Jonathan Tah po zwycięstwie z RB Lipsk otwarcie przyznał, że pierwsza połowa była daleka od ideału, ale spokój Vincenta Kompany’ego okazał się kluczowy.
Choć Bayern Monachium rozbił RB Lipsk 5:1, Jonathan Tah nie ukrywał, że przebieg spotkania długo nie wyglądał tak okazale, jak sugeruje wynik końcowy. Środkowy obrońca przyznał, że szczególnie pierwsza połowa pozostawiała wiele do życzenia i wymagała zdecydowanej reakcji zespołu po przerwie.
– Nie zaczęliśmy dobrze pierwszej połowy. Brakowało nam rytmu. Nie byliśmy wystarczająco agresywni w obronie i nie radziliśmy sobie z piłką – ocenił Tah.
Jak zdradził, kluczowa okazała się postawa trenera Vincenta Kompany’ego w szatni.
– Trener nie był głośny w przerwie. Powiedział nam tylko, żebyśmy nie byli chaotyczni i że możemy odwrócić losy meczu – dodał.
– W drugiej połowie graliśmy znacznie lepiej i zasłużenie wygraliśmy mecz – podsumował obrońca, który sam wpisał się na listę strzelców.
Tah odegrał też istotną rolę w defensywie, notując kilka kluczowych interwencji. Jak podkreślił, zwycięstwo przyszło po ciężkiej pracy przeciwko bardzo wymagającemu rywalowi.
Komentarze