Jonas Urbig zebrał pozytywne recenzje po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Niemiec. Vincent Kompany przyjął to z zadowoleniem, ale podkreśla, że rozwój bramkarza wymaga przede wszystkim regularnej pracy. Występy w kadrze nie zmieniają zasad, którymi szkoleniowiec kieruje się w Bayernie.

W rozmowie ze “Sky” Belg zapewnił, że klub od początku mocno wierzy w możliwości młodego golkipera.

— Zawsze darzyliśmy Jonasa Urbiga dużym zaufaniem. Kiedy to mówię, mam ku temu powód: wierzę, że może robić kolejne kroki. Ale jeszcze nie dotarł do celu, nadal jest w drodze. Właśnie dlatego najważniejsza jest dla mnie codzienna praca.

Kompany nie zamierza przy tym nadmiernie uzależniać kolejnych decyzji od tego, co wydarzyło się podczas przerwy reprezentacyjnej. Dobre występy są powodem do zadowolenia, ale przed bramkarzem pozostają następne zadania.

— Cieszę się, że wraca z pozytywnymi doświadczeniami, ale nie wpływa to, a przynajmniej nie w nadmiernym stopniu, na to, co musi zrobić w kolejnym tygodniu, żeby dalej się rozwijać.

Neuer pozostaje numerem jeden

Trener Bayernu wyjaśnił, że minuty dla Urbiga są elementem wcześniej ustalonego planu. Hierarchia pozostaje jasna: Manuel Neuer jest pierwszym bramkarzem, a jego młodszy kolega ma przygotowywać się do przejęcia większej odpowiedzialności.

— Już od początku tego sezonu, a także w poprzednim, ustalaliśmy minuty gry z myślą o jego rozwoju. Wybraliśmy bardzo jasną drogę: Manu jest numerem jeden, a Jonas młodym zawodnikiem, który zmierza do tego, by kiedyś, mam nadzieję, zostać numerem jeden w Bayernie, ale także w reprezentacji Niemiec. Tego nie da się jednak osiągnąć samym mówieniem. Trzeba pokazać to na boisku i nie wolno o tym zapominać.

Źródło Sky
Udostępnij