Według medialnych doniesień, działacze City poważnie zainteresowali się 22-latkiem w marcu i byli gotowi zapłacić za niego 100 milionów euro. Wychowanek Bayernu miał zastąpić Rodriego, który przeniósł się do Barcelony. Po kilku dniach namysłu Pavlovic odmówił.
— Przede wszystkim to zaszczyt, kiedy zgłasza się po ciebie tak wielki klub jak City. Wychowałem się w Monachium, tutaj dorastałem i od zawsze gram w Bayernie. Mieszka tu moja rodzina i moi przyjaciele. Nie ma dla mnie nic lepszego. Dlatego podjęcie decyzji nie było trudne.
Odmowa miała zaskoczyć przedstawicieli angielskiego klubu. Jak relacjonował Christian Falk z “Bild”, City było gotowe rozmawiać nawet o wyższej kwocie, ale stanowisko zawodnika sprawiło, że nie doszło do złożenia oficjalnej oferty.
— Słyszałem, że byli zdumieni. Nie spodziewali się tego. Prawdopodobnie byliby nawet gotowi negocjować z Bayernem jeszcze wyższą kwotę. Ale oficjalna oferta w ogóle nie została złożona, ponieważ Pavlovic powiedział: “Nie, i tak do was nie przyjdę” — komentował Falk.
Pavlovic chce nadal rozwijać się w Monachium. Jego styl gry sprawia, że pojawiają się porównania do Rodriego. Reprezentant Niemiec traktuje je jako wyróżnienie, ale również zachętę do dalszej pracy.
— Każdy wie, jak znakomitym defensywnym pomocnikiem jest Rodri. Nie bez powodu zdobył Złotą Piłkę. Oczywiście to dla mnie zaszczyt, gdy porównuje się mnie z takim zawodnikiem. Traktuję to jako motywację do realizacji mojego celu: chcę stale się doskonalić i na dobre znaleźć się w światowej czołówce.
— Chcemy wygrać wszystko: Ligę Mistrzów, Puchar Niemiec i mistrzostwo Niemiec — dodał reprezentant Niemiec.




Komentarze [3]
REKLAMA
REKLAMA