@josh1982
Trudno, żeby decydowały. Gdyby tak było w 2014 roku Złotą Piłkę powinien zgarnąć Khedira - LM + Mistrzostwo Świata - wygląda zdecydowanie najlepiej prawda?
Przez wiele lat gdy Messi był najlepszy na świecie i niedościgniony przez nikogo ludzie narzekali na FIFĘ, że lobbują Messiego. Kiedy Ronaldo wskoczył na wyższy poziom przez ostatnie 2 lata, a Messi miał trudniejszy okres (tak czy tak nie licząc Ronaldo był 2x lepszy od każdego innego zawodnika) i CR wygrywał nagrody, to ludzie dorabiają teorie, że FIFA potrzebuje wielkich nazwisk...
Tak trudno zrozumieć, że Messi i Ronaldo to jedni z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu i przestać się dziwić, że tacy ludzie jak Ribery nie wygrywają ZP... Proszę was, gdzie mu do tej dwójki... Messi i Ronaldo nie mogą w pojedynkę wygrać klubowi trofeów - nie mogą sprawić, że drużyna nie będzie tracić goli, albo dominować w środku pola. Ale jeżeli drużyna wykonuje swoją pracę, to wtedy są na poziomie galaktycznym i niedoścignionym dla nikogo innego.
07.09.2015 01:50
@Floyd
Przecież, gdyby Barcelona musiała strzelać gole, to by poszła do przodu zaatakowała, a nie siedziała z tyłu i grała na przetrzymanie...Potem Bayern strzelił gola a Bayern zaczął wierzyć że ten mecz można chociaż wygrać.
Ale dobra, żyjcie w swoim świecie, w którym Barca ma pełne gacie przed Bayernem prowadząc 5-1 na 45 min przed końcem dwumeczu ;)
12.05.2015 23:03
@lizarazu
Spokojnie, to może nie, ale by pokonała. Po bramce na 2-1 Barca odpuściła, wiedziała że Bayern już nie ma szans - później Bayern złapał wiatr w żagle, a Barca się pogubiła - nic dziwnego że druga połowa wygladała jak wyglądała. Gdyby Barca musiała to wygrać to by wygrała - i w drugiej połowie walczyła o każdy cm boiska.
Przyznam, że jako kibic Barcy jestem zawiedziony tym meczem - a zwłaszcza postawie piłkarzy w drugiej połowie - wiadomo że awans był pewny, ale chyba wszyscy kibice Barcy oczekiwali tutaj zwycięstwa, a piłkarze pokazali bardzo małe zaangażowanie - mogli pobić rekord Bayernu i Realu 10 zwycięstw z rzędu, ale grając na półgwizdka z Bayernem na AA płaci się wysoką karę w postaci porażki...
No nic - najważniejszy dla nas jest finał - gratulacje za walkę dla Bayernu :)
12.05.2015 22:56
@josh1982
Na lekceważenie Bayernunie ma szans - to właśnie w ten weekend Enrique oszczędzał podstawowych graczy (nie licząc MSN, Alvesa i Pique) na Bayern - zwłaszcza całkowicie wymienił środek pomocy, żeby pomocnicy we wtorek mieli siły grać na 110% - Barcelona wygrała 8 spotkań z rzędu, z czego w ostatnich 7 nie straciła bramki, nie przegrała od 19 spotkań, a w ostatnich 30 wygrała 28 - oni jadą do Monachium po zwycięstwo.
Dla Barcelony mecz z Atletico obecnie ma drugorzędne znaczenie - wiadomo, że jest to mocna drużyna, zwłaszcza na swoim stadionie - teraz dodatkowo walczy o 3 miejsce (premiowane bezpośrednim awansem do LM, zamiast eliminacji w razie 4) z Valencią która ma do nich 4 punkty i nie ma żadnego cięższego spotkania do końca sezonu. Atletico będzie chciało ten mecz wygrać. a Barcelona zmęczona po Bayernie zapewne będzie miała ciężkie zadanie - dlatego na pewno skupią się maksymalnie na ostatniej kolejce, w której na Camp Nou przyjedzie Deportivo -17 drużyna ligi.
10.05.2015 15:20
@mrtiktak
Bayern oglądam sporadycznie, w tym sezonie to prawie w ogóle - w zasadzie to był chyba wasz pierwszy mecz jaki widziałem w 14/15. W poprzednim roku oglądałem sporo FCB - zwłaszcza w rundzie jesiennej i porównując to do gry Barcy za Martino, robiło ogromne wrażenie. Co do geniuszu Pepa - mówię tylko i wyłącznie o Barcelonie, bo w Bayernie nie mam wystarczająco dużo "materiałów" by cokolwiek o tym powiedzieć. Wiem, że w Barcy dokonywał rzeczy wielkich, że wszystkie jego eksperymenty (Messi jako fałszywa '9', Mascherano jako środkowy obrońca, Abidal jako środkowy obrońca, Villa jako skrzydłowy, Fabregas jako fałszywa '9' - to tylko w sezonie 11/12) wypalały w 100% a to nie były pomysły "banalne", niektóre z nich były bardzo odważne a jednak się sprawdzały. Oprócz tego, to w jaki sposób potrafił niszczyć Real regularnie, też sprawiało, że nie mogę mieć o nim innego zdania.
Patrząc po wynikach - w Bayernie się zgubił. Nie wychodzi mu już "absolutnie wszystko" jak w Barcie.
Wiem, że to co powiem, może nie spotka się z przychylnością, ale ja bym na waszym miejscu nie patrzył na pracę Pepa i Juppa przez pryzmat 1/2 LM - w sensie, że widzę tutaj przesadną gloryfikację umiejętności trenerskich Heynckesa - przez 34 lata trenerki zdobył 12 trofeów (w tym 2 śmieszne puchary Intertoto). Nie ujmuję mu umiejętności, ale dla mnie Jupp to nie jest trener "aż tak wybitny" jak się co po niektórym zdaje (mówię maksymalnie delikatnie, żeby nie urazić nikogo dumy). Nie chce, żeby brzmiało to jak wymówka, ale Barcelona nie miała wtedy defensywy, nie miała Messiego, nie miała trenera (nowotwór, do klubu wrócił jakieś 2-3 tyg. przed meczem z Bayernem po kilku miesiącach wyczerpującej terapii). Zespół był w rozsypce. Nawet Real potrafił zgnieść Barcelone 3-1 na Camp Nou, a po 60 minutach modliłem się, żeby nie było Manity - bo wszystko na to wskazywało - jednak na szczęscie Real odpuścił, a Barcelona fartem strzeliła w 90 minucie. Potem porażka 2-1 z Realem na Santiago Bernabeu - z Realem w składzie, który w obecnej sytuacji Barca by ośmieszyła - Benzema i Morata w ataku, Pepe w środku pomocy, na LO Essien (!) - brak Ronaldo, Di Marii itd - największych gwiazd. Z każdą nieprzeciętną drużyną Barcelona dostawała ostro w d***. Wystarczy przypomnieć 2-0 z Milanem i jedyny(!) dobry mecz w rundzie wiosennej : 4-0 na Camp Nou. Ale tamto starcie w Mediolanie to była kwintesencja bezradności - Milan był żałośnie słaby a i tak się wybronił i nawet strzelił 2 gole. Barcelona traciła regularnie punkty, grała piach, a w wielu meczach ratowały ją albo geniusz Messiego, albo comebacki z ostatnich minut (9 razy w sezonie ligowym Barca dokonywała remontady - najwięcej w historii). Barcelona była po prostu beznadziejna - turlała sie z meczu do meczu, w tamtym sezonie policzyłem w pewnym momencie jakie wyniki notowała Barca z trudnymi rywalami. Nie chcę strzelać ale to był wynik pokroju : 6 porażek, 3 remisy, 2 zwycięstwa (pi razy drzwi). Potem wziąłem całe 4 lata Guardioli i Pep z trudnymi rywalami przegrał dajmy na to 6 razy i 6 zremisował - resztę wygrał (przez 4 lata - znowu strzelam bo mi sie nie chce liczyć tego drugi raz, ale wyniki są przybliżone +/- 1 dajmy na to). To pokazywało nędzę i rozpacz Barcy - która w meczach z ogórkami potrafiła wygrywać, bo Messi był w tamtym okresie kosmitą (jeszcze skuteczniejszym niż dzisiaj - wtedy był maszynką do strzelania goli). Przyszła kontuzja i nawet z ogórkami zaczęły się problemy. Barca miała słabego trenera, chorego na śmiertelną chorobę (szacunek zmarłemu Tito się należy, ale trzeba też umieć obiektywnie spojrzeć na jego umiejętnosci trenerskie - asystentem Pepa był wspaniałym, ale trenerem przecietnym), była wypompowana, w meczach z lepszymi rywalami nie miała taktyki poza utrzymywaniem się przy piłce i liczeniem na przebłysk Leo, a w dodatku była przetrzebiona kontuzjami.
Nie piszę tego żeby usprawiedliwiać 0-7, ale wg mnie, to nie oddaje umiejętnosci Juppa i troche je wyolbrzymia. 2-1 z BVB w finale, 4-0 z nienajgorszym już wtedy Juventusem, 3-3 z Arsenalem, to są wyniki które mogą oddawać jego umiejętności, ale nie 7-0 z Barcą która była wtedy tak mierną drużyną, że gorzej się nie da. Tam nie było taktyki - w meczach z wielkimi klubami Barcelona grała gorzej niż jakieś przeciętne Malagi, a w lidze dzięki Leo, którego przeciętni obrońcy wyłączyć nie umieli potrafiła wygrywać (do czasu).
Dlatego nie porównujcie, że Jupp wygrał 7-0, a Pep dostaje bęcki. Jupp stworzył najlepszą drużynę sezonu 12/13, ale to nie był team tak wielki jak próbujecie wmówić (jakby naznaczył epokę). Po prostu to była najlepsza drużyna tamtego sezonu, tak jak np. Inter był najlepszy w 09/10 albo Barca w 05/06.
08.05.2015 22:16
@Android
Pół żartem, pół serio - oby Pep się nie skłócił z Bernim... ;)
Aczkolwiek, tak jak wy nielubicie Guardioli i uważacie go za przecietnego trenera, tak dla mnie (jako kibica Barcy) był, jest i będzie piłkarskim Bogiem i geniuszem taktycznym, niezależnie co robi teraz :)
08.05.2015 18:07
Prawda jest taka, że Messiego w pełni formy potrafił zatrzymać tylko Real w wygranym 21.04.2012 roku meczu na Camp Nou. W ostatnich 11 kolejkach ligowych Messi strzelił 22 gole i zanotował 9 asyst - to była kosmiczna forma, ale w meczu z Realem nie strzelił nic - miał tylko jeden przebłysk geniuszu - podanie do Xaviego, po którym w/w znalazł sie sam na sam z Casillasem - poza tym zagraniem w zasadzie nie był w stanie poradzić sobie z obroną Realu - a był w swojej życiowej formie.
Messiego w najwyższej formie nie sposób wyłączyć - można próbować wyłączyć Barcelonę - wtedy łatwiej wyłączyć Leo, bo można go osaczyć i wtedy ma na prawdę ciężkie zadanie - w walce sam z 4 obrońcami wyjdzie obroną ręką może w 3 na 10 sytuacji - ale to za mało. Gdy ma wsparcie kolegów i resztę drużyny w formie, nie można go powstrzymać, chyba, że się odpuści kompletnie resztę drużyny i skupi 9 zawodników na Messim. Ale to kompletna głupota, jeżeli grają piłkarze klasy Suareza czy Neymara. Messiego w ataku nie da się powstrzymać - jedynym słabszym punktem Barcy jest pomoc - i jeżeli zdominuje się środek pola to można powalczyć z Barcą (pokazała to Sevilla, Malaga i Real) ale i tak jest bardzo ciężko bo Enrique jest przygotowany na sytuacje, w której walka o środek pola zostanie przegrana - są doprowadzone do perfekcji SFG, piekielnie dobra defensywa i kontry. Jeżeli środek pola zostanie zdominowany przez Barcelonę, to można się w zasadzie tylko modlić o najniższy wymiar kary.
08.05.2015 15:24
@maly619
Przy takiej ofensywie jaką ma Barcelona, wątpie by były potrzebne jakiekolwiek klopsy, żeby Bayern stracił gola. A jak się pojawią to po prostu straci więcej ;)
06.05.2015 11:17
@oneshoot
Widać ile się naoglądałeś Barcelony w tym sezonie xD Messi i Iniesta robią całą grę? Messi tak, Iniesta? NIE, NIE i jeszcze raz NIE.
Zdajesz sobie sprawę, że Iniesta zaliczył w zeszły weekend pierwszą asystę w lidzę od 14 miesięcy? W La Liga Iniesta ma 1 asystę i 0 goli, dla porównania : Xavi : 8 asyst, 2 gole ; Rakitić 7 asyst, 5 goli ; Busquets (!) 2 asysty, 1 gol, nawet Bartra ma lepsze statystyki : 2 asysty i 1 gol. Skoro 35 letni Xavi, defensywny pomocnik i rezerwowy środkowy obrońca ma lepsze staty od Andresa, to coś jest nie tak. Iniesta w tym sezonie w lidze to cień samego siebie, plus jest taki, że w ważniejszych meczach zawsze gra przyzwoicie, ale ma spotkania, gdy każdy kontakt z piłką to strata.
Iniesta sam się wyłącza z gry najczęściej więc nie masz się czego bać - na szczęście w ostatnich meczach grał na niezlym poziomie, ale w przekroju całego sezonu zaliczył 5-6 dobrych meczów a reszta średnich/słabych/bardzo słabych.
Messi, Neymar i Suarez to geniusze - oni rozbijają każdą obronę. Messi posyła genialne piłki w każdym meczu - gdyby w drużynie było dwóch Messich - jeden od podawania, a drugi od wykańczania, to miałby średnio 3-4 asysty na mecz, a nie 0.54 jak w tej chwili. Ostatnio są cholernie skuteczni, więc wygląda to obiecująco mimo wszystko - w 2014 roku tak cudownie to nie wyglądało. Bo teraz?
Najlepsi strzelcy w 2015 roku :
1. Messi 28
2. Ronaldo 22
3. Suarez 21
4. Neymar 19
Suarez dokłada do tego 16 asyst w tym sezonie (dla porównania Messi 26). Ta trójka razem z Alvesem i Albą rozbija każdy napotkany zespół w pył, od 5 miesięcy - zdarzy się czasem słabszy mecz, jak np. z Sevillą, Malagą, Valencią czy Realem, ale w tych 4 słabszych spotkaniach 2 razy Barca odniosła zwycięstwo, 1 raz zremisowała i 1 raz przegrała - pozostałe mecze wygrywała. Zresztą wystarczy spojrzeć na bilans ostatnich 27 meczów wśród półfinalistów LM (ilość W-wygranych, R-remisów, P-porażek)
Barca: 25 W 1R 1P
Bayern : 20 W 2R 5P
Juventus: 19W 5R 3P
Real : 17W 3R 7P
Przepaść jak dla mnie w przekroju długotrwałej formy. A Barca nie mierzyła się z łatwymi rywalami w tym czasie, bo były to spotkania z Realem, Atletico, PSG, Man City, Sevillą, Valencią, Villareal...
06.05.2015 11:13
@ThomasKonig
Jeżeli to prawda co piszesz, to rzeczywiście coś jest nie tak.
Dla porównania piłkarze którzy mieli problemy zdrowotne które wykluczyły ich z więcej niż 1 meczu w Barcelonie:
Ter Stegen (ale to w presezonie i chyba się to nie przeciągnęło na sezon już zasadniczy)
Mathieu
Alba
Adriano
Busquets
Iniesta
Douglas
Vermaelen
17.04.2015 20:00
@LukasFan
Jako kibic Barcelony mogę zaspokoić twoją ciekawość - Pep często dzwonił do piłkarzy do domu - oczywiście, sam fakt czy leżą czy nie, ciężko było mu sprawdzić, ale w tym przepisie bardziej chodziło o to, żeby zawodnicy nie szlajali się po nocnych klubach ;)
28.08.2014 13:02
@Reeken89
Obyś miał rację, ale trzeba przyznać że skład mają piekielnie mocny.
@Patryk233
Od wielu wielu lat, Barcelona i Real spłacają regularnie długi. Narobiły sobie ich podczas nieudolnych rządów, ale teraz spłacają i to niezwykle efektywnie. Barcelona i Real co roku generują ok. 120 mln zysku - nie licząc transferów do klubu w letnim okienku.
I teraz - przynajmniej w Barcelonie tak to funkcjonuje - 60 mln idzie na transfery, a 60 na spłatę zadłużenia. Z tym, że jeżeli klub wybitnie potrzebuje pieniędzy na transfery (tak jak w tym roku, kiedy została zaplanowana kompletna przebudowa) to Barca może pozwolić sobie raz na jakiś czas na niespłacanie zobowiązań - zazwyczaj są spłacane w wysokości ok. 30-60 mln rocznie - w tym najprawdopodobniej Barcelona nie wyda na to ani grosza, bo przeprowadziła wielkie transfery.
Oba kluby za jakiś czas wyjdą z tego zadłużenia - oczywiście nie natychmiast, bo będą przeprowadzać kosztowne renowacje stadionów, na które ich STAĆ (i Real i Barca wydadzą ok. 400-600 mln) a mimo to kupują cholernie drogich piłkarzy( Neymar, Bale, Suarez, James). Za kilkanaście lat te drużyny będą wolne od długu, a ekonomicznie będą stać dużo wyżej niż inne kluby, bo one przeznaczają ogromne pieniądze na rozwój - nawet kosztem długów, które są w stanie spłacić.
