Okienko transferowe w Niemczech już zostało ostatecznie zamknięte. Jak donosi “Sport1”, Max Eberl nie miał wielkiego pola manewru. Według doniesień, rada nadzorcza już wiosną jasno dała do zrozumienia, że zaakceptuje maksymalnie 50 milionów euro deficytu w bilansie transferowym.
Przy Sabener Strasse mieli liczyć, że uda się wygenerować sprzedaż graczy pierwszego zespołu. Mowa przede wszystkim o takich zawodnikach jak Joao Palhinha, Bryan Zaragoza oraz Sacha Boey.
Finalnie póki co tylko ten pierwszy pozwolił wygenerować kwotę zasalającą budżet, ale wszyscy w Monachium liczyli na większą sumę. Sprawę uratowała bawarska młodzież, których sprzedaż dała potrzebny zastrzyk gotówki.
Jak wynika z informacji “Sport1”, w Bayernie wciąż panuje presja oszczędnościowa. W ten obraz wpisuje się też fakt, że w najbliższym czasie kolejne pięć procent akcji spółki ma trafić do inwestora Viessmann.
Tymczasem przypominamy o naszej sondzie, w której możecie ocenić minione okno transferowe w wykonaniu “Die Roten”.




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA