Wielkimi krokami zbliża się sobotnie starcie BVB z Bayernem. Niemiecka federacja podjęła kluczową decyzję – wiemy, kto poprowadzi „Der Klassiker”. To nie Aytekin ani Zwayer, a wschodząca gwiazda gwizdka!
To tydzień prawdy dla BVB! W Lidze Mistrzów dortmundczycy walczą dziś w Bergamo o awans do 1/8 finału, broniąc dwubramkowej zaliczki z pierwszego spotkania. Zaledwie trzy dni później, w sobotę o 18:30, czeka ich „mecz ostatniej szansy” o mistrzostwo Niemiec.
Liderujący Bayern przyjeżdża do Zagłębia Ruhry z ośmiopunktową przewagą nad wiceliderem z Dortmundu. Choć emocje dopiero rosną, jedna kluczowa decyzja dotycząca niemieckiego „Klasyku” już zapadła.
Jak dowiedział się ekskluzywnie „BILD”, arbitrem tego spotkania będzie Sven Jablonski (35 lat)
Misja: Uspokoić nastroje
Miliony fanów na całym świecie zasiądą w sobotę przed telewizorami. Nominacja Jablonskiego to jasny sygnał ze strony DFB: federacja liczy na uspokojenie gorących dyskusji wokół sędziowania. W ostatnich tygodniach i miesiącach poziom pracy niemieckich arbitrów w Bundeslidze był momentami – mówiąc wprost – nie do przyjęcia.
Niesłuszne rzuty karne, kontrowersje związane ze spalonymi i bardziej niż wątpliwe interwencje wozów VAR sprawiły, że większość sędziów sprawia wrażenie mocno niepewnych. Jablonski jest tutaj chlubnym wyjątkiem. Arbiter z Bremy rozgrywa jeden z najlepszych sezonów w karierze, rzadko trafiając na czołówki gazet – a jeśli już, to w pozytywnym kontekście. Interwencje VAR korygujące jego decyzje? W zasadzie się nie zdarzają.
W elicie Europy
Kariera Jablonskiego nabiera rozpędu także na arenie międzynarodowej. Zaledwie w zeszłym miesiącu UEFA awansowała go do ekskluzywnego grona 35 sędziów grupy Elite. Oznacza to, że może on prowadzić każde spotkanie, włącznie z finałem Ligi Mistrzów.
Styl: Długa smycz i brak arogancji
Co wyróżnia Jablonskiego? Jego styl to tzw. „długa smycz” na boisku, dużo komunikacji z gwiazdami i jak najmniej żółtych kartek. Mimo że pozwala na twardą grę, cieszy się pełną akceptacją zawodników. Dzieje się tak, ponieważ traktuje ich po partnersku i nie okazuje nawet cienia arogancji – co niestety zdarza się niektórym jego kolegom z Bundesligi.
Dla Jablonskiego będzie to drugi „Klassiker” w karierze (pierwszy prowadził w rundzie jesiennej 2024 roku). Jego bezbłędny występ w sobotę jest kluczowy nie tylko dla sprawiedliwej walki o mistrzostwo. To także szansa na odzyskanie zaufania do niemieckich sędziów po serii kuriozalnych decyzji w ostatnich kolejkach.
Komentarze