W Bayernie Monachium rośnie przekonanie, że wybór Vincenta Kompany’ego był strzałem w dziesiątkę. Jednym z największych zwolenników Belga pozostaje Uli Hoeness, który ponownie nie szczędził słów uznania pod adresem szkoleniowca.

Honorowy prezydent klubu zwrócił uwagę przede wszystkim na coś, czego w Monachium brakowało od dłuższego czasu – prawdziwą jedność zespołu. 

– Trenerowi udało się stworzyć drużynę z indywidualności. Dawno nie było takiej atmosfery między zawodnikami a sztabem – podkreślił Hoeness.

Jako przykład wskazał niedawne wydarzenie poza boiskiem.

– Niedawno świętowaliśmy 40. urodziny Vincenta Kompany’ego. To była niespodzianka. Było 50–60 osób, dostał owację na stojąco, wszyscy śpiewali. To pokazuje, że wszystko działa – dodał.

– Słyszę, że zawodnicy spotykają się prywatnie wieczorami, wychodzą razem. To jasny sygnał, że w drużynie jest chemia – mówił dalej.

W opinii działacza sukces Kompany’ego nie jest przypadkowy: 

– Czasami trafiasz z trenerem idealnie. A czasami masz kogoś wyjątkowego – i wtedy wszystko po prostu działa – podsumował Uli Hoeness.

W Monachium coraz częściej słychać, że Belg należy właśnie do tej drugiej kategorii.


Źródło BFW
Udostępnij