Sensacja w Monachium! Manuel Neuer wrócił na boisko znacznie szybciej, niż przewidywano. Mimo diagnozy naderwania mięśnia, kapitan Bayernu walczy z czasem, by zdążyć na sobotni hit z Borussią Dortmund. Max Eberl nie wyklucza jego występu.
Czyżby jednak zdążył na wielki hit? Dziewięć dni temu Manuel Neuer musiał zejść z boiska w przerwie meczu z Werderem Brema. Diagnoza brzmiała jak wyrok: naderwanie włókna mięśniowego w lewej łydce i około trzy tygodnie przerwy. Jednak poniedziałkowy poranek przyniósł zaskakujące wieści z Säbener Straße.
Występ 39-letniego bramkarza w sobotnim klasyku Bundesligi przeciwko Borussii Dortmund (godz. 18:30) wydawał się niemożliwy. Tymczasem „BILD” przyłapał kapitana Bayernu na boisku treningowym znacznie wcześniej, niż spodziewali się tego fani i eksperci. Nadzieja na jego występ odżyła.
Pierwsze kroki na murawie. Trening pod specjalnym nadzorem
O godzinie 11:14 Neuer wyłonił się z szatni w towarzystwie trenera bramkarzy Michaela Rechnera oraz specjalisty od rehabilitacji Simona Martinello. Po krótkiej rozgrzewce golkiper przystąpił do pierwszych ćwiczeń.
Mistrz świata z 2014 roku większość zajęć wykonywał jednak w parterze, pod czujnym okiem Martinello. To ten sam ekspert, który prowadził Neuera po fatalnym złamaniu nogi w grudniu 2022 roku. Ostrożność jest więc w pełni uzasadniona.
Co Neuer był w stanie zrobić?
Dopiero o 11:39 nastąpiło pierwsze, delikatne obciążenie kontuzjowanej lewej nogi podczas ćwiczeń chwytnych. Trwało to jednak zaledwie trzy minuty. O pełnym obciążeniu i efektownych paradach w powietrzu nie było jeszcze mowy.
Plan na najbliższe dni jest jasny: Neuer będzie stopniowo zwiększał intensywność zajęć. Jeśli łydka wytrzyma obciążenia bez bólu, temat jego występu w Dortmundzie może wrócić na tapet w trybie “last minute”.
Dyrektor sportowy Max Eberl już po sobotnim zwycięstwie 3:2 z Eintrachtem Frankfurt uśmiechnął się znacząco, pytany o powrót kapitana na mecz z BVB: „Nie jest to wykluczone!” – stwierdził krótko.
Następca czeka w blokach. To może być ostatni taki mecz
Mimo optymizmu, Neuer nie podejmie zbędnego ryzyka. Sezon wkracza w decydującą fazę walki o tytuły, a w bramce świetnie radzi sobie Jonas Urbig. 22-latek, sprowadzony w styczniu 2025 roku za 7 milionów euro z Kolonii, jest szykowany na następcę legendy. W barwach Bayernu zaliczył już 21 występów i pewnie zastąpił weterana w meczach z Bremą oraz Frankfurtem.
Dla Neuera stawka sobotniego meczu może być jednak sentymentalna. Rozmowy o jego przyszłości zaplanowano na koniec marca, w okolicach jego 40. urodzin. Jeśli nie przedłuży kontraktu i latem zakończy karierę, starcie w Dortmundzie będzie jego ostatnim „Klassikerem”. Być może dlatego tak mocno walczy o błyskawiczny powrót.
Na koniec warto odnotować: Do kadry na mecz z BVB niemal na pewno wróci inny rekonwalescent – Konrad Laimer, który pauzował ostatnio po styczniowym urazie łydki.
Komentarze