W ostatnich miesiącach jest bardzo głośno wokół Lennarta Karla. Wcześniej mówiło się jednak przede wszystkim o popisach 17-latka na boisku, ale od wczoraj tematem numer jeden jest jego wypowiedź z ostatniego spotkania z fanklubem.
Przypomnijmy, że Karl podczas wczorajszego spotkania z kibicami niespodziewanie oświadczył, że jego wymarzonym klubem jest…Real Madryt.
— Bayern to bardzo wielki klub. Gra tutaj jest marzeniem, ale kiedyś na pewno chcę trafić do Realu Madryt. To mój wymarzony klub, ale niech to zostanie między nami. Oczywiście Bayern jest również bardzo wyjątkowy — powiedział.
Wypowiedź 17-latka od wczoraj jest szeroko komentowana, nie tylko przez rozgrzanych do czerwoności kibiców, ale także przez dziennikarzy. Nie da się ukryć, że słowa młodziutkiego zawodnika “Die Roten” nie były — delikatnie rzecz ujmując — najbardziej fortunne.
Złość kibiców wydaje się uzasadniona, a sam zawodnik otrzymuje właśnie lekcję, która zapewne zaprocentuje na dalszą część kariery, która niekoniecznie musi być przecież poza Monachium.
Flirt zawodników Bayernu Monachium z Realem Madryt to nie pierwszyzna. Każdy pamięta przykłady Davida Alaby, czy Toniego Kroosa, którzy ostatecznie wylądowali na Santiago Bernabeu.
Młodsi kibice być może nie pamiętają jednak przypadku Francka Ribery’ego, który 2 lata po przejściu do Bawarii, był na tyle zdesperowany, aby dołączyć do “Królewskich”, że w wywiadzie dla L`Equipe nie tylko zapowiadał odejście, ale również daj jasno do zrozumienia do jakiego klubu chce trafić.
— To będzie Real, albo nic! — powiedział legendarny Francuz w lecie 2009 roku.
Ostatecznie jednak Ribery do Madrytu nie trafił i przez 10 kolejnych sezonów reprezentował barwy “Die Roten” zdobywając m.in. tryplet w sezonie 2012-13. Przez wielu uznawany jest za legendę bawarskiego klubu, na równi z największymi zawodnikami w historii FCB.
Warto, żeby o przypadku Francuza pamiętali przede wszystkim ci, którzy teraz skreślają 17-letniego Karla za jedną bardzo niefortunną wypowiedź...
Komentarze