Tamten mecz to było rzadko widziane kuriozum. Alba asystujący rywalowi przy golu, i płaczący w przerwie meczu w szatni, rzut rożny, przy którym Barca zapomniała się ustawić, a piłka trzepotała już w siatce i tragiczne nastawienie mentalne Katalończyków - to była jedna z zawiech wszech czasów.
Jeśli Bayern dziś wyjdzie odpowiednio umotywowany,, nie powinno być problemów. No chyba, że któryś z obrońców zechce wcielić się w Albę ze wspomnianego meczu.
I co? Po niemal zapewnieniu sobie tytułu mistrzowskiego i niemal awansie do 1/4 LM można powiedzieć, że w najgorszym wypadku sezon Bayernu jest zadowalający? Nie szałowy, nie wybitny, ale też nie słaby?
Im dłużej myślę o tym nagłówku, tym mniej widzę w nim sensu. Jeśli drugi garnitur to zawodnicy zbyt słabi by grać w wyjściowym składzie, to ewentualna porażka nie jest żadnym zaskoczeniem, a tym bardziej kompromitacją. Właśnie dlatego ci gracze są rezerwowymi, a poza tym, jakim cudem piłkarze nie grający meczów ze sobą, czyli zupełnie nie zgrani mogą zapewnić wysoką jakość?
Mnie ta porażka nie rusza. Cel strategiczny w lidze osiągnięty. Mam marudzić, jak niektórzy po 0:0 z Leverkusen? I wtedy i dziś zachowaliśmy 8 punktów przewagi w tabeli. To liga a nie pokaz fajerwerków.
Wszystkie armaty wystawione we wtorek - ten mecz pokaże nam prawdziwe oblicze obecnego Bayernu.
Jeśli wypoczęty wyjściowy skład spokojnie dowiezie awans, nasza śpiewka będzie taka sama jak po środzie.
@Alistair
Otóż, nie: nie zmęczą się przez 30 minut. Po 30 minut nie za bardzo jest co regenerować.
I tak: kontuzję mogą złapać, podobnie jak w 2 minucie rewanżu z Leverkusen.
Przyjemnie ogląda się skrót meczu dzień po. Dwa dni po pewnie też, więc zamierzam to powtarzać kilkukrotnie. Delektowanie się wygraną - proszę o takie dania jak najczęściej.
"Nie spodziewam się dużych różnic w porównaniu do poprzednich meczów, ale nigdy nie wiadomo"
Czyli będzie autobus? A jak autobus, to nie stoi w sprzeczności z widowiskiem?
Leverkusen to nie Vfb, nie będzie zaliczać asyst przy golach Bayernu. To, że gra Bayernu poprawiła się nie oznacza, że w środę nie trzeba będzie wznieść się jeszcze 1 poziom wyżej.
Ale ponieważ ewidentnie forma Bayernu zwyżkuje, nie ma powodu nie wierzyć, że się tak nie stanie.
Ciekawe jakie wnioski w 2 połowie, ciekawe czy Bayern oszczędza się z założenia na LM. Nie ma chyba za bardzo co się oszczędzać, bo będzie dużo czasu na odpoczynek.
To, że wygrana musi być to rzecz jasna jak słońce, ale co ważniejsze powinna być w stylu znamionującym powrót do formy gwarantującej jakość w LM. Tego oczekuję
My tu mamy nastroje od Sasa do lasa, albo dramaty, albo perfekcje.
Jednak co pozytywne, że wreszcie słowa perfekcja (nawet jeśli to nieco nadmiarowe określenie) mozna było użyć, bo chłopaki dały wreszcie pretekst.
Żeby strzelić szczęśliwego gola po dość przypadkowej akcji, trzeba atakować, zatem druga bramka jest skutkiem właściwego podejścia do meczu. Grając tak jak z Leverkusen taki przypadek nie zaistniałby z całą pewnością.
2:0, dobry mecz, lepsze nastroje i pewnie większe nadzieje przed ważnymi meczami w LM.
Nie widzę różnicy w tym na kogo trafimy w 1/8. W obecnej formie męki są gwarantowane.
Bayern skisł ofensywnie, konstruowanie akcji przychodzi z trudem, a jeszcze mamy tykająca bombę w defensywie czyli Kima, przy czym Upamecano, też jest ukrytą opcją rywala.
Będą ciężary, ważne, że rywal topowy, zatem czekają nas 2 prestiżowe pojedynki.
Tu nadchodzi "sprawdzam", zatem nie będzie żadnych wymówek dla Kompany'ego.
