Bayern nie zamierza bezczynnie patrzeć na zawieszenie Diaza. Klub złożył odwołanie do trybunału sportowego DFB, a prezes Dreesen ostro skrytykował poziom sędziowania w ostatnich tygodniach.
Prezes zarządu Bayernu, Jan-Christian Dreesen, w rozmowie ze “Sky” nie ukrywał frustracji.
– Obserwujemy rozwój sytuacji z ostatnich tygodni z niepokojem. To, co wydarzyło się w Leverkusen, było punktem kulminacyjnym okresu, w którym wielokrotnie musieliśmy mierzyć się z wątpliwymi decyzjami. Czy to w meczu z HSV, w Dortmundzie, czy w Leverkusen…Ciągle pojawiały się sporne sytuacje, które często działały na naszą niekorzyść. DFB musi podnieść poziom sędziowania. To, że Christian Dingert przyznaje się do błędu, jest godne szacunku, ale samo w sobie nam nie pomaga – powiedział Dreesen.
Przypomnijmy kontrowersyjną sytuację z końcówki meczu. Luis Diaz upadł w polu karnym rywala po kontakcie z bramkarzem Leverkusen Janisem Blaswichem. Kontakt między piłkarzami faktycznie miał miejsce, a Kolumbijczyk natychmiast podniósł się z murawy. Mimo to sędzia Christian Dingert ocenił sytuację jako symulację i pokazał Diazowi drugą żółtą kartkę.
Sam Dingert po meczu przyznał, że na gorąco źle odczytał tę sytuację. Mimo wszystko, szanse na uchylenie kary są znikome…
Komentarze