Kim Min-jae może w najbliższych miesiącach stać się jednym z ważniejszych tematów kontraktowych w Bayernie Monachium. Według Christiana Falka ze „Sport Bild” pierwszeństwo w rozmowach nadal ma bawarski klub, a dopiero później Koreańczyk będzie rozważał inne możliwości.
– Mogę potwierdzić, że Bayern Monachium pozostaje pierwszym klubem, z którym zawodnik podejmie jakiekolwiek rozmowy. Wszystko zależy jednak od kilku czynników – na przykład od tego, co Bayern zaproponuje jesienią, gdy ruszą rozmowy o jego przyszłości. Czy klub zaproponuje Kim Min-jae nowy kontrakt? A może nadal będzie on traktowany jako zawodnik, którego sprzedaż mogłaby przynieść klubowi zastrzyk gotówki? To właśnie dlatego inne kluby obserwują sytuację Koreańczyka – przekazał Falk.
Dziennikarz wskazał również konkretnych zainteresowanych.
– Zainteresowana jest Aston Villa. Słyszałem też, że sytuacji reprezentanta Korei Południowej przyglądają się Tottenham i AC Milan. Co więcej, wspomniane trzy kluby kontaktowały się w sprawie Kima już latem, ale ostatecznie nie złożono żadnej oferty. Na ten moment nie ma więc konkretów. Nie spodziewałbym się transferu w styczniu ani niczego w tym stylu. Wszystko zależy od tego, co Bayern Monachium powie Kimowi podczas tegorocznych rozmów kontraktowych – podsumował Christian Falk.
Obecna umowa defensora obowiązuje do 2028 roku, dlatego Bayern będzie musiał wkrótce zdecydować, czy chce ją przedłużyć. Kluczowym punktem negocjacji może być wynagrodzenie. Monachijczycy mogą oczekiwać obniżki pensji w związku z mniejszą rolą zawodnika, podczas gdy Kim będzie chciał zabezpieczyć możliwie korzystne warunki swojej kolejnej umowy.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA