Jednym z głównych bohaterów wieczoru był niewątpliwie Luis Diaz, który zdobył trzy bramki i dołożył asystę, zbierając pochwały kolegów oraz Maxa Eberla. Wysokie zwycięstwo dało też drużynie powody do optymizmu przed środowym spotkaniem z Arsenalem w Lidze Mistrzów.
Eberl: Zmuszaliśmy Lipsk do błędów
Członek zarządu Bayernu do spraw sportowych był zadowolony przede wszystkim z koncentracji i zdecydowania zespołu. Zaznaczył jednak, że podobnej stabilności potrzeba również w kolejnych tygodniach.
— To było naprawdę imponujące. Od początku byliśmy bardzo skoncentrowani i agresywni w grze. W dwóch poprzednich spotkaniach momentami sami wpędzaliśmy się w kłopoty. Dzisiaj za wszelką cenę chcieliśmy tego uniknąć. Wywieraliśmy na Lipsk taką presję, że zmuszaliśmy ich do błędów. Chwilami trudno nawet mieć pretensje do rywala, bo po prostu robiliśmy to tak dobrze. Ostatecznie zasłużyliśmy również na zwycięstwo w takich rozmiarach. To był bardzo, bardzo dobry występ. Potrzebujemy tej stabilności także w kolejnych tygodniach. Już w dwóch poprzednich meczach oddaliśmy łącznie 50 strzałów, ale ciągle zdarzały się momenty, w których nie byliśmy wystarczająco czujni. Dzisiaj pokazaliśmy, na co nas stać. Kiedy chłopcy widzą, że nasze założenia działają, pojawia się również ta radość z gry.
Eberl osobno odniósł się do dyspozycji Diaza i znaczenia odpoczynku podczas przerwy reprezentacyjnej.
— Lucho dobrze zrobiła przerwa reprezentacyjna, to, że nie wyjechał na zgrupowanie i mógł odpocząć. Jest dla nas niezwykle ważnym zawodnikiem. Szczególnie również w perspektywie środy.
Kane: Chcieliśmy wysłać jasny sygnał
Harry Kane podkreślał, że po dwóch remisach ważne było zachowanie spokoju i ograniczenie błędów. Tym razem za stworzonymi sytuacjami poszedł również wynik.
— To był naprawdę dobry mecz. Myślę, że po dwóch ostatnich wynikach ważne było wysłanie jasnego sygnału i zrobiliśmy to od pierwszej minuty. W poprzednich spotkaniach nadal mieliśmy wystarczająco dużo okazji, żeby strzelać gole i wygrywać, ale oczywiście nie osiągnęliśmy wyników, których oczekiwaliśmy. Wtedy zawsze mówi się trochę więcej niż zwykle. Dlatego ważne było, żeby zachować chłodną głowę i unikać błędów. I zrobiliśmy to od początku do końca, zarówno w ataku, jak i w obronie. To było znakomite. Kiedy strzela się sześć goli takiemu przeciwnikowi, naprawdę można być dumnym.
Kimmich: Diaz był bohaterem wieczoru
Joshua Kimmich szczególnie wysoko ocenił pierwszą godzinę gry Bayernu. Pomocnik nie szczędził też ciepłych słów Diazowi, który po mniej skutecznym początku sezonu zaliczył znakomity występ.
— Przez pierwsze 60 minut graliśmy bardzo dobrze. Zwłaszcza w pierwszej połowie mogliśmy zdobyć jeszcze jedną czy dwie bramki. Bardzo dobrze weszliśmy też w drugą połowę. Ostatnie 30 minut było w porządku, ale pierwsze 60 było już na innym poziomie. Ogromnie cieszę się z występu Lucho, naprawdę na to zasłużył. Oczywiście na początku sezonu zmarnował kilka okazji, ale już w poprzednich rozgrywkach osiągał dla nas niesamowite liczby. Dzisiaj zagrał znakomicie i z pewnością był bohaterem wieczoru. Bardzo się z tego cieszę.
Brown i Urbig o powrocie skuteczności
Nathaniel Brown zwrócił uwagę na szybkie wykorzystywanie okazji. Jego zdaniem właśnie to pozwoliło Bayernowi nabrać rozpędu.
— Od początku prowadziliśmy grę i od razu wykorzystywaliśmy swoje szanse. W ostatnich meczach był z tym problem, nie zamienialiśmy od razu okazji na gole. Dzisiaj było inaczej. A kiedy już się rozpędzimy, bardzo, bardzo trudno się przeciwko nam gra, szczególnie na naszym stadionie! Oczywiście po poprzednich spotkaniach byliśmy rozczarowani.
Jonas Urbig również cieszył się z odzyskanej łatwości zdobywania bramek. Bramkarz docenił przy tym pracę ofensywnych zawodników.
— To, z jaką pewnością wyszliśmy dzisiaj na boisko przed własną publicznością, naprawdę mogło cieszyć. Moim zdaniem znów strzelaliśmy gole, których trochę brakowało nam w poprzednich meczach. Wróciła ta łatwość zdobywania bramek. Ogromnie cieszymy się z trzech trafień Lucho i z występu Harry’ego, który znów pracował bez wytchnienia, a do tego sam strzelił gola.
Bischof: Byliśmy blisko swojego najlepszego poziomu
Tom Bischof z kolei podkreslił, że Bayern mógł zakończyć spotkanie z jeszcze większym dorobkiem bramkowym.
— Strzeliliśmy wiele goli i po prostu czerpaliśmy z tego przyjemność. Powiedziałbym, że byliśmy dzisiaj bardzo blisko swojego najlepszego poziomu. Mogliśmy zdobyć nawet kilka bramek więcej, bo stworzyliśmy sobie dużo sytuacji. Po dwóch remisach koniecznie chcieliśmy wygrać następne spotkanie. Udało nam się to. Mnie osobiście gra sprawiała ogromną przyjemność i pokazaliśmy naprawdę dobry futbol.




Komentarze [0]
REKLAMA
REKLAMA