Niestety… Mimo wielkich nadziei co do młodego napastnika, wychowanek Hamburgera SV do tej pory nie przebił się do pierwszego zespołu FCB, lecz występuje na co dzień w drugiej drużynie Bayernu Monachium.
Nie tak dawno temu Fiete Arp udzielił bardzo obszernego wywiadu dla niemieckiego magazynu „Kicker”. Niemiec odniósł się przede wszystkim do swojego pierwszego sezonu i trudnego początku w bawarskim klubie. Warto przypomnieć, że w kampanii 2019/20, młody snajper borykał się z poważnymi kontuzjami…
‒ Jednym z problemów był wysoki poziom na początku. Kończyłem rok w 2. Bundeslidze z HSV, który nie był tak dobry, jak się spodziewałem, zarówno dla mnie osobiście, jak i dla klubu – powiedział Arp.
‒ Podczas letniego tournee zagrałem we wszystkich trzech spotkaniach i zrobiłem dobre wrażenie. Może to był zbyt duży impuls emocjonalny. Na początku sezonu zawiodłem potem chyba samego siebie ‒ mówił dalej.
‒ Postawiłem sobie wymagania, które nie były moim pierwotnym celem w tamtym czasie. Kiedy wyzdrowiałem, zaczęły się problemy z urazami. Po tym strzeliłem dwie bramki w drugiej drużynie, potem zaczęła się pandemia. Zawsze było coś nie tak... – dodał.
‒ Dlatego mogę pozytywnie mówić o obecnym sezonie: mniej wzlotów, ale też mniej upadków. Mój rozwój jest teraz stały i regularny – zauważył niemiecki napastnik.
W tej samej rozmowie napastnika Bayernu zapytano również wprost, czy w przyszłym sezonie wyobraża sobie ponownie występować na poziomie trzeciej ligi niemieckiej w drugiej drużynie „Gwiazdy Południa”.
‒ Dlaczego nie, jeśli ma to największy sens? Jeśli jednak istnieją alternatywne rozwiązania, usiądziemy i omówimy sytuację – podsumował Fiete Arp.




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA