać.
Piłkarz podkreślił również ogromną rolę rodziny w swojej karierze:
– Kiedy mój brat przeniósł się do Frankfurtu i rodzice musieli wozić go kilka razy w tygodniu, dopiero wtedy naprawdę zrozumiałem, ile poświęcili wcześniej dla mnie. Bez takiego wsparcia ta droga nie byłaby możliwa.
18-latek opowiedział też o życiu poza boiskiem po przeprowadzce z Campusu do własnego mieszkania:
– Najpierw śpię, potem jem śniadanie z przyjaciółmi albo spędzam czas z dziewczyną i rodziną. Gram też w gry wideo i staram się wcześnie chodzić spać.
Komentarze