Tymczasem jak zauważa Stefan Kumberger ze “Sport1”, anegdota jest zabawna, ale tak naprawdę mówi wiele o tym, jak Bayern funkcjonuje od środka.

REKLAMA

Kompany był pytany o całą sprawę podczas wczorajszej konferencji i poradził sobie z tą sytuacją w charakterystyczny dla siebie sposób. Spokojnie, z humorem i bez zbędnych emocji.

— Jesteśmy aktywną, zgraną grupą – Christoph Freund, Max Eberl, Jan-Christian Dreesen — powiedział Kompany, dodając do historii z szarlotką własny szczegół.

— Powiedziałem wtedy panu Hoenessowi, że w naszym wieku sam by tak samo naciskał. A na końcu zjedliśmy szarlotkę i wszystko było dobrze — skwitował z uśmiechem.

Tym jednym komentarzem Kompany zamknął temat i nie zostawił miejsca na dalsze spekulacje, a w przypadku poprzednich szkoleniowców, nie było to na porządku dziennym.



Źródło Sport1
Udostępnij