DieRoten.pl
REKLAMA


Dingert przyznał się do błędu z wyrzuceniem Diaza

fot. vitaliivitleo / Photogenica

Remis Bayernu z Leverkusen przyniósł sporo emocji i kontrowersji. Najwięcej dyskusji wywołała druga żółta kartka dla Luisa Díaza, którą sędzia później uznał za błąd.

Spotkanie pomiędzy Bayerem 04 Leverkusen a Bayernem Monachium w Bundeslidze zakończyło się remisem 1:1, jednak po ostatnim gwizdku więcej mówiło się o decyzjach sędziowskich niż o samym wyniku.

REKLAMA

Największe kontrowersje wzbudziła sytuacja z drugiej połowy, gdy arbiter Christian Dingert pokazał drugą żółtą kartkę skrzydłowemu Bayernu, Luisowi Díazowi. Kolumbijczyk upadł w polu karnym po lekkim kontakcie z bramkarzem gospodarzy, Janisem Blaswichem, jednak sędzia uznał to za symulowanie.

Po meczu Dingert przyznał jednak, że jego decyzja była błędna:

– W czasie rzeczywistym wyglądało to tak, jakby Díaz upadł sam. Tak to odebrałem. Nie zauważyłem kontaktu z jego stopą przy takiej prędkości ani w tym momencie.

Arbiter po obejrzeniu powtórek zmienił swoją ocenę sytuacji:

REKLAMA

– Teraz, kiedy zobaczyłem nagranie, powiedziałbym, że to nie był rzut karny – to całkiem jasne. Druga żółta kartka to bardzo surowa kara i po obejrzeniu nagrania nie dałbym jej ponownie.

Bayern kończył spotkanie w dziewięciu zawodników, ponieważ wcześniej czerwoną kartkę zobaczył także Nicolas Jackson.


Źródło: Bild
GabrielStach

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...