Mimo wszystko nieco ponad dwa tygodnie później „Bawarczycy” postanowili wypożyczyć młodego Niemca do TSG Hoffenheim, aby ten nabrał tam niezbędnego doświadczenia. Jak się później okazało mistrzowie Niemiec trafili w dziesiątkę z wypożyczeniem skrzydłowego.

Latem 2018 roku Serge Gnabry powrócił na Allianz Arenę, gdzie z miesiąca na miesiąc rozwijał się jeszcze bardziej. Obecnie 24-latek jest jednym z kluczowych graczy „Gwiazdy Południa”, zaś jego statystyki z tego sezonu tylko to potwierdzają.

W najnowszym wydaniu niemieckiego dziennika „Sport Bild” znajdziemy spory artkuł o kulisach transferu reprezentanta kadry narodowej Niemiec.

Jak się okazuje Serge po raz pierwszy wpadł w oko monachijczyków podczas Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku. Prezes FCB – Karl-Heinz Rummenigge – obserwował wnikliwie skrzydłowego podczas pojedynku „Die Mannschaft” z Fidżi. Gnabry wywarł na „Kalle” tak wielkie wrażenie, że ten momentalnie zadzwonił do ówczesnego dyrektora technicznego Bayernu – Michaela Reschke – któremu powiedział tylko: „Tego piłkarza powinniśmy pozyskać!”

Plan „Bawarczyków” zakładał wykorzystanie „stacji pośredniej” w jego karierze. Jako że Werder również był zainteresowany usługami młodego pomocnika, to Bayern doszedł do porozumienia z bremeńczykami − transfer z Arsenalu, po czym sprzedaż do FCB po roku. Mistrzowie Niemiec chcieli w ten sposób uniknąć większych kosztów (londyńczycy mogliby zażądać od bawarskiego klubu wyższej kwoty).

− Decyzja o dołączeniu do Bremy była dla mnie wtedy bardzo dobra. Wiedziałem jednak, że Bayern również jest zainteresowany moimi usługami. To byłby jednak zbyt wielki krok dla mojej kariery – skomentował Gnabry.

Od momentu swojego debiutu w pierwszym zespole „Gwiazdy Południa”, mogący grać na obu skrzydłach Gnabry rozegrał w sumie 51 spotkań, zaś jego dorobek to 18 bramek oraz 13 asyst. W ubiegłym sezonie Serge zdobył z kolegami mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Niemiec.

Źródło Sport Bild
Udostępnij