Dla Sebastiana Rode był to mecz szczególnej wagi. Przede wszystkim dla pomocnika BVB był to pierwszy mecz po dłuższej przerwie spowodowanej przerwie. Z drugiej zaś strony Niemiec miał okazję powrócić na Allianz Arenę i spotkać się ze swoim byłem klubem.
REKLAMA
− Wolałbym zupełnie inny wynik na mój powrót. 4:1 to wysoka porażka. Bayern był dzisiejszego dnia w gazie. Kiedy przegrywasz już dwoma bramkami, to masz ciężki orzech do zgryzienia − zdradził Sebastian Rode.
− Byliśmy w stanie odrobić straty, jednakże strata trzeciej bramki zaraz po przerwie znacznie nam utrudniła zadanie − kontynuował były pomocnik Bayernu Monachium.
Mimo porażki i niewykorzystanych okazji Rode nie krył swojego zadowolenia z powrotu na boiska po ostatniej kontuzji. Doświadczony Niemiec ma ponadto nadzieję, że pozostanie zdrowy tak długo jak tylko będzie to możliwe.
− Wciąż mieliśmy nadzieję, kiedy trafiliśmy na 2:1. Lecz kiedy już dopuszczasz do straty bramki na 3:1 zaraz po zmianie stron… To było bardzo trudne zadanie − mówił dalej Rode.
− Mieliśmy okazję, aby zmienić wynik na 3:2, lecz nie wykorzystaliśmy swojej okazji i zaraz potem straciliśmy bramkę po rzucie karnym. W tym momencie było już po meczu, nie chcieliśmy już jedynie doprowadzić do wyższej porażki − dodał.
− Czuję, że zagrałem 45 minut, jednakże dopiero co 5 dni temu wróciłem do treningów. Jestem zadowolony, że udało mi się wrócić na boisko i mam nadzieję, że pozostanę zdrowy tak długo jak tylko będzie to możliwe − zakończył.




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA