Jonathan Tah odniósł się do niewykorzystanego rzutu karnego, który przypieczętował odpadnięcie reprezentacji Niemiec z mistrzostw świata 2026 po porażce z Paragwajem.

REKLAMA

Obrońca przyznał, że przed wykonaniem jedenastki czuł się pewnie i nie odczuwał dużej presji, jednak ostatecznie nie oddał wystarczająco dobrego strzału.

– Szczerze mówiąc, czułem się dobrze. Nie byłem bardzo zdenerwowany, czego właściwie się spodziewałem, ale nie trafiłem dobrze. Następnym razem wziąłbym jeszcze jedną szansę – powiedział Tah.

Reprezentant Niemiec podkreślił, że od początku turnieju chciał brać na siebie odpowiedzialność w najważniejszych momentach i nie zamierza zmieniać swojego podejścia mimo bolesnego niepowodzenia.

– Myślę, że ważne jest, aby brać odpowiedzialność w trudnych chwilach. To było coś, co postanowiłem zrobić specjalnie na ten turniej: wziąć odpowiedzialność – i dlatego zrobiłem to w tamtej chwili – podsumował Jonathan Tah.

Choć jego pudło przesądziło o eliminacji Niemiec, Tah nie ukrywa, że w podobnej sytuacji ponownie podjąłby się wykonania decydującego rzutu karnego, pozostając wiernym swojej filozofii odpowiedzialności za zespół.


Źródło Sport1
Udostępnij