Choć Belg początkowo stał przed ławką rezerwowych, później obserwował mecz głównie na siedząco. Nawet po golach swoich zawodników ograniczał reakcję do zaciśnięcia pięści.

Nietypowe zachowanie szkoleniowca zwróciło uwagę Lothara Matthaeusa, który komentował spotkanie na antenie Sky.

— Trochę mnie to dzisiaj dziwi. Demichelis jest bardzo aktywny, a Kompany’ego w ogóle nie widać w jego strefie technicznej.

Komentator Wolff-Christoph Fuss przekazał, że ograniczona aktywność Belga może mieć związek z dolegliwościami biodra.

— Dużo siedzi. Wcześniej na chwilę wstał. Coś mu się stało z biodrem. 

Po gwizdku kończącym pierwszą połowę Kompany nie poszedł z drużyną do szatni, lecz skierował się w stronę wyjścia. Początkowo nie było wiadomo, dokąd dokładnie się udał. Późniejsze ujęcia telewizyjne sugerowały, że mógł nabawić się urazu podczas wchodzenia po schodach przed rozpoczęciem meczu.

Christoph Freund potwierdził w przerwie, że trener Bayernu nie jest w pełni sił. 

— Nie jest w pełni sił, dlatego siedzi. Ustalili też, że asystent będzie trochę częściej stał przy linii.

— Trochę go rozłożyło, jest nieco osłabiony. Nie stanowiło to jednak problemu. Przeprowadził zupełnie normalną odprawę. Na razie wszystko jest w porządku.

Źródło Sport1
Udostępnij