Forma Luisa Díaza stała się jednym z
tematów wewnętrznych dyskusji w Bayernie Monachium. Jak informuje „Sport1”, po
bezbramkowym remisie z Schalke 04 w klubie pojawiło się pewne niezadowolenie z
dyspozycji zespołu, które dotyczyło również 29-letniego skrzydłowego.
W kolejnym ligowym spotkaniu z SV Elversberg Vincent
Kompany zdecydował się pozostawić Kolumbijczyka na ławce rezerwowych. Plan
zakładał, że Díaz po wejściu na boisko wniesie do ofensywy Bayernu świeżość i
zrobi różnicę. Tak się jednak nie stało. Skrzydłowy zmarnował między innymi
bardzo dobrą sytuację, w której mógł obsłużyć podaniem Harry’ego Kane’a.
Mimo słabszego okresu Kompany nie zamierza podważać
pozycji Díaza.
– Chodzi przede wszystkim o wykończenie. Jego energia nieustannie stwarza zagrożenie – powiedział trener Bayernu.
Belg zwrócił uwagę, że Kolumbijczyk wciąż regularnie dochodzi do sytuacji.
– Najpierw trzeba sobie te okazje stworzyć, a on robi to raz za razem dzięki swoim wbiegnięciom za linię obrony i aktywności – podsumował Vincent Kompany.
Jednym z powodów spadku formy może być ogromne obciążenie Díaza. Mówi się, że zawodnik właściwie nie miał dłuższej przerwy od futbolu przez ostatnie 22 miesiące, a w międzyczasie wystąpił również na mundialu w 2026 roku.
Sytuacji nie ułatwia kalendarz reprezentacyjny. Podczas najbliższej przerwy Díaz ma wraz z Kolumbią rozegrać dwa spotkania w Stanach Zjednoczonych, a w listopadzie kadrę czeka jeszcze podróż do Australii. Długie loty, zmiany stref czasowych i kolejne mecze oznaczają następne obciążenia.
Dlatego dziennikarze spekulują, że Bayern może rozważyć zapewnienie skrzydłowemu dłuższego okresu regeneracji. W Monachium nie ma jednak fundamentalnych wątpliwości dotyczących jego jakości – problemem ma być przede wszystkim odzyskanie świeżości i skuteczności.




Komentarze [25]
REKLAMA
REKLAMA