Zobaczymy gdzie jest Bayern po 2/3 sezonu.
Zespół wygląda w tej chwili jakby umierał na stojąco. Marazm, schematyczność (tylko w czym?), brak naczelnej idei. Bayern gra jakby zebrał się 2 tygodnie temu i wypracował żadnego sposobu gry.
Ja do ciebie, ty do mnie. Brak przyspieszenia, nawet nie widać specjalnie chęci.
Jak to kontrastuje wszystko z podpisywanymi kontraktami. Okrutnie przepłacany zespół w tym momencie.
Już, ponownie czekam na dramatyczny tytuł po awansie. Czyli awans z jakimś ale. Smutny pochód z pewnością się odbędzie.
Na usprawiedliwienie można jednak uzupełnić, że Bayern nie daje powodów by wpaść w zachwyt.
Forma gołym okiem jest niższa niż jesienią.
Konia z rzędem temu, kto przewidział, że Bayern postawi dziś autobus. To było oryginalne doświadczenie.
Zawsze byłem ciekaw jak to jest być kibicem Chelsea i dziś to zobaczyłem. I jeszcze z rezultatem, który wkurza rywala.
@hoven
Nie wiem, ładnie grający Bayern przegrał z antyfutbolem Chelsea w finale LM. Można mieć rózne podejście do piłki - pragmatyczne , estetyczne.
Ja nikomu nie zabraniam przeprowadzania oceny śródmeczowej. Możesz ocenić VK negatywnie za pewne aspekty i będziesz miał rację. Przecież 0:1 zmieni wydźwięk meczu na katastrofalny.
Przypominam jeszcze jedną rzecz - mecz kończy się po 90 minucie. I wtedy wynik pokaże który z trenerów ograł rywala. Bo na pewno po 45 minutach i przy wyniku 0:0, nie powiem, ze Alonso ograł Kompany'ego.
Nie zarazisz nas swoim pesymizmem. Owszem w lidze liczy się wynik, a ten jest dla Bayernu korzystny.
Jeśli ten mecz przyczyni się do zdobycia mistrzostwa, to nie Ty będziesz miał rację.
Ten zawodnik w Bayernie to absolutne nieporozumienie, Nie rozumiem, jak można było się zainteresować takim typem gracza. To nawet w przybliżeniu nie ten level.
No to śmiało można powiedzieć, że po dwumeczu z Leverkusen, notowania Kompany'ego wśród kibiców wzrosły.
Harry jest na wagę złota. Fenomenalny napastnik!
Po 3 połowach gładkie 3:0 i żadnych obaw co do końcowego rozstrzygnięcia.
Zero stresu, bezzębny Bayer nie stanowi żadnego zagrożenia.
Leverkusen jest niebezpieczne jak chomik, który przedawkował karmę ...
Szybko te żótka zarobili
Flick pokazuje kunszt trenerski poza Bawarią.
Tamten mecz to było rzadko widziane kuriozum. Alba asystujący rywalowi przy golu, i płaczący w przerwie meczu w szatni, rzut rożny, przy którym Barca zapomniała się ustawić, a piłka trzepotała już w siatce i tragiczne nastawienie mentalne Katalończyków - to była jedna z zawiech wszech czasów.
Jeśli Bayern dziś wyjdzie odpowiednio umotywowany,, nie powinno być problemów. No chyba, że któryś z obrońców zechce wcielić się w Albę ze wspomnianego meczu.
No to dzisiaj gładkie 0:2 i czekamy na rywala w 1/4.
Akurat, mecz wyjazdowy z Leverkusen był z nastawieniem na remis
I co? Po niemal zapewnieniu sobie tytułu mistrzowskiego i niemal awansie do 1/4 LM można powiedzieć, że w najgorszym wypadku sezon Bayernu jest zadowalający? Nie szałowy, nie wybitny, ale też nie słaby?
Im dłużej myślę o tym nagłówku, tym mniej widzę w nim sensu. Jeśli drugi garnitur to zawodnicy zbyt słabi by grać w wyjściowym składzie, to ewentualna porażka nie jest żadnym zaskoczeniem, a tym bardziej kompromitacją. Właśnie dlatego ci gracze są rezerwowymi, a poza tym, jakim cudem piłkarze nie grający meczów ze sobą, czyli zupełnie nie zgrani mogą zapewnić wysoką jakość?
W tym momencie szanse Leverkusen na cokolwiek dramatycznie spadły.
Mnie ta porażka nie rusza. Cel strategiczny w lidze osiągnięty. Mam marudzić, jak niektórzy po 0:0 z Leverkusen? I wtedy i dziś zachowaliśmy 8 punktów przewagi w tabeli. To liga a nie pokaz fajerwerków.
Wszystkie armaty wystawione we wtorek - ten mecz pokaże nam prawdziwe oblicze obecnego Bayernu.
Jeśli wypoczęty wyjściowy skład spokojnie dowiezie awans, nasza śpiewka będzie taka sama jak po środzie.
Szkoda serii meczów bez porażki w lidze.
Bochum marnuje super okazje bo zawodnik z piłką w kontrze nie wykonuje ostatniego podania. Na szczęście dla Bayernu.
Niewątpliwie dziś na murawie mamy do czynienia z jednostką chorobową. Jednak celem jest rewanż z Leverkusen.
Od 2:0 do 2:3, to jest ten mental.
@Alistair
Otóż, nie: nie zmęczą się przez 30 minut. Po 30 minut nie za bardzo jest co regenerować.
I tak: kontuzję mogą złapać, podobnie jak w 2 minucie rewanżu z Leverkusen.
A coś się stanie, gdy pograją dziś 30 minut?
Ale żniwo zbiera LM na chwile obecną, czołówka Bundesligi bez prowadzenia. Ba, nawet Liverpool przegrywa w Anglii.
Przyjemnie ogląda się skrót meczu dzień po. Dwa dni po pewnie też, więc zamierzam to powtarzać kilkukrotnie. Delektowanie się wygraną - proszę o takie dania jak najczęściej.
Jeśli ma być częścią tak grającego zespołu jak wczoraj, niech podpisuje ten kontrakt.
Wymarzony wieczór.
Kompany grając autobus w Leverkusen zrobił wszystkich w konia. I rywali i kibiców Bayernu.
Ten wynik przechodzi ludzkie pojęcie i wszelkie moje oczekiwania.
Nie no, jeszcze raz muszę coś dodać: ja chyba śnię.
To się nie dzieje, panowie i panie, to się nie dzieje!!!
Wynik cudo to mało powiedziane.
Ale zapier***ił! Niesłychanie cudowna bramka naszego wspaniałego napastnika!
Przydałaby się jakaś zaliczka, najskromniejsza, ale żeby była.
Zagwozdka jest jak zagra Bayern po zaparkowaniu autobusu w ostatnim meczu tych zespołów.
Mi z drabinki wynika, że nie wejdą do finału, a ewentualna wygrana z Bayernem nie jest tu żadnym wyznacznikiem jakości.
"Nie spodziewam się dużych różnic w porównaniu do poprzednich meczów, ale nigdy nie wiadomo"
Czyli będzie autobus? A jak autobus, to nie stoi w sprzeczności z widowiskiem?
Bilans Kompany'ego w lidze na tle innych szkoleniowców w ostatniej dekadzie:
2014/15: 25/4/5, 80:18 (Guardiola)
2015/16: 28/4/2, 80:17 (Guardiola)
2016/17: 25/7/2, 89:22 (Ancelotti)
2017/18: 27/3/4, 92:28 (Heynckes+ chwilę Ancelotti i Sagnol)
2018/19: 24/6/4, 88:32 (Kovac)
2019/20: 26/4/4, 100:32 (Flick+Kovać do listopada)
2020/21: 24/6/4, 99:44 (Flick)
2021/22: 24/5/5, 97:37 (Nagelsmann)
2022/23: 21/8/5, 92:38 (Nagelsmann+Tuchel od marca)
2023/24: 23/3/8, 94:45 (Tuchel)
2024/25: 19/4/1, 72:20 (Kompany)
Kompany idzie pobić wynik punktowy Guardioli
Leverkusen to nie Vfb, nie będzie zaliczać asyst przy golach Bayernu. To, że gra Bayernu poprawiła się nie oznacza, że w środę nie trzeba będzie wznieść się jeszcze 1 poziom wyżej.
Ale ponieważ ewidentnie forma Bayernu zwyżkuje, nie ma powodu nie wierzyć, że się tak nie stanie.
Powiało optymizmem przed starciami w LM. Nareszcie. Jeszcze niedawno duch w narodzie ledwo zipał.
Jest wygrana, trudno nie docenić regularności w lidze Bayernu.
Ale błąd. Ale depnięcie Comana, który o dziwo trafił.
Banalne okoliczności, ale gdy bramkarz wrzuca defensora na minę, trzeba to wykorzystać. Brawo Leon!
Ciekawe jakie wnioski w 2 połowie, ciekawe czy Bayern oszczędza się z założenia na LM. Nie ma chyba za bardzo co się oszczędzać, bo będzie dużo czasu na odpoczynek.
