Sytuacja Jonathana Taha w Bayernie Monachium uległa wyraźnej zmianie w porównaniu z poprzednim sezonem. Niemiecki obrońca, który wcześniej był niekwestionowanym podstawowym zawodnikiem u boku Dayota Upamecano, obecnie musi częściej godzić się z rolą rezerwowego.

Jak informuje monachijski dziennik „TZ”, Pini Zahavi, agent Taha, pojawił się na stadionie podczas spotkania Bayernu z Arsenalem, w którym jego klient ponownie nie znalazł się w wyjściowej jedenastce.

Następnego dnia doszło do spotkania Zahaviego z przedstawicielami monachijskiego klubu. Według dziennika jest bardzo prawdopodobne, że jednym z poruszonych tematów była właśnie sytuacja niemieckiego defensora.

Tah komentuje swoją sytuację

W obecnych rozgrywkach sztab szkoleniowy Bayernu kilkukrotnie stawiał na Kim Min-jae kosztem Taha. To istotna zmiana względem poprzedniego sezonu, kiedy reprezentant Niemiec regularnie tworzył podstawowy duet środkowych obrońców z Upamecano.

Zapytany o to, czy częste pomijanie go przy ustalaniu wyjściowego składu jest dla niego zaskoczeniem, Tah przyznał, że nie otrzymał od sztabu szkoleniowego żadnych nowych informacji dotyczących swojej roli.

– Sztab nie przekazał mi niczego innego niż w poprzednim sezonie. Trener decyduje, kto rozpoczyna mecz. Znacznie ważniejsze jest to, jak sobie z tym radzę i czy jestem gotowy – powiedział obrońca.

Dziennik „TZ” zwraca jednocześnie uwagę, że Tah nie odzyskał jeszcze formy prezentowanej w poprzednich rozgrywkach. Może to być jeden z czynników wpływających na decyzje dotyczące obsady środka defensywy.

Na razie nie wiadomo, czy rozmowy Zahaviego z władzami Bayernu przyniosą jakiekolwiek zmiany. Sam zawodnik podkreśla jednak, że koncentruje się na odpowiednim reagowaniu na decyzje trenera i utrzymywaniu gotowości do gry.

Źródło TZ
Udostępnij