27.07.2014 16:59
@DarthSmd
Przekładając na ekonomię - w hiszpanii panuje kapitalizm - każdy klub sprzedaje we własnym zakresie prawa do transmisji - jak się nie uda sprzedać za dużą kwotę to trudno. W Niemczech panuje socjalizm - najwięcej przychodu generuje Bayern, ale pieniądze, które mu się należą są rozdawane biedniejszym klubom w celu wyrównywania szans :)
Mi się to zupełnie nie podoba, bo kluby te nie zarobiły tych pieniędzy, tylko żerują na tym co zgarnie Bayern, BVB czy Bayer.
27.07.2014 16:33
@DarthSmd
Real nie "dostaje" tych pieniędzy za darmo. Real SAM sprzedaje prawa do transmisji swoich meczy - inne kluby nie dostają kasy, bo zwyczajnie w świecie nikt nie chce oglądać meczu Osasuna vs Deportivo La Coruna. Dlatego Real sprzeda prawa do trasmisji wszystkich swoich meczy za ok. 120 (nie 140) mln, to samo Barcelona, zaś inne kluby muszą zadowolić się ok. 30 milionami, albo jeszcze mniejszą kwotą (jak w wypadku spadkowiczów).
I nazywanie tego złodziejstwem jest raczej błędnym wnioskiem :)
27.07.2014 14:32
@tcbmx2
@anonim
Nigdy, nawet przez 1 sekunde nie kibicowałem w życiu Realowi :) Ustalmy to jasno - jestem kibicem Barcelony(o czym może świadczyć mój nick) i Real to klub, którego najbardziej nie lubie ze wszystkich. Ale potrafię spojrzeć na sprawę obiektywnie.
Co do długu - polecam popatrzeć na wzrost dochodów Realu i Bayernu na przestrzeni ostatnich 10 lat. Co z tego, że Bayern nie ma długów, jak Real rozwija się dużo bardziej dynamicznie i generuje większe zyski? Co z tego? TO właśnie przez zapożyczanie się i inteligentne inwestowanie Real może pozwolić sobie na transfery takie jak James, Bale czy Ronaldo, a Bayern co najwyżej Javi Martinez czy Thiago.
Nie będę tutaj dyskutować bo w dyskusji nie mam szans - ja, człowiek który Realu nieznosi mam bronić tego klubu, przed setką napalonych kibiców i fanatyków Bayernu? Nawet nie mam po co zaczynać :)
27.07.2014 13:59
@jastrzab123
To że ktoś nie ma długu nie znaczy że jest lepiej zarządzany niż ten kto ten dług ma.
Większość ekonomistów uważa, że niewielki dług jest wręcz pożądany w państwie (ale taka firma to od państwa się zbyt wiele nie różni :P) aby się rozwijało.
I zapewniam cię, że to Real jest lepiej zarządzany FINANSOWO oczywiście niż Bayern.
Mineło już 13 lat od transferu Zidane'a do Realu. Minęło 5 od CR7 i Kaki. Rok od Bale'a. A Real jak stoi tak stoi i do bankructwa mu dość daleko :) Na tyle daleko, że kolejny raz lekką ręką wydają 70 mln euro na kolejną gwiazdkę. I będą to robić dalej a sytuacja finansowa będzie tak samo dobra jak obecnie.
Bayern nie może sobie pozwolić na takie transfery jak Real, bo nie ma takich obrotów, nie ma takich przychodów co Real. Real ZARABIA (czyt. jest na plus) ogromne pieniądze, które częsciowo wydaje na transfery, częsciowo na spłatę długu, a resztę na jakies pozostałe dodatkowe działania. Oni są gigantyczne pieniądze na plus co roku, dlatego tak dobrze prosperują :)
26.07.2014 23:45
Też zależy czy liczymy dług netto i brutto. Z tego co słyszałem to w tej chwili dług Realu spadł poniżej tego, który ma Barcelona (330) ale ciężko mi powiedzieć coś więcej o tym bo po pierwsze nie śledze dzień i noc tego co robi Real a po drugie to było dosyć dawno (obszerny artykuł o długu Realu) i już niedużo z niego pamiętam :D
Tak czy tak Real odskoczył innym klubom znacznie pod względem ekonomicznym (jedynie Barcelona jeszcze się trzyma ostatkiem sił w tej rywalizacji) i ma największy procentowy wzrost rocznego dochodu spośród wszystkich czołowych klubów, dlatego ten dystans będzie się powiększał. To dlatego Real mógł sobie pozwolić w tym roku na zakontraktowanie Jamesa, rok temu Bale no już nie wspominając o Kace czy CR7, a dochodzi do tego cała masa transferów które dla wielu klubów byłyby uważane za wielkie (nie chcę was tutaj jakoś urazić, ale najdroższym transferem Bayernu w historii był Javi Martinez, a Real lekką ręką rzuca 32 mln na Illaramendiego, który cały rok siedzi na ławce i nawet nie robią z tego wielkiego problemu -w innym klubie gdyby poszły takie pieniądze na gracza który by się nie sprawdził zarząd by miał niemałe problemy :D) a dla Realu są "śmieszne małe".
Mi się to niezbyt podoba, ale wolny rynek - ich pieniądze, niech robią co chcą :P
26.07.2014 23:39
@lybbard
Z tego co wiem, to dług Realu za Pereza spadł, ale mniejsza o to :)
Real to potęga ekonomiczna i marketingowa, popatrz ile wzrósł dochód Realu za rządów Pereza - kto jak kto ale ten człowiek wie jak prawidłowo prowadzić klub, by kasa się zgadzała.
Inna sprawa, że marketing i pieniądze nie zawsze idą w parze z sukcesami, ale gdy się osiągnie pewien poziom ekonomiczny, to nie sposób zejść z pewnego poziomu sportowego. Real w tej chwili może sobie pozwolić średnio co 2 lata na kupno najlepszego/jednego z kilku najlepszych piłkarzy świata wydając na niego ok. 100 mln euro. I to na luzie :P Dlatego nie ma szans by w tej chwili Real się stoczył w przeciętność czy coś w tym stylu - za duże pieniądze tam funkcjonują (oczywiscie dopóki będzie rządzić Perez albo jakiś inteligentny gość, bo doprowadzić klub do ruiny ekonomicznej jest dużo prościej niż sportowej :D)
@josh1982
Trudno, żeby decydowały. Gdyby tak było w 2014 roku Złotą Piłkę powinien zgarnąć Khedira - LM + Mistrzostwo Świata - wygląda zdecydowanie najlepiej prawda?
Przez wiele lat gdy Messi był najlepszy na świecie i niedościgniony przez nikogo ludzie narzekali na FIFĘ, że lobbują Messiego. Kiedy Ronaldo wskoczył na wyższy poziom przez ostatnie 2 lata, a Messi miał trudniejszy okres (tak czy tak nie licząc Ronaldo był 2x lepszy od każdego innego zawodnika) i CR wygrywał nagrody, to ludzie dorabiają teorie, że FIFA potrzebuje wielkich nazwisk...
Tak trudno zrozumieć, że Messi i Ronaldo to jedni z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu i przestać się dziwić, że tacy ludzie jak Ribery nie wygrywają ZP... Proszę was, gdzie mu do tej dwójki... Messi i Ronaldo nie mogą w pojedynkę wygrać klubowi trofeów - nie mogą sprawić, że drużyna nie będzie tracić goli, albo dominować w środku pola. Ale jeżeli drużyna wykonuje swoją pracę, to wtedy są na poziomie galaktycznym i niedoścignionym dla nikogo innego.
07.09.2015 01:50
@Floyd
Przecież, gdyby Barcelona musiała strzelać gole, to by poszła do przodu zaatakowała, a nie siedziała z tyłu i grała na przetrzymanie...Potem Bayern strzelił gola a Bayern zaczął wierzyć że ten mecz można chociaż wygrać.
Ale dobra, żyjcie w swoim świecie, w którym Barca ma pełne gacie przed Bayernem prowadząc 5-1 na 45 min przed końcem dwumeczu ;)
12.05.2015 23:03
@lizarazu
Spokojnie, to może nie, ale by pokonała. Po bramce na 2-1 Barca odpuściła, wiedziała że Bayern już nie ma szans - później Bayern złapał wiatr w żagle, a Barca się pogubiła - nic dziwnego że druga połowa wygladała jak wyglądała. Gdyby Barca musiała to wygrać to by wygrała - i w drugiej połowie walczyła o każdy cm boiska.
Przyznam, że jako kibic Barcy jestem zawiedziony tym meczem - a zwłaszcza postawie piłkarzy w drugiej połowie - wiadomo że awans był pewny, ale chyba wszyscy kibice Barcy oczekiwali tutaj zwycięstwa, a piłkarze pokazali bardzo małe zaangażowanie - mogli pobić rekord Bayernu i Realu 10 zwycięstw z rzędu, ale grając na półgwizdka z Bayernem na AA płaci się wysoką karę w postaci porażki...
No nic - najważniejszy dla nas jest finał - gratulacje za walkę dla Bayernu :)
12.05.2015 22:56
@josh1982
Na lekceważenie Bayernunie ma szans - to właśnie w ten weekend Enrique oszczędzał podstawowych graczy (nie licząc MSN, Alvesa i Pique) na Bayern - zwłaszcza całkowicie wymienił środek pomocy, żeby pomocnicy we wtorek mieli siły grać na 110% - Barcelona wygrała 8 spotkań z rzędu, z czego w ostatnich 7 nie straciła bramki, nie przegrała od 19 spotkań, a w ostatnich 30 wygrała 28 - oni jadą do Monachium po zwycięstwo.
Dla Barcelony mecz z Atletico obecnie ma drugorzędne znaczenie - wiadomo, że jest to mocna drużyna, zwłaszcza na swoim stadionie - teraz dodatkowo walczy o 3 miejsce (premiowane bezpośrednim awansem do LM, zamiast eliminacji w razie 4) z Valencią która ma do nich 4 punkty i nie ma żadnego cięższego spotkania do końca sezonu. Atletico będzie chciało ten mecz wygrać. a Barcelona zmęczona po Bayernie zapewne będzie miała ciężkie zadanie - dlatego na pewno skupią się maksymalnie na ostatniej kolejce, w której na Camp Nou przyjedzie Deportivo -17 drużyna ligi.
10.05.2015 15:20
@mrtiktak
Bayern oglądam sporadycznie, w tym sezonie to prawie w ogóle - w zasadzie to był chyba wasz pierwszy mecz jaki widziałem w 14/15. W poprzednim roku oglądałem sporo FCB - zwłaszcza w rundzie jesiennej i porównując to do gry Barcy za Martino, robiło ogromne wrażenie. Co do geniuszu Pepa - mówię tylko i wyłącznie o Barcelonie, bo w Bayernie nie mam wystarczająco dużo "materiałów" by cokolwiek o tym powiedzieć. Wiem, że w Barcy dokonywał rzeczy wielkich, że wszystkie jego eksperymenty (Messi jako fałszywa '9', Mascherano jako środkowy obrońca, Abidal jako środkowy obrońca, Villa jako skrzydłowy, Fabregas jako fałszywa '9' - to tylko w sezonie 11/12) wypalały w 100% a to nie były pomysły "banalne", niektóre z nich były bardzo odważne a jednak się sprawdzały. Oprócz tego, to w jaki sposób potrafił niszczyć Real regularnie, też sprawiało, że nie mogę mieć o nim innego zdania.
Patrząc po wynikach - w Bayernie się zgubił. Nie wychodzi mu już "absolutnie wszystko" jak w Barcie.
Wiem, że to co powiem, może nie spotka się z przychylnością, ale ja bym na waszym miejscu nie patrzył na pracę Pepa i Juppa przez pryzmat 1/2 LM - w sensie, że widzę tutaj przesadną gloryfikację umiejętności trenerskich Heynckesa - przez 34 lata trenerki zdobył 12 trofeów (w tym 2 śmieszne puchary Intertoto). Nie ujmuję mu umiejętności, ale dla mnie Jupp to nie jest trener "aż tak wybitny" jak się co po niektórym zdaje (mówię maksymalnie delikatnie, żeby nie urazić nikogo dumy). Nie chce, żeby brzmiało to jak wymówka, ale Barcelona nie miała wtedy defensywy, nie miała Messiego, nie miała trenera (nowotwór, do klubu wrócił jakieś 2-3 tyg. przed meczem z Bayernem po kilku miesiącach wyczerpującej terapii). Zespół był w rozsypce. Nawet Real potrafił zgnieść Barcelone 3-1 na Camp Nou, a po 60 minutach modliłem się, żeby nie było Manity - bo wszystko na to wskazywało - jednak na szczęscie Real odpuścił, a Barcelona fartem strzeliła w 90 minucie. Potem porażka 2-1 z Realem na Santiago Bernabeu - z Realem w składzie, który w obecnej sytuacji Barca by ośmieszyła - Benzema i Morata w ataku, Pepe w środku pomocy, na LO Essien (!) - brak Ronaldo, Di Marii itd - największych gwiazd. Z każdą nieprzeciętną drużyną Barcelona dostawała ostro w d***. Wystarczy przypomnieć 2-0 z Milanem i jedyny(!) dobry mecz w rundzie wiosennej : 4-0 na Camp Nou. Ale tamto starcie w Mediolanie to była kwintesencja bezradności - Milan był żałośnie słaby a i tak się wybronił i nawet strzelił 2 gole. Barcelona traciła regularnie punkty, grała piach, a w wielu meczach ratowały ją albo geniusz Messiego, albo comebacki z ostatnich minut (9 razy w sezonie ligowym Barca dokonywała remontady - najwięcej w historii). Barcelona była po prostu beznadziejna - turlała sie z meczu do meczu, w tamtym sezonie policzyłem w pewnym momencie jakie wyniki notowała Barca z trudnymi rywalami. Nie chcę strzelać ale to był wynik pokroju : 6 porażek, 3 remisy, 2 zwycięstwa (pi razy drzwi). Potem wziąłem całe 4 lata Guardioli i Pep z trudnymi rywalami przegrał dajmy na to 6 razy i 6 zremisował - resztę wygrał (przez 4 lata - znowu strzelam bo mi sie nie chce liczyć tego drugi raz, ale wyniki są przybliżone +/- 1 dajmy na to). To pokazywało nędzę i rozpacz Barcy - która w meczach z ogórkami potrafiła wygrywać, bo Messi był w tamtym okresie kosmitą (jeszcze skuteczniejszym niż dzisiaj - wtedy był maszynką do strzelania goli). Przyszła kontuzja i nawet z ogórkami zaczęły się problemy. Barca miała słabego trenera, chorego na śmiertelną chorobę (szacunek zmarłemu Tito się należy, ale trzeba też umieć obiektywnie spojrzeć na jego umiejętnosci trenerskie - asystentem Pepa był wspaniałym, ale trenerem przecietnym), była wypompowana, w meczach z lepszymi rywalami nie miała taktyki poza utrzymywaniem się przy piłce i liczeniem na przebłysk Leo, a w dodatku była przetrzebiona kontuzjami.
Nie piszę tego żeby usprawiedliwiać 0-7, ale wg mnie, to nie oddaje umiejętnosci Juppa i troche je wyolbrzymia. 2-1 z BVB w finale, 4-0 z nienajgorszym już wtedy Juventusem, 3-3 z Arsenalem, to są wyniki które mogą oddawać jego umiejętności, ale nie 7-0 z Barcą która była wtedy tak mierną drużyną, że gorzej się nie da. Tam nie było taktyki - w meczach z wielkimi klubami Barcelona grała gorzej niż jakieś przeciętne Malagi, a w lidze dzięki Leo, którego przeciętni obrońcy wyłączyć nie umieli potrafiła wygrywać (do czasu).
Dlatego nie porównujcie, że Jupp wygrał 7-0, a Pep dostaje bęcki. Jupp stworzył najlepszą drużynę sezonu 12/13, ale to nie był team tak wielki jak próbujecie wmówić (jakby naznaczył epokę). Po prostu to była najlepsza drużyna tamtego sezonu, tak jak np. Inter był najlepszy w 09/10 albo Barca w 05/06.
08.05.2015 22:16
@Android
Pół żartem, pół serio - oby Pep się nie skłócił z Bernim... ;)
Aczkolwiek, tak jak wy nielubicie Guardioli i uważacie go za przecietnego trenera, tak dla mnie (jako kibica Barcy) był, jest i będzie piłkarskim Bogiem i geniuszem taktycznym, niezależnie co robi teraz :)
08.05.2015 18:07
Prawda jest taka, że Messiego w pełni formy potrafił zatrzymać tylko Real w wygranym 21.04.2012 roku meczu na Camp Nou. W ostatnich 11 kolejkach ligowych Messi strzelił 22 gole i zanotował 9 asyst - to była kosmiczna forma, ale w meczu z Realem nie strzelił nic - miał tylko jeden przebłysk geniuszu - podanie do Xaviego, po którym w/w znalazł sie sam na sam z Casillasem - poza tym zagraniem w zasadzie nie był w stanie poradzić sobie z obroną Realu - a był w swojej życiowej formie.
Messiego w najwyższej formie nie sposób wyłączyć - można próbować wyłączyć Barcelonę - wtedy łatwiej wyłączyć Leo, bo można go osaczyć i wtedy ma na prawdę ciężkie zadanie - w walce sam z 4 obrońcami wyjdzie obroną ręką może w 3 na 10 sytuacji - ale to za mało. Gdy ma wsparcie kolegów i resztę drużyny w formie, nie można go powstrzymać, chyba, że się odpuści kompletnie resztę drużyny i skupi 9 zawodników na Messim. Ale to kompletna głupota, jeżeli grają piłkarze klasy Suareza czy Neymara. Messiego w ataku nie da się powstrzymać - jedynym słabszym punktem Barcy jest pomoc - i jeżeli zdominuje się środek pola to można powalczyć z Barcą (pokazała to Sevilla, Malaga i Real) ale i tak jest bardzo ciężko bo Enrique jest przygotowany na sytuacje, w której walka o środek pola zostanie przegrana - są doprowadzone do perfekcji SFG, piekielnie dobra defensywa i kontry. Jeżeli środek pola zostanie zdominowany przez Barcelonę, to można się w zasadzie tylko modlić o najniższy wymiar kary.
08.05.2015 15:24
@maly619
Przy takiej ofensywie jaką ma Barcelona, wątpie by były potrzebne jakiekolwiek klopsy, żeby Bayern stracił gola. A jak się pojawią to po prostu straci więcej ;)
06.05.2015 11:17
@oneshoot
Widać ile się naoglądałeś Barcelony w tym sezonie xD Messi i Iniesta robią całą grę? Messi tak, Iniesta? NIE, NIE i jeszcze raz NIE.
Zdajesz sobie sprawę, że Iniesta zaliczył w zeszły weekend pierwszą asystę w lidzę od 14 miesięcy? W La Liga Iniesta ma 1 asystę i 0 goli, dla porównania : Xavi : 8 asyst, 2 gole ; Rakitić 7 asyst, 5 goli ; Busquets (!) 2 asysty, 1 gol, nawet Bartra ma lepsze statystyki : 2 asysty i 1 gol. Skoro 35 letni Xavi, defensywny pomocnik i rezerwowy środkowy obrońca ma lepsze staty od Andresa, to coś jest nie tak. Iniesta w tym sezonie w lidze to cień samego siebie, plus jest taki, że w ważniejszych meczach zawsze gra przyzwoicie, ale ma spotkania, gdy każdy kontakt z piłką to strata.
Iniesta sam się wyłącza z gry najczęściej więc nie masz się czego bać - na szczęście w ostatnich meczach grał na niezlym poziomie, ale w przekroju całego sezonu zaliczył 5-6 dobrych meczów a reszta średnich/słabych/bardzo słabych.
Messi, Neymar i Suarez to geniusze - oni rozbijają każdą obronę. Messi posyła genialne piłki w każdym meczu - gdyby w drużynie było dwóch Messich - jeden od podawania, a drugi od wykańczania, to miałby średnio 3-4 asysty na mecz, a nie 0.54 jak w tej chwili. Ostatnio są cholernie skuteczni, więc wygląda to obiecująco mimo wszystko - w 2014 roku tak cudownie to nie wyglądało. Bo teraz?
Najlepsi strzelcy w 2015 roku :
1. Messi 28
2. Ronaldo 22
3. Suarez 21
4. Neymar 19
Suarez dokłada do tego 16 asyst w tym sezonie (dla porównania Messi 26). Ta trójka razem z Alvesem i Albą rozbija każdy napotkany zespół w pył, od 5 miesięcy - zdarzy się czasem słabszy mecz, jak np. z Sevillą, Malagą, Valencią czy Realem, ale w tych 4 słabszych spotkaniach 2 razy Barca odniosła zwycięstwo, 1 raz zremisowała i 1 raz przegrała - pozostałe mecze wygrywała. Zresztą wystarczy spojrzeć na bilans ostatnich 27 meczów wśród półfinalistów LM (ilość W-wygranych, R-remisów, P-porażek)
Barca: 25 W 1R 1P
Bayern : 20 W 2R 5P
Juventus: 19W 5R 3P
Real : 17W 3R 7P
Przepaść jak dla mnie w przekroju długotrwałej formy. A Barca nie mierzyła się z łatwymi rywalami w tym czasie, bo były to spotkania z Realem, Atletico, PSG, Man City, Sevillą, Valencią, Villareal...
06.05.2015 11:13
@ThomasKonig
Jeżeli to prawda co piszesz, to rzeczywiście coś jest nie tak.
Dla porównania piłkarze którzy mieli problemy zdrowotne które wykluczyły ich z więcej niż 1 meczu w Barcelonie:
Ter Stegen (ale to w presezonie i chyba się to nie przeciągnęło na sezon już zasadniczy)
Mathieu
Alba
Adriano
Busquets
Iniesta
Douglas
Vermaelen
17.04.2015 20:00
@LukasFan
Jako kibic Barcelony mogę zaspokoić twoją ciekawość - Pep często dzwonił do piłkarzy do domu - oczywiście, sam fakt czy leżą czy nie, ciężko było mu sprawdzić, ale w tym przepisie bardziej chodziło o to, żeby zawodnicy nie szlajali się po nocnych klubach ;)
28.08.2014 13:02
@Reeken89
Obyś miał rację, ale trzeba przyznać że skład mają piekielnie mocny.
@Patryk233
Od wielu wielu lat, Barcelona i Real spłacają regularnie długi. Narobiły sobie ich podczas nieudolnych rządów, ale teraz spłacają i to niezwykle efektywnie. Barcelona i Real co roku generują ok. 120 mln zysku - nie licząc transferów do klubu w letnim okienku.
I teraz - przynajmniej w Barcelonie tak to funkcjonuje - 60 mln idzie na transfery, a 60 na spłatę zadłużenia. Z tym, że jeżeli klub wybitnie potrzebuje pieniędzy na transfery (tak jak w tym roku, kiedy została zaplanowana kompletna przebudowa) to Barca może pozwolić sobie raz na jakiś czas na niespłacanie zobowiązań - zazwyczaj są spłacane w wysokości ok. 30-60 mln rocznie - w tym najprawdopodobniej Barcelona nie wyda na to ani grosza, bo przeprowadziła wielkie transfery.
Oba kluby za jakiś czas wyjdą z tego zadłużenia - oczywiście nie natychmiast, bo będą przeprowadzać kosztowne renowacje stadionów, na które ich STAĆ (i Real i Barca wydadzą ok. 400-600 mln) a mimo to kupują cholernie drogich piłkarzy( Neymar, Bale, Suarez, James). Za kilkanaście lat te drużyny będą wolne od długu, a ekonomicznie będą stać dużo wyżej niż inne kluby, bo one przeznaczają ogromne pieniądze na rozwój - nawet kosztem długów, które są w stanie spłacić.
27.07.2014 16:59
@DarthSmd
Przekładając na ekonomię - w hiszpanii panuje kapitalizm - każdy klub sprzedaje we własnym zakresie prawa do transmisji - jak się nie uda sprzedać za dużą kwotę to trudno. W Niemczech panuje socjalizm - najwięcej przychodu generuje Bayern, ale pieniądze, które mu się należą są rozdawane biedniejszym klubom w celu wyrównywania szans :)
Mi się to zupełnie nie podoba, bo kluby te nie zarobiły tych pieniędzy, tylko żerują na tym co zgarnie Bayern, BVB czy Bayer.
27.07.2014 16:33
@DarthSmd
Real nie "dostaje" tych pieniędzy za darmo. Real SAM sprzedaje prawa do transmisji swoich meczy - inne kluby nie dostają kasy, bo zwyczajnie w świecie nikt nie chce oglądać meczu Osasuna vs Deportivo La Coruna. Dlatego Real sprzeda prawa do trasmisji wszystkich swoich meczy za ok. 120 (nie 140) mln, to samo Barcelona, zaś inne kluby muszą zadowolić się ok. 30 milionami, albo jeszcze mniejszą kwotą (jak w wypadku spadkowiczów).
I nazywanie tego złodziejstwem jest raczej błędnym wnioskiem :)
27.07.2014 14:32
@tcbmx2
@anonim
Nigdy, nawet przez 1 sekunde nie kibicowałem w życiu Realowi :) Ustalmy to jasno - jestem kibicem Barcelony(o czym może świadczyć mój nick) i Real to klub, którego najbardziej nie lubie ze wszystkich. Ale potrafię spojrzeć na sprawę obiektywnie.
Co do długu - polecam popatrzeć na wzrost dochodów Realu i Bayernu na przestrzeni ostatnich 10 lat. Co z tego, że Bayern nie ma długów, jak Real rozwija się dużo bardziej dynamicznie i generuje większe zyski? Co z tego? TO właśnie przez zapożyczanie się i inteligentne inwestowanie Real może pozwolić sobie na transfery takie jak James, Bale czy Ronaldo, a Bayern co najwyżej Javi Martinez czy Thiago.
Nie będę tutaj dyskutować bo w dyskusji nie mam szans - ja, człowiek który Realu nieznosi mam bronić tego klubu, przed setką napalonych kibiców i fanatyków Bayernu? Nawet nie mam po co zaczynać :)
27.07.2014 13:59
@jastrzab123
To że ktoś nie ma długu nie znaczy że jest lepiej zarządzany niż ten kto ten dług ma.
Większość ekonomistów uważa, że niewielki dług jest wręcz pożądany w państwie (ale taka firma to od państwa się zbyt wiele nie różni :P) aby się rozwijało.
I zapewniam cię, że to Real jest lepiej zarządzany FINANSOWO oczywiście niż Bayern.
Mineło już 13 lat od transferu Zidane'a do Realu. Minęło 5 od CR7 i Kaki. Rok od Bale'a. A Real jak stoi tak stoi i do bankructwa mu dość daleko :) Na tyle daleko, że kolejny raz lekką ręką wydają 70 mln euro na kolejną gwiazdkę. I będą to robić dalej a sytuacja finansowa będzie tak samo dobra jak obecnie.
Bayern nie może sobie pozwolić na takie transfery jak Real, bo nie ma takich obrotów, nie ma takich przychodów co Real. Real ZARABIA (czyt. jest na plus) ogromne pieniądze, które częsciowo wydaje na transfery, częsciowo na spłatę długu, a resztę na jakies pozostałe dodatkowe działania. Oni są gigantyczne pieniądze na plus co roku, dlatego tak dobrze prosperują :)
26.07.2014 23:45
Też zależy czy liczymy dług netto i brutto. Z tego co słyszałem to w tej chwili dług Realu spadł poniżej tego, który ma Barcelona (330) ale ciężko mi powiedzieć coś więcej o tym bo po pierwsze nie śledze dzień i noc tego co robi Real a po drugie to było dosyć dawno (obszerny artykuł o długu Realu) i już niedużo z niego pamiętam :D
Tak czy tak Real odskoczył innym klubom znacznie pod względem ekonomicznym (jedynie Barcelona jeszcze się trzyma ostatkiem sił w tej rywalizacji) i ma największy procentowy wzrost rocznego dochodu spośród wszystkich czołowych klubów, dlatego ten dystans będzie się powiększał. To dlatego Real mógł sobie pozwolić w tym roku na zakontraktowanie Jamesa, rok temu Bale no już nie wspominając o Kace czy CR7, a dochodzi do tego cała masa transferów które dla wielu klubów byłyby uważane za wielkie (nie chcę was tutaj jakoś urazić, ale najdroższym transferem Bayernu w historii był Javi Martinez, a Real lekką ręką rzuca 32 mln na Illaramendiego, który cały rok siedzi na ławce i nawet nie robią z tego wielkiego problemu -w innym klubie gdyby poszły takie pieniądze na gracza który by się nie sprawdził zarząd by miał niemałe problemy :D) a dla Realu są "śmieszne małe".
Mi się to niezbyt podoba, ale wolny rynek - ich pieniądze, niech robią co chcą :P
26.07.2014 23:39
@lybbard
Z tego co wiem, to dług Realu za Pereza spadł, ale mniejsza o to :)
Real to potęga ekonomiczna i marketingowa, popatrz ile wzrósł dochód Realu za rządów Pereza - kto jak kto ale ten człowiek wie jak prawidłowo prowadzić klub, by kasa się zgadzała.
Inna sprawa, że marketing i pieniądze nie zawsze idą w parze z sukcesami, ale gdy się osiągnie pewien poziom ekonomiczny, to nie sposób zejść z pewnego poziomu sportowego. Real w tej chwili może sobie pozwolić średnio co 2 lata na kupno najlepszego/jednego z kilku najlepszych piłkarzy świata wydając na niego ok. 100 mln euro. I to na luzie :P Dlatego nie ma szans by w tej chwili Real się stoczył w przeciętność czy coś w tym stylu - za duże pieniądze tam funkcjonują (oczywiscie dopóki będzie rządzić Perez albo jakiś inteligentny gość, bo doprowadzić klub do ruiny ekonomicznej jest dużo prościej niż sportowej :D)
26.07.2014 23:21