Kasper zwrócił uwagę, że poza Bayernem i Borussią Dortmund rzadko kto decyduje się na wyjazdy promocyjne w okresie przygotowawczym. Wprawdzie po sezonie w trasę ruszył RB Lipsk, a we wrześniu do USA uda się Paderborn, ale…

REKLAMA

– To stanowczo za mało! Kluby Bundesligi muszą myśleć bardziej dalekowzrocznie. Anglicy wychodzą w świat – to oznacza, że niemieckie kluby również muszą być aktywne. Nie można zostawać w domu, a potem narzekać, że przychody spadają. Jeśli nic nie robisz, to nic z tego nie masz — powiedział członek zarządu ds. marketingu, Rouven Kasper.

Liczby bezlitośnie pokazują, jak bardzo Bundesliga zostaje w tyle za europejską czołówką. Z międzynarodowych praw telewizyjnych niemiecka ekstraklasa pozyskuje około 218 milionów euro (302 miliony euro wliczając umowy sponsorskie). Dla porównania – angielska Premier League generuje z tego tytułu niemal dziesięciokrotnie więcej, a hiszpańska La Liga trzykrotnie więcej.

Bawarczycy natomiast już dzisiaj wyruszają do Korei Południowej oraz do Hongkongu, gdzie rozegrają mecze towarzyskie z Jeju SK FC (4 sierpnia) oraz Aston Villą (7 sierpnia).

– Nasze rynki docelowe są jasno zdefiniowane. W Ameryce skupialiśmy się dotąd na Ameryce Północnej i Środkowej, ale Ameryka Południowa staje się coraz bardziej fascynująca. Azja jest równie jasna, należy też patrzeć punktowo na Indie, Indonezję czy Tajlandię. Musimy tam również próbować nowych rzeczy – dodał Kasper.

Źródło Sport1
Udostępnij