Jeśli wierzyć medialnym doniesieniom, Bayern Monachium zmienia filozofię transferową. Szef scoutingu, Nils Schmadtke, przebudował struktury i postawił na odkrywanie talentów w Ameryce Południowej i Europie Południowej.
Jak wynika z najnowszego odcinka podcastu Sky “Mia san vier”, prowadzonego przez Floriana Plettenberga i Kerry’ego Hau, w Monachium doszło do istotnej zmiany strategii transferowej. Kluczową postacią tej transformacji jest Nils Schmadtke.
– Stworzył zupełnie nowy zespół scoutingowy – ujawnił dziennikarz Sky.
– Dużo działań prowadzi się w Ameryce Południowej, a także w Europie Południowej – przekazał Plettenberg.
Celem jest odkrywanie utalentowanych piłkarzy odpowiednio wcześnie – zanim trafią na radary największych klubów i ich ceny wystrzelą w kosmos.
Zmiana dotyczy nie tylko kierunku poszukiwań, ale przede wszystkim profilu pozyskiwanych zawodników. O ile w ostatnich latach Bayern stawiał na nierzadko na gotowe gwiazdy, o tyle teraz priorytetem stają się piłkarze z dużym potencjałem rozwojowym.
— Bayern nie może co lato dokonywać transferu za 100 milionów — twierdzi Kerry Hau.
Gravenberch jako przykład
W podcaście padł konkretny przykład ilustrujący nowe podejście: Ryan Gravenberch. Holender trafił do Bayernu w 2022 roku z Ajaxu Amsterdam jako 20-latek za 18.5 mln euro. Rok później odszedł do Liverpoolu za 40 milionów, a dziś wyceniany jest nawet na 90 mln euro.
Z jednej strony to dowód na to, że Bayern potrafi wyłowić talent, który wielokrotnie zwiększa swoją wartość. Z drugiej – przestroga, że klubowi nie udało się zatrzymać go na dłużej i w pełni z niego skorzystać. Podobny scenariusz dotyczył Mathysa Tela, który również nie przebił się na stałe do składu, ale przynajmniej przyniósł solidny zysk transferowy.
Musiala – wzór
Jako prawdziwy wzorzec “idealnego transferu” powinien służyć jednak przypadek Jamala Musiali. Niemiec trafił w 2019 roku na Campus Bayernu z Chelsea jako 16-latek za zaledwie 200 tysięcy euro. Dziś jego wartość rynkowa wynosi 120 milionów euro.
Komentarze