Reprezentacja Niemiec, po fazie niepewności i nerwowym początku eliminacji, pod wodzą Juliana Nagelsmanna przechodzi obecnie prawdziwe odrodzenie.
Kibice „Die Mannschaft” z ogromną ulgą przyjęli niedawne rozstrzygnięcia, które zapewniły ich drużynie bezpośredni awans na turniej finałowy. Niemiecka federacja (DFB) postawiła wszystko na jedną kartę – celem jest powrót na światowy tron i zdobycie piątego w historii tytułu mistrzowskiego. Przygotowania weszły właśnie w decydującą fazę, a sztab szkoleniowy dopina ostatnie szczegóły logistyczne i taktyczne, by na stadionach Ameryki Północnej zaprezentować futbol totalny.
Sprawdzamy, jak wygląda droga Niemców na szczyt i w jakiej formie są kluczowi gracze przed startem zmagań na mundialu.
Przełom w eliminacjach i nowi liderzy
Droga do sukcesu nie była usłana różami. Niemcy rozpoczęli walkę o występ na mundialu od sensacyjnej porażki ze Słowacją (0:2), co wywołało falę krytyki w całym kraju. Nagelsmann zdołał jednak opanować kryzys, a kluczowym momentem okazał się rewanż w Lipsku, gdzie Niemcy zdemolowali Słowaków aż 6:0. Bohaterem tamtego spotkania został Nick Woltemade, który wyrasta na nowe odkrycie selekcjonera.
Obecnie „niemiecka maszyna” znów funkcjonuje bez zarzutu, a młoda krew w postaci Floriana Wirtza czy Jamala Musiali nadaje kadrze dynamiki, której brakowało w poprzednich latach. Kibice, którzy chcą śledzić każdy krok tej drużyny oraz być na bieżąco z wynikami innych faworytów, powinni regularnie odwiedzać wyniki na żywo Superscore, gdzie dostępne są najbardziej precyzyjne dane statystyczne z meczów towarzyskich i ligowych.
Selekcja i forma kluczowych zawodników
Julian Nagelsmann ma obecnie pozytywny ból głowy przy wyborze ostatecznej kadry. Do pełnej sprawności wrócili liderzy: Marc-André ter Stegen, który po latach oczekiwania wreszcie przejął bluzę z numerem jeden, oraz Antonio Rüdiger, będący filarem defensywy. W środku pola niepodważalną pozycję ma Joshua Kimmich, którego doświadczenie jest niezbędne przy wprowadzaniu młodszych graczy, takich jak Assan Ouédraogo.
Największa rywalizacja trwa w ataku. Obok wspomnianego Woltemade, o miejsce w składzie walczą Kai Havertz, Leroy Sané oraz doświadczony Niclas Füllkrug. Selekcjoner podkreśla, że na turnieju rozgrywanym w tak trudnych warunkach klimatycznych potrzebuje zawodników zdolnych do morderczego wysiłku przez pełne 90 minut.
Logistyka i kontrowersje wokół bazy
Przygotowania do turnieju to także logistyczny majstersztyk. Niemiecka federacja potwierdziła wybór swojej bazy treningowej – „Die Mannschaft” zamieszka w Winston-Salem w Karolinie Północnej. Ośrodek ten został wybrany ze względu na doskonałe zaplecze medyczne oraz relatywnie bliską odległość do miast, w których Niemcy rozegrają swoje mecze grupowe: Toronto i New Jersey.
Warto przypomnieć, że losowanie przydzieliło Niemców do Grupy E, gdzie zmierzą się kolejno z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Ekwadorem oraz Curacao. Choć na papierze Niemcy są faworytami, analitycy wskazują na ogromny potencjał Ekwadoru, który w rankingach przedturniejowych depcze po piętach ekipie Nagelsmanna.
Taktyczna ewolucja i mentalność zwycięzców
Poza kwestiami personalnymi, kluczem do sukcesu w Ameryce Północnej ma być elastyczność taktyczna, nad którą Nagelsmann pracował przez ostatnie miesiące. Niemcy odeszli od przewidywalnego klepania piłki na rzecz błyskawicznych przejść z obrony do ataku, co idealnie wykorzystuje szybkość skrzydeł. Selekcjoner kładzie również ogromny nacisk na przygotowanie mentalne – do sztabu dołączyli specjaliści od psychologii sportu, którzy mają pomóc zawodnikom udźwignąć presję, jaka towarzyszyła im podczas ostatnich, mniej udanych turniejów. W kuluarach mówi się, że atmosfera wewnątrz „Die Mannschaft” jest najlepsza od dekady, a wewnętrzny głód sukcesu widać na każdym treningu. Ta mieszanka nowoczesnej myśli szkoleniowej z tradycyjną niemiecką dyscypliną ma sprawić, że drużyna nie tylko wygra grupę, ale przejdzie przez fazę pucharową jak taran.
Podsumowanie: czy to czas na piątą gwiazdkę?
Niemcy jadą na World Cup z jasno określonym planem. Po uniknięciu baraży i ustabilizowaniu formy, zespół wydaje się być gotowy na walkę o najwyższe cele. Julian Nagelsmann, który niedawno przedłużył kontrakt aż do 2028 roku, ma pełne zaufanie władz DFB i czas na oszlifowanie taktyki. Jeśli niemieccy piłkarze utrzymają dyspozycję z końcówki eliminacji, 19 lipca 2026 roku na MetLife Stadium możemy być świadkami wielkiego triumfu europejskiego futbolu.
Komentarze