Bayern Monachium ma spory problem logistyczny przed ćwierćfinałem Pucharu Niemiec. Wszystko przez strajk komunikacji miejskiej, który może uniemożliwić dotarcie na stadion tysiącom fanów.
Jan-Christian Dreesen, prezes zarządu Bayernu, nie ukrywa, że klub znalazł się w trudnym położeniu. W niedzielę nie wykluczył on nawet całkowitego przełożenia spotkania, choć ze względu na napięty terminarz byłoby to ostatecznością.
Dreesen określił obecny stan rzeczy jako “sytuację nadzwyczajną”. W poniedziałek zaplanowano szereg spotkań z policją, władzami miasta oraz przedstawicielami monachijskiego przedsiębiorstwa transportowego (MVG). Dopiero po nich zapadną wiążące decyzje.
– Będziemy musieli zobaczyć, jak to zorganizujemy. Poinformujemy, czy i w jaki sposób jesteśmy w stanie przeprowadzić ten mecz – powiedział Dreesen.
Dzisiaj oficjalne oświadczenie wydało przedsiębiorstwo MVG. Potwierdzono w nim, że strajk odbędzie się w środę, 11 lutego 2026 roku. Z komunikatu wynika, że ostateczny kształt funkcjonowania komunikacji będzie zależał od dostępności personelu, ale rokowania nie są optymistyczne.
Pewnym światełkiem w tunelu są autobusy. MVG informuje, że około połowa floty autobusowej powinna być sprawna, ponieważ obsługują ją prywatne firmy, które nie biorą udziału w strajku. Obecnie trwa intensywna analiza, w jaki sposób zapewnić transport publiczny na stadion. MVG jest w ścisłym kontakcie z Allianz Areną i klubem.
Komentarze