Reprezentacja Francji awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata, choć spotkanie z Paragwajem z pewnością nie należało do najłatwiejszych. “Trójkolorowi” wygrali skromnie 1-0, a kolejny raz w defensywie brylował Dayot Upamecano.

REKLAMA

Obrońca Bayernu Monachium po końcowym gwizdku przyznał, że teraz dużo bardziej rozumie, dlaczego Niemcy mieli takie problemy z Paragwajem.

– Tak, jasne. Wszyscy to wiemy. Ale dzisiaj jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego występu. W takim meczu trzeba zachować spokój. Tego typu drużyna zawsze chce grać agresywnie, ale dzisiaj zrobiliśmy to bardzo dobrze. Byliśmy spokojni i jesteśmy zadowoleni – powiedział Upamecano.

W rozmowie nie zabrakło również tematu Jonathana Taha. W Niemczech po ostatnim spotkaniu pojawiło się wiele krytyki pod adresem obrońcy, a także komentarze o rasistowskim charakterze. Upamecano przyznał, że skontaktował się już ze swoim kolegą.

Tak, miałem z nim kontakt. Napisałem do niego po meczu i wiem, że jest bardzo silny. Jestem naprawdę zadowolony, że mogę z nim grać. Ma świetną mentalność. Chciał wykonywać ten rzut karny i zawsze miał taką mentalność. Jest bardzo ważny dla Niemiec i dla Bayernu – podkreślił Francuz.

Na koniec pojawił się także wątek Michaela Olise. Zawodnik Bayernu jest nieustannie  łączony w mediach z Realem Madryt. 

– On zostaje, on zostaje! – rzucił ze śmiechem obrońca Bayernu.

Źródło Sky
Udostępnij