Kapitan “Die Roten” podkreślił, że znakomicie się dogaduje z Jonasem Urbigiem i wierzy, że jest w stanie go zastąpić jako numer jeden.
REKLAMA
— Mamy bardzo otwartą relację. Wykonujemy naszą pracę z pasją i nawzajem się nakręcamy. Sporo pisze się w mediach o mnie i Jonasie, ale w zespole bramkarskim wszyscy jesteśmy równi. Bardzo dobrze dogadujemy się też ze Svenem Ulreichem, młodymi chłopakami i trenerami. A co do Jonasa jako przyszłej „jedynki” w reprezentacji – można mu zdecydowanie zaufać, co pokazał już w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i w Lidze Mistrzów.
40-latek wierzy również w odbudowę Jamala Musiali, który po powrocie po koszmarnej kontuzji, nie potrafił jeszcze dojść do najlepszej dyspozycji i jego występ na mundialu spotkał się z krytyką.
— Nie można bagatelizować tego, co przeszedł. Po powrocie bardzo mocno zaangażował się i dał zespołowi naprawdę dużo. Biorąc pod uwagę, jak ciężkiej kontuzji doznał, radzi sobie naprawdę dobrze i jest na świetnej drodze.
Dla samego Neuera słaby występ całej reprezentacji na MŚ jest motywacją.
— To było bardzo gorzkie i rozczarowujące. Wpadasz w taki mały dołek, który każdy musi sam przetrawić. Dla mnie to dobrze, że nie skończyłem wtedy kariery. Byłoby naprawdę gorzko, gdyby to miał być mój ostatni mecz w życiu. Posiadanie kolejnych celów w piłce klubowej utrzymało mnie przy życiu.
Teraz stery reprezentacji Niemiec objął Juergen Klopp, z którym Manuel Neuer nie miał jeszcze okazji pracować.
— Uważam, że ma największą wiedzę i mam nadzieję, że pchnie niemiecką piłkę do przodu. Czy zagrałbym u niego? Oczywiście. Ma ogromne osiągnięcia. W przeszłości trenował chyba po prostu niewłaściwy klub, dlatego nigdy do tego nie doszło — dodał z przymrużeniem oka.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA