Trwają przygotowania Bayernu Monachium do nowego sezonu, a na obozie nad jeziorem Tegernsee do zespołu dołączyli już reprezentanci Niemiec. Przyjście Nathaniela Browna, za którego Bawarczycy zapłacili około 50 milionów euro, jest jednak wyraźnym sygnałem dla Alphonso Daviesa.
REKLAMA
Kanadykczyk dopiero co wyleczył kolejny uraz i teraz musi zmierzyć się z nową rzeczywistością, w której będzie musiał walczyć o miejsce w jedenastce. Wewnętrznie Kanadyjczyk znajduje się pod szczególną obserwacją działaczy, którzy mają nadzieję, że tak mocna konkurencja zmusi go do wejścia na wyższy i bardziej stabilny poziom.
– Rywalizacja u nas jest, Bogu dzięki, brutalna – zdradziła jedna z osób z klubu w rozmowie ze “Sport1”.
Według informacji “Sport1”, postawa Daviesa od dłuższego czasu wywołuje spory niedosyt wśród władz klubowych. Przede wszystkim krytykowany jest stosunek jakości gry do zarobków zawodnika po podpisaniu przez niego nowego kontraktu. W zarządzie panuje ponoć przekonanie, że prezentowany przez niego poziom nie odpowiada wysokiej gaży.
Do tego dochodzą ciągłe problemy zdrowotne, które mocno osłabiają jego pozycję w drużynie. Co więcej, niektórym sternikom “Die Roten” do dziś ma ciążyć kontraktowa saga,, która przeciągała się miesiącami. Trudne i twarde negocjacje pozostawiły w klubie pewien niesmak, który nie zniknął do teraz.
Pomimo wszystko, Bayern nie planuje jednak gwałtownej sprzedaży zawodnika za wszelką cenę podczas tego okienka transferowego. Taki scenariusz wchodziłby w grę jedynie w przypadku pojawienia się wyjątkowo atrakcyjnej finansowa oferty.
Wszystko wskazuje zatem na to, że nadciągająca kampania będzie kluczowa dla Daviesa. Jeśli w ciągu następnych miesięcy nie udowodni, że jest jednym z najlepszych na swojej pozycji na świecie, transfer za rok wydaje się bardzo prawdopodobny.


Komentarze [3]
REKLAMA
REKLAMA