Bayern wybrał nietypową trasę na spotkanie z Elversbergiem. W sobotę drużyna poleciała dwoma samolotami z Oberpfaffenhofen do Luksemburga, a podróż trwała 55 minut.

Jak wyjaśnia “Bild”, zdecydowała bliskość hotelu “Victor’s Residenz-Hotel Schloss Berg” w niemieckim Perl-Nennig. Od lotniska dzielą go zaledwie 24 kilometry. Do stadionu pozostawało natomiast 78 kilometrów, czyli około godziny jazdy autokarem.

Bawarczycy przed zameldowaniem się w hotelu znaleźli również trochę czasu dla licznie zgromadzonych fanów, którym rozdawali autografy.

Dla Vincenta Kompany’ego pierwsze oficjalne spotkanie Bayernu z Elversbergiem jest przede wszystkim okazją do poznania nowego przeciwnika. Belg podkreślał przed meczem, że zdobywanie informacji o rywalach, trenerach i zawodnikach to jedna z rzeczy, które najbardziej lubi w futbolu.

Nowe otoczenie nie zmienia jednak jego podejścia. Bayern ma zaprezentować swoją najlepszą wersję, a motywacja powinna być równie duża jak podczas wyjazdu do Dortmundu.

– Niezależnie od tego, czy gramy w Dortmundzie, czy w Elversbergu, motywacja jest dokładnie taka sama – zaznaczył trener monachijczyków.

Źródło Bild
Udostępnij