Nowy kontrakt Dayota Upamecano to nie tylko sportowa stabilizacja, ale też negocjacyjny sukces Bayernu, który postawił granice i nie uległ wszystkim żądaniom obozu zawodnika.
Jak informują dziennikarze „TZ” – Mano Bonke, Philipp
Kessler i Hanna Raif – rozmowy kontraktowe Bayernu Monachium z Dayotem
Upamecano miały znacznie więcej napięć, niż mogło się wydawać. Choć finalnie
osiągnięto porozumienie, agenci francuskiego obrońcy nie zrealizowali
wszystkich swoich postulatów.
Kluczowym punktem spornym była premia za podpisanie nowej
umowy. Obóz zawodnika domagał się 20 milionów euro wypłaconych jednorazowo.
Bayern pozostał jednak nieugięty. Ostatecznie kwota premii ma wynieść nieco
ponad 16 milionów euro i – co istotne – zostanie rozłożona na cały czteroletni
okres obowiązywania kontraktu, w kilku transzach.
Sama pensja Upamecano nie uległa zmianie i ma oscylować
wokół 20 milionów euro brutto rocznie. To pokazuje, że klub był gotów docenić
sportową wartość piłkarza, jednocześnie pilnując struktury finansowej i
precedensów płacowych.
W kuluarach pojawia się jeszcze pytanie o klauzulę
odstępnego i ewentualny wpływ jej aktywacji na wypłatę premii. Choć scenariusz
jej „unieważnienia” wydaje się mało prawdopodobny, nie jest całkowicie
wykluczony.
Niezależnie od szczegółów, Bayern może uznać ten etap rozmów za swoje małe zwycięstwo. Teraz uwaga przenosi się na kwotę klauzuli, która wciąż pozostaje największą niewiadomą.
Komentarze