Bayern Monachium po raz drugi rozbił Atalantę Bergamo. Po zwycięstwie we Włoszech 6-1, "Die Roten" w rewanżu w Monachium wygrali 4-1 i pewnie awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Po spotkaniu Bawarcyzcy mówili oczywiście nie tylko o zakończonej rywalizacji z Atalantą, ale również o nadciągającym dwumeczu z Realem Madryt.
Jan-Christian Dreesen
– Zagraliśmy dziś absolutnie na poważnie. Drużyna pokazała, że traktuje każdy mecz na serio. Każdy widział, że chce wygrywać w przekonujący sposób. To wielka zasługa Vincenta Kompany’ego. Znów przekonali, to buduje zaufanie przed kolejnymi meczami. Świetnie, że Vincent dał też szansę dwóm młodym zawodnikom. Mamy ogromny potencjał, prowadzimy dobrą pracę z młodzieżą.
— Bayern przeciwko Realowi Madryt to epicki pojedynek. Zobaczymy, co się stanie. W ostatnich meczach pucharowych z nimi odpadaliśmy, często pechowo. Czas, żeby było inaczej i żebyśmy awansowali do półfinału. Piłkarze bardzo się na to cieszą. Ja czekam na dwa pasjonujące mecze, dobrze że pierwszy gramy w Madrycie. Nie ma faworyta, zadecyduje dyspozycja dnia, pewnie trzeba będzie też trochę szczęścia. Na razie mamy nadzieję, że wszyscy zdrowi wrócą z przerwy na reprezentacje.
Vincent Kompany
– Zawsze jestem dumny z tego, co chłopaki pokazują. Z występu, z bramek, ale przede wszystkim z energii. To nie jest łatwe wejść w taki mecz z taką sytuacją wyjściową i mimo to znów dać z siebie wszystko. Chcieliśmy też jeszcze raz coś pokazać kibicom. Ogólnie to był bardzo pozytywny dzień dla klubu.
Belg poświęcił również uwagę młodzieży.
– Nie jest łatwo dostać minuty w Bayernie jako młody piłkarz. Dlatego mam nadzieję, że cieszyli się tymi momentami. To są chłopaki, którzy już dłużej trenują z nami – Filip Pavić na przykład prawie rok, choć jest jeszcze tak młody. W pewnym momencie przychodzi szansa i miło jest widzieć, jak ją wykorzystują. Lenny Karl jest już trochę dalej i swoimi występami pokazał, że ma to doświadczenie. Pozostali muszą dalej pracować na treningach i uczyć się z takich momentów.
Belgijski trener nie krył zachwytu nad jednym z goli Harry’ego Kane’a.
– To, co Harry zrobił przy tym golu, jest po prostu wyjątkowe. Oczywiście cieszę się też, kiedy strzela proste bramki, bo to ważne dla regularności. Ale takie akcje są jedyne w swoim rodzaju. Właśnie wrócił po kontuzji i od razu widać, jak ważny jest dla nas.
Kompany o meczu z Realem.
– Kto w tej chwili jest lepszą drużyną, nie gra tu największej roli. Historia tych klubów jest ogromna, a jakość na boisku będzie czymś wyjątkowym. Z Realem jest często tak: im wyższy poziom, tym lepsi się stają. Dlatego oczekuję meczu absolutnie najwyższej klasy. Chcemy dać kibicom, także tym neutralnym, wspaniałe widowisko, a na koniec oczywiście wygrać. Niezależnie od tego, z kim gramy: kiedy pressujemy wysoko, wszyscy muszą współpracować. To jest kluczowe. Jednocześnie potrafimy też bronić kompaktowo i zachować spokój. Przeciwko takiemu rywalowi potrzebujesz piłkarzy z pewnością siebie i tę pewność mamy.
Harry Kane
– Najważniejsze jest po prostu to, że wygraliśmy mecz. Kiedy wchodzisz w takie spotkanie z taką przewagą, jest czasem ryzyko, że trochę się rozluźnisz. Ale przed meczem powiedzieliśmy sobie, że chcemy podejść do tego spotkania i wygrać je tak samo jak pierwszy mecz. Dlatego słowa uznania dla chłopaków i dla ich motywacji. W takim meczu jest czasem nawet trudniej być od początku w pełni skoncentrowanym, ale byliśmy obecni od pierwszej do 95. minuty. Niektórzy młodzi piłkarze zadebiutowali dziś, to było wspaniałe. Ogólnie to był naprawdę mocny dwumecz z naszej strony.
O Realu Kane dodał:
– Oczywiście następny mecz będzie trudny. Kiedy grasz w Lidze Mistrzów z Realem Madryt, musisz zawsze liczyć się z ciężkim rywalem. Trzeba być gotowym na walkę i na granie w określony sposób. Ale będziemy gotowi. Nie boimy się nikogo. Wiemy, że będzie ciężko, ale z pewnością siebie z tego meczu i z dotychczasowego sezonu musimy po prostu robić to samo dalej.
Jonas Urbig
– To był oczywiście inny tydzień niż zwykle. Przez wstrząśnienie mózgu musiałem wszystko budować krok po kroku, zgodnie z protokołem. To było ważne. Potem sam podjąłem decyzję, że dziś mogę zagrać. Według protokołu było to możliwe, a po wczorajszym treningu zamykającym miałem dobre przeczucie.
– Do naszej gry należy to, że często trzymamy rywala wysoko na jego połowie. Przez to powstają jednak sytuacje kontrataków, kiedy nasza linia obrony stoi wysoko. W takiej sytuacji musiałem interweniować i zdołałem utrzymać piłkę. Oczywiście jest irytujące, że mimo to padła bramka po rzucie rożnym.
Tom Bischof
– Nie zawsze jest łatwo utrzymać pełną koncentrację w takim meczu, ale myślę, że zrobiliśmy to naprawdę dobrze. Trener jasno nam powiedział, że musimy dać pełny gaz i uważam, że to też pokazaliśmy na boisku. W drugiej połowie dołożyliśmy ważne bramki i wyraźnie przechyliliśmy szalę na naszą stronę.
– Drugi gol Harry’ego był niesamowity. Byłem chyba jednym z pierwszych przy nim i powiedziałem: “Idź od razu do kibiców, świętuj to!”. Myślałem najpierw, że odda piłkę do tyłu, ale wtedy zrobił ten obrót, a strzelać to on po prostu potrafi. Znów to udowodnił.
– Deniz Ofli bezpośrednio wypracował trzeciego gola, to było wybitne. A Filip Pavić jest chyba najmłodszym piłkarzem Bayernu w historii Ligi Mistrzów. Wszyscy mu pogratulowaliśmy. To po prostu pokazuje, że trener nam ufa i że praca na treningach się opłaca. Bardzo się cieszymy, że coraz więcej młodych zawodników dostaje szansę.
Bischof nie krył także ekscytacji przed zbliżającą się rywalizacją z Realem.
– Mecz z Realem Madryt będzie oczywiście czymś wyjątkowym. Każdy ma na to ogromną ochotę. Nie boimy się nikogo. Myślę, że to będzie mega wymiana ciosów.
Komentarze