No to mamy piękną reakcję Bayernu, nie trwało to długo. Czekamy na poprawki po przerwie.
Cudny gol, a Stuttgart rozmontowuje defensywę Bayernu jak amatorów. Początek - błąd skrzydłowego Bayernu.
Rozklepali naszą defę jak dzieciaczków
100% Musiali, jak tego nie strzelił?
Celem nadrzędnym powinna być wyższa forma, a skutkiem tego wygrana. I to pewna.
Istnieje życie bez Kimmicha, sir Alex Ferguson nie wahał się odstawiać znane nazwiska od składu, a MU jechał wszystkich dalej
Nikt mu tyle nie zaoferuje w żadnym klubie. Grubo za dużo.
Pożyjemy, zobaczymy. Pierwszy epizod w klubie był średnio udany.
Barca ma dość swoich wychowanków, a czy ci z Ajaxu robią taką furorę?
To, że wygrana musi być to rzecz jasna jak słońce, ale co ważniejsze powinna być w stylu znamionującym powrót do formy gwarantującej jakość w LM. Tego oczekuję
Chuchać i dmuchać. Poza tym, Bayern bez Kimmicha radził sobie doskonale w ostatnim meczu ligowym
Flick robi robotę w Barcy. Wydobywa cały potencjał z młodego składu, a jest on ogromny.
My tu mamy nastroje od Sasa do lasa, albo dramaty, albo perfekcje.
Jednak co pozytywne, że wreszcie słowa perfekcja (nawet jeśli to nieco nadmiarowe określenie) mozna było użyć, bo chłopaki dały wreszcie pretekst.
Dzisiaj chyba powiał wreszcie wiatr nadziei?
Musiala daje błyski i w tym problem, a jego gwiazda według legend o jego talencie powinna świecić światłem ciągłym.
Żeby strzelić szczęśliwego gola po dość przypadkowej akcji, trzeba atakować, zatem druga bramka jest skutkiem właściwego podejścia do meczu. Grając tak jak z Leverkusen taki przypadek nie zaistniałby z całą pewnością.
2:0, dobry mecz, lepsze nastroje i pewnie większe nadzieje przed ważnymi meczami w LM.
W sumie lepiej gdy brakuje wykończenia niż gdy brakuje wszystkiego.
Super dynamiczna akcja Sane, prosimy o więcej takich blitz kriegów
Bayern wreszcie raźniejszy, szkoda, że bez efektu bramkowego
Zobaczymy, czy projekt sportowy dalej się "rozwija"
Cierpienia masz zagwarantowane. Co do wyniku, to się zobaczy.
"W ciągu sezonu, przy tak dużej liczbie meczów, zdarza się, że zdobywasz punkty, ale nie zawsze grasz na tym samym poziomie"
Moim zdaniem Kompany jest skromny. Bayern od dłuższego czasu gra na równym, niskim, niezadowalającym poziomie.
Pięknie, zobaczymy co Kompany wymyśli tym razem.
Dawać to Leverkusen. Wtedy gramy 2 razy autobus i przepychamy to w karnych.
Nie widzę różnicy w tym na kogo trafimy w 1/8. W obecnej formie męki są gwarantowane.
Bayern skisł ofensywnie, konstruowanie akcji przychodzi z trudem, a jeszcze mamy tykająca bombę w defensywie czyli Kima, przy czym Upamecano, też jest ukrytą opcją rywala.
Będą ciężary, ważne, że rywal topowy, zatem czekają nas 2 prestiżowe pojedynki.
Tu nadchodzi "sprawdzam", zatem nie będzie żadnych wymówek dla Kompany'ego.
Zobaczymy gdzie jest Bayern po 2/3 sezonu.
Byle na LM wydobrzał
To będzie dwumecz prawdy. Z taką grą jak z Celtikiem może zakończyć się brutalnie.
Przecież tę śpiewkę słyszymy co mecz.
Na początku przeczytałem, że Neuer. Prawie zawału dostałem.
Zespół wygląda w tej chwili jakby umierał na stojąco. Marazm, schematyczność (tylko w czym?), brak naczelnej idei. Bayern gra jakby zebrał się 2 tygodnie temu i wypracował żadnego sposobu gry.
Ja do ciebie, ty do mnie. Brak przyspieszenia, nawet nie widać specjalnie chęci.
Jak to kontrastuje wszystko z podpisywanymi kontraktami. Okrutnie przepłacany zespół w tym momencie.
Kompromitujący występ, kompromitujący wynik uniknięty w ostatniej chwili. Radość z oglądania takiej gównianej gry - żadna.
To już jest wielka kompromitacja Bayernu, a to co regularnie robi Kim w ważnych meczach woła o pomstę do nieba.
Tragiczny obraz meczu.
Idziemy po drugi bezbramkowy remis z rzędu.
Podziwiajmy, bo to prawdopodobnie jest jeden z 3 ostatnich meczów Bayernu w tym sezonie.
Na razie najlepsze w tym meczu są chipy cebulowe z sosem czosnkowym. Ratują mi wieczór
Widać spadek z meczu na mecz. Gołym okiem gramy coraz gorzej.
Teraz rozumiem ten plan. W meczu z Leverkusen ćwiczyliśmy autobus na Celtic.
Czyli Kompany jest metodyczny.
Jedziemy panowie z tym koksem. Pieczętujemy awans, a potem zobaczymy co się usmaży w 1/8 z lepszym rywalem. Krok po kroku
Feyenord to nie w kij dmuchał. Pogromcy wielkich marek
Teraz niech Jamal powie, że to ważne, że Neuer zostanie w Bayernie do 2030 roku i kółko wzajemnej adoracji zostanie dopełnione.
Rzadko zachwycam się Jamalem, ten gracz jest przeszacowany.
A wcale nie gra wybitnie. Jest solidny i to wystarczyło
Już, ponownie czekam na dramatyczny tytuł po awansie. Czyli awans z jakimś ale. Smutny pochód z pewnością się odbędzie.
Na usprawiedliwienie można jednak uzupełnić, że Bayern nie daje powodów by wpaść w zachwyt.
Forma gołym okiem jest niższa niż jesienią.
Po wygraną!
Bayern systematycznie wymienia ogniwa lepsze na gorsze, lub sami zawodnicy obniżają poziom. I efekt widać na murawie.
Kane'a nie możesz winić za to, że koledzy nie dostarczali mu piłek
Słyszymy to od miesięcy.
Konia z rzędem temu, kto przewidział, że Bayern postawi dziś autobus. To było oryginalne doświadczenie.
Zawsze byłem ciekaw jak to jest być kibicem Chelsea i dziś to zobaczyłem. I jeszcze z rezultatem, który wkurza rywala.
Czyli negatyw w tytule podkreślony, smutny paskowy znowu w akcji.
No trudno, przynajmniej cieszy, że nie zapomniał dodać informacji o cennym punkcie.
Teraz czekam na dopełnienie komentarzy w tytule artykułu na głównej:
"Katastrofa - Bayern na autostradzie po mistrzostwo"
@hoven
Godzinę temu 2.
Czytam o dramatach, to skontruję ale gramy koncert w defensywie. Wybite zęby Leverkusen.
Ofensywa Bayernu nie istnieje, ale Leverkusen też bezzębne w 2 połowie.
@hoven
Nie wiem, ładnie grający Bayern przegrał z antyfutbolem Chelsea w finale LM. Można mieć rózne podejście do piłki - pragmatyczne , estetyczne.
Ja nikomu nie zabraniam przeprowadzania oceny śródmeczowej. Możesz ocenić VK negatywnie za pewne aspekty i będziesz miał rację. Przecież 0:1 zmieni wydźwięk meczu na katastrofalny.
Przypominam jeszcze jedną rzecz - mecz kończy się po 90 minucie. I wtedy wynik pokaże który z trenerów ograł rywala. Bo na pewno po 45 minutach i przy wyniku 0:0, nie powiem, ze Alonso ograł Kompany'ego.
Nie zarazisz nas swoim pesymizmem. Owszem w lidze liczy się wynik, a ten jest dla Bayernu korzystny.
Jeśli ten mecz przyczyni się do zdobycia mistrzostwa, to nie Ty będziesz miał rację.
Bayern xG - 0. Bez strzałów. Wynik 0:0 i to jedyne co się zgadza. Upamecano koncert w defensywie.
Bayer gra w piłkę, a Bayern się przygląda.
Kane hattrick, Coman dopplepack i golimy Leverkusen.
W oparach ponuractwa i pesymizmu, jaka ogarnęła tę stronę już wtapiam się w tok myślenia i proponuję nagłówki po jutrzejszym meczu:
Po wygranej: 3 punkty po okropnych mękach
Po remisie: strata 2 punktów po siermiężnej grze
Po porażce: Bayern dalej w kryzysie
Ten zawodnik w Bayernie to absolutne nieporozumienie, Nie rozumiem, jak można było się zainteresować takim typem gracza. To nawet w przybliżeniu nie ten level.