Wokół Bayernu Monachium podczas letniego okna transferowego pojawiało się wiele nazwisk. Jednym z nich był Rayan Cherki, którego media przedstawiały jako potencjalne wzmocnienie ofensywy mistrzów Niemiec. Według Christiana Falka z „Bilda” rzeczywistość wyglądała jednak zupełnie inaczej.
– To nieprawda. Bayern nie chciał pozyskać gwiazdy Manchesteru City, Rayana Cherkiego. Nie znajdował się na liście – wyjaśnił dziennikarz.
Priorytetem monachijczyków miał być w rzeczywistości Anthony Gordon. Bayern poważnie rozważał sprowadzenie Anglika z Newcastle United, ale sytuacja zmieniła się, gdy do walki wkroczyła Barcelona.
– Ostatecznie Bayern miał pomysł, o którym wszyscy wiedzą – Anthony’ego Gordona. Szybko stało się jednak jasne, że będzie zbyt drogi. Kiedy zobaczyli, ile Barcelona była gotowa zapłacić za transfer i wynagrodzenie byłej gwiazdy Newcastle, wycofali się – tłumaczył Falk.
Bayern skierował wówczas uwagę na Ismaela Saibariego, ale nie był to ruch przygotowany naprędce. Według Falka monachijczycy pracowali nad tym transferem już od około roku.
Duże znaczenie miała również opinia Vincenta Kompany’ego.
– To był także pomysł Vincenta Kompany’ego po meczu z PSV. Zapytał Maxa Eberla i Christopha Freunda, czy wiedzą dużo o tym zawodniku, argumentując, że Marokańczyk dobrze pasowałby do zespołu. Powiedzieli mu, że Saibari już znajduje się na ich liście i jeśli Kompany go chce, Bayern może po niego ruszyć – dodał dziennikarz.
Ostatecznie Bayern zdecydował się właśnie na reprezentanta Maroka. Falk podkreśla, że w klubie funkcjonowały dwa warianty – kosztowny transfer uznanej gwiazdy pokroju Gordona oraz sprowadzenie Saibariego jako zawodnika z dużym potencjałem rozwojowym.
Cherki nie należał natomiast do żadnego z nich.
– Ostatecznie musieli zdecydować się na Ismaela Saibariego. Cherkiego po prostu nie było na liście – podsumował Christian Falk.




Komentarze [2]
REKLAMA
REKLAMA